Dopóki starczy mi sił - Karolina Klimkiewicz

Dopóki starczy mi sił - Karolina Klimkiewicz




Już sporo słyszałam o książkach Karoliny Klimkiewicz, niestety do tej pory nie miałam okazji przeczytać żadnej. Dlatego też, gdy nadarzyła się okazja do poznania książki Dopóki starczy mi sił, nie wahałam się ani chwili i sięgnęłam po powieść.


*Wyobraź sobie życie, w którym ciągle musisz grać kogoś innego. Tkwisz w zaklętym kręgu przemian: co trzy miesiące nowe imię i nazwisko, nowy kolor oczu i włosów, nowe plany na przyszłość, nowe mieszkanie...



Zola Henderson i jej ciotka Camilla wiedzą, jak to jest, gdy tracisz tożsamość. Od siedmiu lat razem uciekają przed demonami przeszłości. Wcielając się w coraz to inne osoby, nie posiadają niczego na stałe, a ich życie jest jedną wielką iluzją.



Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy przeprowadzają się do małego, nadmorskiego miasteczka. Jonesport okazuje się ich przekleństwem, ale i jedyną szansą na odzyskanie wolności. Jak wysoką cenę będą musiały zapłacić za przywrócenie swojego prawdziwego „ja”?



*



Nie żałuję, że dałam szansę tej autorce, książka była naprawdę dobra, inna niż wszystkie, a to się chwali. Karolina Klimkiewicz stworzyła opowieść na granicy new adult a thrillera. Od początku miesza, nie wyjaśnia nic i sprawia, że czytelnik z wypiekami na twarzy i z zaangażowaniem śledzi kolejne poczynania bohaterów. Autorka nie podaje wszystkich wyjaśnień na tacy, zwodzi czytelnika i dawkuje emocje, odkrywa karty, powoli najlepsze zostawiając na sam koniec.





Bohaterki co jakiś czas muszą uciekać z miejsca zamieszkania, zmieniają tożsamość i wygląd. Wtapiają się w społeczeństwo i maskują każdego dnia. Dla mnie ten wątek był czymś głębszym niż tylko sensacja mająca wzbudzać emocje. Uważam, że wątek sensacyjny, bohaterek, które zmieniają ciągle miejsce zamieszkania i dostosowują się do nowego otoczenia, jest metaforą codziennego życia. Czyż my nie zakładamy masek? Nie staramy się wtopić w otoczenie, nie usiłujemy się odnaleźć w nowym miejscy, w nowej szkole, na studiach w pracy? Dla mnie tutaj zostało to tak idealnie pokazane, choć być może interpretuję to nad wyraz... ale wiecie, ja tak lubię, szukać w książce ponad to, co napisane. I cieszę się, że Karolina Klimkiewicz umożliwiła mi poddać się refleksji, choć być może nie miała tego w planie.



W książce znajdziemy też ważne wątek przemocy. Nie mogę o nim zbyt wiele mówić, ale był to jeden z tych wątków, w których czuła wiele emocji. Autorka opisała niektóre sceny z takim zaangażowaniem i włożyła w nie tak wiele emocji, że jedyne, co mogę powiedzieć, to chapeau bas! Z pewnością jeszcze nie raz sięgnę po książki autorki, bo pokazała mi, że potrafi pisać dobre książki!



W powieści mamy również wątek miłosny. Miły, pełen ciepła... w książce Klimkiewicz to naprawdę miłość, która nie powinna się wydarzyć. A wszystko to przez przeszłość bohaterki, która drepcze jej po piętach i z każdym dniem pochłania kawałek po kawałeczku w ciemność...



Jeżeli szukacie dobrej książki polskiej autorki, to właśnie ją znaleźliście. Książka pełna emocji, mnie zmusiła do refleksji, pokazała mi wyjątkowo ciepłą pierwszą miłość, niezwykłą przyjaźń i problemy, które dotykają stanowczo zbyt wielu ludzi...




Dopóki starczy mi sił

Karolina Klimkiewicz
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 10 lipca 2019
* Opis pochodzi od wydawcy
Płonąca namiętność K. Bromberg

Płonąca namiętność K. Bromberg




Po naprawdę rewelacyjnej lekturze książki W kajdanach miłości nie mogłam się doczekać, kiedy przeczytam kolejny tom o kolejnym bracie. Czy przystojny pan strażak, skradł moje serce?

*
Dylan McCoy jest utalentowaną autorką tekstów piosenek. Wielokrotnie się sparzyła. Na swoim mężczyźnie, który okazał się kłamliwym dupkiem. Na umowie z wytwórnią, która zmusiła ją do dalszej pracy z tymże kłamliwym dupkiem. Na własnej agentce, która zamiast przyjąć do wiadomości fakty i spróbować jakoś pomóc jej się pozbierać, nalegała, aby Dylan nadal udawała szczęśliwą kobietę w trwałym związku. Dopiero wyjazd do Sunnyville ma przynieść wytchnienie. Dylan postanawia nie narażać się na kolejne rozczarowanie i dać sobie na dłużej spokój z facetami. I wtedy poznaje swojego współlokatora. To Grady Malone, który jest szczególnym mężczyzną...
Oboje przez pewien czas muszą dzielić jedno mieszkanie. Oczywiście najbezpieczniej byłoby, gdyby pozostali dla siebie tylko współlokatorami. Iskra zauroczenia pada jednak na podatny grunt. Z początku nic wielkiego się nie dzieje. Dopiero pewna nieoczekiwana wizyta sprawia, że temperatura niebezpiecznie wzrasta... a ryzyko pożaru rośnie. Od tej chwili emocji będzie coraz więcej! Przekonasz się, że bardzo łatwo jest utracić kontrolę nad ogniem, a miłość ma cudowną moc, która chroni przed zranieniem i pomaga uleczyć najgorsze oparzenia!*

Książka może i oparta na typowym schemacie romansów. On z przeszłością, z demonami, z którymi nie potrafi się uporać. Cięgle obwinia się o śmierć przyjaciela. Ona usiłuje się podnieść po życiowych porażkach i rozczarowaniach, także tych w sferze miłosnej. Oboje są dla siebie jak aloes na skaleczenia. Jednak autorka podała tę opowieść na srebrnej tacy i pomimo tego, ze schemat jest tutaj wyczuwalny, to jednak nie sposób odejść od książki i zostawić bohaterów choćby na chwilę samych.

Muszę jednak przyznać, że ten tom jest minimalnie słabszy od swojego poprzednika, ale tylko i wyłącznie dlatego, że ja lubię naprawdę silne i trudne emocje a W kajdanach miłości właśnie takie dostałam, miałam swój temat, który choćby powielany milion razy zawsze mnie dotknie. Tutaj było dobrze przyjemnie, również nie zabrakło emocji, momentami ciepło innym razem wręcz gorąco, ale jednak pierwszego tomu ta historia nie przebiła.



Niemniej uważam, że Bromberg i tak dała radę, bo lekturze książki Mój zawodnik nie sądziłam, że jeszcze kiedyś książki autorki mnie zachwycą i sprawią, że spędzę z nimi przyjemne chwile. Seria Życiowi bohaterowie jest taką serią, po którą sięga się z przyjemnością. Są to opowieści w sam raz na jeden wieczór i choć momentami wzbudzają emocje, to jednak nie przytłaczają.

Płonąca namiętność to dobrze napisany romans, ze wszystkimi aspektami, które dobry romans powinien zawierać. Wyjątkowa miłość, która rozczula, dodaje skrzydeł i udowadnia, że kochając można więcej... bo miłość daje nam siłę nawet, wtedy kiedy w koło wszystko przestaje mieć znaczenie.

Jeżeli szukacie ciekawych, naprawdę dobrych historii romantycznych z tak zwanym pieprzykiem, to polecam serię Życiowych bohaterów, założę się, że spełni wasze wymagania.

Płonąca namiętność
K. Bromberg
Tłumaczenie: Marcin Kuchciński
Cykl: Życiowi bohaterowie (tom 2)
Wydawnictwo: Editio
Tytuł oryginału: Combust
Data wydania: 18 czerwca 2019
Liczba stron: 352
*Opis pochodzi od wydawcy
Damien L. A Casey

Damien L. A Casey





Na to czekałam od dłuższego czasu! Jak tylko książka do mnie dotarła, od razu wzięłam się za czytanie... czy warto było tyle czekać?

*Piąty tom bestsellerowej serii Bracia Slater, która uwiodła tysiące czytelniczek na całym świecie!

Alannah Ryder zawsze cierpiała w milczeniu. Czasem cisza stawała się tak ogłuszająca, że doprowadzała ją niemal do szaleństwa. Kiedyś zamarzyła o przygodzie, o czymś innym niż zwykłe życie, które wiodła. Marzenie, którym był przystojny uwodziciel, odwróciło się przeciwko niej i sprawiło, że Alannah kompletnie się załamała.

Damien Slater był przyczyną wszystkich nieszczęść w życiu ukochanych osób. Decyzja, którą podjął, gdy miał zaledwie piętnaście lat, zniszczyła życie jego braci i nie mógł zrobić nic, aby to zmienić. Najboleśniejsze było to, że zrujnował życie jedynej kobiety, która pragnęła zostać z nim dłużej niż jedną noc. Ta myśl nieomal zniszczyła też jego.

Chwilowa ucieczka pomogła mu się uleczyć, ale jego powrót do Irlandii wywołał jeszcze większy ból Alannah.

Czy pojawi się między nimi iskra, która na nowo wznieci ogień w ich sercach?*



Nie wiem co mam powiedzieć o tej książce. To jeden ze Slaterów, więc siłą rzeczy dostaje plus za bycie jednym z braci. Niestety cała historia Damiena nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak się spodziewałam. Ten tom nie wyróżnił się jakoś szczególnie na tle innych, nie zaskoczył mnie a wręcz przeciwnie. Alannah działała mi na nerwy wybitnie, chyba najbardziej ze wszystkich dziewczyn, jakie przewinęły się przez tę serię, Alannah zapadnie mi w pamięć. Szkoda tylko, że nie z tej dobrej strony. Damien wiadomo, ratował całą opowieść, starał się, był czuły taki słodki i kochany... momentami mu współczułam, że został włożony w związek z niestabilnie emocjonalnie bohaterką.

Co by jednak nie mówić i jak bardzo nie narzekać na bohaterkę to L. A Casey potrafi pomieszać wątki tak, że w książce coś ciągle się dzieje. Namieszała i tym razem, przywołała demony przeszłości, które chyba nigdy nie opuszczą Slaterów raz na zawsze. Akcja książki z początku mozolna i denerwująca przez płaczliwość i niezdecydowania Alannah potem nabiera rozpędu i zaczyna wciągać. No nie dało się odłożyć tej książki, dla mnie najlepszy momentem w całej opowieści był ten, w którym Alannah potłukła kubek Aleca. Płakałam ze śmiechu, w końcu to Alec a gdzie jest ten szaleniec, to śmiech gwarantowany. Uwielbiam go i cieszę się, że mogłam wrócić do niego przez historię jednego z bliźniaków.

Bracia Slater mają specjalne miejsce w moim sercu, mam ich ranking od najulubieńszego do tylko lubianego. Jeżeli lubicie romanse z wartką akcją, gorącym seksem i charyzmatycznymi męskimi postaciami to seria Slaterów jest idealna dla was. Nawet pomimo tego, że cały potencjał drzemiący w postaci Damiena nie został wykorzystany w tej książce. Może to ja nastawiłam się na zbyt wiele na coś, co naprawdę wyrwie mnie z butów, bo tyle pozytywów się nasłuchałam o tym bracie. Dostałam książkę, która nie jest zła, jest dobra, ale jak na L.A Casey dobra to za mało, stać ją na więcej i wielokrotnie już mi to pokazała!

Damien to najsłabszy tom z serii, choć mówi o jednym z najbardziej intrygujących postaci, w głównym bohaterze powinno być wiele sprzecznych emocji, jego przeszłość powinna być tu punktem właściwym a była tylko tłem. Nie tego się spodziewałam, zupełnie nie tego :(




A dodanego w postaci nowelki o tytule Alannah wymęczyła mnie niemiłosiernie, miałam wrażenie, że jest ciągnięta na siłę i autorka sama za bardzo nie wie, co chciałaby w niej nam przekazać. Mam mieszane uczucia, jeżeli chodzi o te części, uważam, że były potrzebne, bo historia braci wymagała zamknięcia, jednocześnie myślałam, że jeden z bliźniaków doczeka się lepiej opowiedzianej swojej historii. Niemniej polecam, bo warto poznać Slaterów i dać się wciągnąć w ich świat :)



Damien
L.A. Casey
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Cykl: Bracia Slater (tom 5)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Tytuł oryginału: Damien
Data wydania: 28 sierpnia 2019
Liczba stron: 480




Alannah
L.A. Casey
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Cykl: Bracia Slater (tom 5.5)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Tytuł oryginału: Alannah
Data wydania: 28 sierpnia 2019
Liczba stron: 168
W kajdankach miłości K. Bromberg

W kajdankach miłości K. Bromberg




Bromberg mam pewien problem, mianowicie zachwyciła mnie jakiś czas temu serią o Coltonie i pozostałymi częściami Drivena. Niestety, kiedy sięgnęłam po kolejną jej serię, czułam tylko jedno wielkie rozczarowanie. Postanowiłam jednak dać autorce jeszcze jedną szansę... czy to był dobry wybór?


*Książka ta rozpoczyna serię Życiowi bohaterowie, kolejną trylogię pióra K. Bromberg. Jej tytułowymi bohaterami są trzej przystojni bracia Malone. Jeden z nich, Grant, od najwcześniejszych lat przyjaźnił się z rezolutną i śliczną Emmerson Reeves. To właśnie „Emmy” była jego najlepszą przyjaciółką, z którą spędzał każdą wolną chwilę. I nagle wszystko się skończyło. Niespodziewany dramat, złamana obietnica i krótkie pożegnanie. Dziecięca radość i wspólne zabawy odeszły w przeszłość. Dziewczyna zniknęła z życia Granta na dwadzieścia długich lat. Nie zdołała jednak uciec z jego serca.

Kiedy spotkali się ponownie, byli zupełnie innymi ludźmi. Ona stała się piękną kobietą, pełną życia, zuchwałą i odważną. On natomiast przeobraził się w atrakcyjnego mężczyznę noszącego policyjny mundur. Taki mężczyzna mógł spełnić każde kobiece marzenie o prawdziwym bohaterze. Grant szybko zdaje sobie sprawę, że kocha tę dziewczynę i jest w stanie zrobić wszystko, by odzyskać jej przyjaźń i zdobyć serce. Emmy jednak dalej nie chce go znać, choć dawny towarzysz dziecięcych zabaw ogromnie jej się podoba i rozpala w niej prawdziwy ogień. Spędzają razem jedną noc, po której Grant ma na zawsze zniknąć z Reeves...
Czy zakochany bohater zdoła wygrać z demonami przeszłości i odzyskać uczucia Emmy? Oto ekscytująca i emocjonalna historia! Przekonasz się, jak szybko może runąć uporządkowane i poukładane życie, gdy wtargnie w nie prawdziwe uczucie, jak trudno naprawić błędy popełnione wiele lat temu i jak wielką, cudowną moc posiada miłość, przyjaźń oraz troska o ukochaną osobę. Nie oderwiesz się od tego poruszającego romansu aż do ostatniej strony!
Nie liczy się jej przeszłość. Ważne jest tylko prawdziwe uczucie!*


Pierwsze, co spodobało mi się w książce W kajdankach miłości to narracja, naprzemienna, choć miałam wrażenie, że przeważają rozdziały pisane z perspektywy Granta. I chwała za to, bo Emerson — główna bohaterka — działała mi wybitnie na nerwy, choć muszę przyznać, że była dobrze wykreowaną postacią. Bromberg już prologiem wciągnęła mnie w wykreowany przez siebie świat, już na samym wstępnie dostajemy wielki ładunek emocji, które w książkach są dla mnie istotne. A nawet najważniejsze. Potem jest już tylko lepiej.



Jak już wspomniałam, Grant jest postacią, którą polubiłam. To słodki opiekuńczy i pełen miłości facet, zbudowany na wszelkich archetypach męskości. Rozdziały pisane z jego perspektywy czytało mi się niezwykle dobrze. Jednak to perspektywa Emerson wzbudza wiele emocji. Autorka dzięki tej postaci poruszyła ważny temat społeczny, choć zamknięty we wstydliwej klatce tematu tabu.



Miłość, jaka jest między bohaterami, urzekła mnie do tego stopnia, że z wielkim żalem opuszczałam karty książki i wracałam do codzienności. Myślę, że ta książka ma szansę dorównać Drivenowi, wzbudza emocje, rozczula, sprawia, że chce się do niej wracać. Myślę, że wielbiciele gatunku znajdą w tej książce wszystko to, co lubią w gatunku i podzielą moje zdanie. Bromberg pokazała, że potrafi pisać dobrze książki i zaskoczy nas jeszcze niejednokrotnie.



W kajdankach miłości to świetny początek cyklu historia z pozoru taka jakich wiele, a jednak ważna i niebanalna. Prawdziwa, intrygująca, bolesna, a jednocześnie czuła i naprawdę dobra. Ta historia jest idealnym potwierdzeniem tego, że Co nas nie zabije to nas wzmocni. Polecam!


W kajdankach miłości

K. Bromberg
Tłumaczenie: Marcin Kowalczyk
Cykl: Życiowi bohaterowie (tom 1)
Wydawnictwo: Editio
Tytuł oryginału: Cuffed
Data wydania: 3 kwietnia 2019
Liczba stron: 432
Opis pochodzi od wydawcy
Słońce wiatr i księżyc Agata Czykierda Grabowska

Słońce wiatr i księżyc Agata Czykierda Grabowska




Na kolejną książkę autorki czekałam z wielkim zniecierpliwieniem, po Adamie byłam ciekawa, co jeszcze potrafi autorka i czym mnie zaskoczy. Lekkie klimatyczne new adult w wykonaniu Agaty Czkierda-Grabowskiej to coś, co lubię, czy i tym razem byłam zadowolona z lektury?


*Kaja zawdzięcza Pawłowi życie jej brata. Pamiętne wakacje u dziadków na wsi są początkiem ich wielkiej przyjaźni, ale też próbą dojrzałości, ponieważ Paweł skrywa tajemnicę, której odkrycie będzie Kaję dużo kosztowało.

Okres dorastania staje się dla Kai i Pawła bardzo burzliwym czasem. Rozkwitające uczucie nie jest w stanie przeciwstawić się zazdrości i nieprzemyślanym słowom. Nim zrozumieją, co tak naprawdę ich łączy, rozstają się na długi czas.
Mija siedem lat. Kaja wraca ze Stanów, żeby spędzić wakacje z ukochaną babcią, która po śmierci męża zostaje zupełnie sama. Na jej drodze ponownie staje przyjaciel z dzieciństwa.
Czy pierwsza miłość jest w stanie na nowo się odrodzić? Czy jest warta tego, aby zmienić dla niej całe swoje życie?*


Słońce, wiatr i księżyc wciągnęła mnie od pierwszych stron. Bohaterowie powieści dorastają na naszych oczach i z uroczych dzieciaków robią się dojrzałymi ludźmi. Kaja od początku zyskała moją sympatię, choć nie zawsze rozumiała jej początkowe zachowanie, starałam się być wyrozumiała, bo na początku historii dostajemy opowieść młodych, bardzo młodych, ludzi, więc można im wybaczyć drobną infantylność i nieśmiałość. Ba! Ta nieśmiałość w początkowej fazie działał jak miód na serce, gorące lato, pierwsze wakacyjne przyjaźnie, miłość, niewinne spojrzenia. To było takie piękne i budzące, akurat we mnie, przemiłe wspomnienia... czyż jest wśród nas dorosłych ktoś, kto nie przeżył tej pierwszej miłostki? Szczerze wątpię.



Relacja łącząca głównych bohaterów jest chyba najbardziej realną relacją, jaką spotkałam w książce. Uwielbiam wątki miłosne zbudowane na fundamencie przyjaźni i tutaj właśnie tak było. Bohaterowie znają się od dziecka, choć mieszkają w różnych miejscowościach, Kaja stara się jednak każde wakacje spędzać u babci w wiosce... dzięki temu ma ciągły kontakt z Pawłem. Jak to w życiu bywa, a szczególnie w życiu nastolatków, których rozumem kierują hormony, jedna sytuacja, niedopowiedzenia sprawiają, że młodzi rozstają się w niezbyt sprzyjających okolicznościach. Zaraz potem kontakt im się zupełnie urywa...





Ileż to już było książek z podobną fabułą, spotkanie po latach? A no właśnie wiele. Zapytacie zatem, co w tej jest takiego wyjątkowego? Wszystkie książki, które czytałam, i w których występuje wątek spotkania po latach, jest skonstruowana w taki sam sposób. Bohaterowie na początku książki się spotykają. Wspominają coś, co łączyło ich w przeszłości. Agata przełamała ten schemat i tutaj dostajemy najpierw przeszłość bohaterów dopiero potem mamy spotkanie po latach. Dla mnie taki zabieg konstrukcji tekstu pozytywnie wpływa na odbiór. Choć znamy przeszłość bohaterów, nie zabraknie tajemnic, ponieważ jako czytelnicy nie mamy pojęcia, co działo się z Kają i z Pawłem w czasie kiedy nie mieli ze sobą kontaktu.



Agata Czykierda-Grabowska zaskoczyła mnie tym, że przy tej historii potrafiła wzbudzić we mnie emocje, Jest sodko, ale bywają również gorzkie chwile, które dodają książce wiarygodności. W tej powieści, jak w prawdziwym życiu raz na wozie raz pod wozem, nie jest tylko słodko i beztrosko, ale jest też szaro i poważnie.



Jeżeli szukacie dobrej książki, która wpisuje się w popularny nadal nurt New adult, to Słońce, wiatr i księżyc jest najlepszym wyborem. Historia napisana pięknym językiem, lekka, przyjemna, ale również taka, w której nie brakuje emocji. Polecam całym serduchem, bo to kolejna książka autorki, która na dobre wpisała się w moją listę ulubieńców.



Ps. Adama nie przebiła, ale mam wrażenie, że ja pałam tak wielką sympatią do tamtej książki autorki, że ciężko będzie ją przebić :D

Słońce, wiatr i księżyc

Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: Filia
Tytuł oryginału: Słońce, wiatr i księżyc
Data wydania: 7 sierpnia 2019
Liczba stron: 376
*Opis pochodzi od wydawcy
Z ciszy. Martyna Senator

Z ciszy. Martyna Senator




Czekałam na ten tom jak dziecko na gwiazdkę. Uwielbiam książki Martyny Senator i nie mogłam się odczekać, kiedy poznam losy kolejnych z bohaterów serii Z miłości.


*Ostatnie, o czym myśli Zojka, to randkowanie z przypadkowymi chłopakami. Oddana pasji i zamknięta w swoim świecie pełnym niepewności, każdego dnia zakłada zbroję twardej i bezkompromisowej dziewczyny. Kiedy próg studia tatuażu, w którym pracuje, przekracza Filip, życie obojga nie będzie już takie jak dawniej. Choć chłopak panicznie boi się igieł, trzyma w dłoni wzór na piękny i tajemniczy tatuaż. Czy historia pisana tuszem będzie miała wystarczającą siłę, by połączyć tych dwoje na zawsze? Czy mimo obaw i lęków będzie ich stać na podjęcie wyzwania, jakie rzuca im los? Może warto spróbować, bez względu na wszystko…*

Nie mogę was dłużej trzymać w niepewności! Dla mnie to najlepsza część cyklu! Ba, dla mnie to najlepsza książka autorki. A wszystko przez ważna wątki, które są poruszane w powieści i tematy społeczne, o których zbyt mało się umówi. Autorka w ostatniej fazie książki poruszyła tematykę, która już być może nie jeden raz w powieściach była porusza, ale Martyna Senator nie zakłamała rzeczywistości, nie usiłowała wciskać kitu, że miłość wszystko uleczy. Wyłożyła kawę na ławę, pokazała istotne problemy i to, że są w życiu sprawy, z którymi nie możemy, nie potrafimy sobie sami pomóc, potrzebujemy wsparcia specjalistów.

W historii prym wiedzie wątek miłosny, choć jest on znacznie różny od wątków, jakie dotychczas spotykałam w powieściach romantycznych. Autorka odwzorowała realizm miłości, pokazała, że związek nie leczy ran, a jedynie pomaga wyjść z dołka, wsparcie jest najważniejsze i Martyna Senator to pokazała!

Niezwykle dojrzała opowieść o sile, przeciwnościach losu, traumatycznych wydarzeniach i sytuacjach, na które nie mamy wpływu. Czasami coś w życiu się dzieje, a my możemy być tylko biernymi obserwatorami otoczenia. Z ciszy to nie tylko wyjątkowa książka, ale również napisana pięknym językiem, znalazłam w niej sporo cytatów, fragmentów, do których z pewnością będę wracać. Jeżeli czytaliście poprzednie części cyklu, to nie możecie przejść obojętnie obok tej części, a jeżeli jeszcze nie zaczęliście przygody z książkami Martyny Senator to najwyższy czas to zmienić.

Plusem tej opowieści nie są tylko wątki, ale również postacie. Idealnie wykreowani, zaskakujący i pełni sprzecznych emocji. Ludzie zupełnie tacy jak my wszyscy. Zojka stała się moją ulubioną postacią, podziwiam ją, jest najlepszym przykładem na to, że czasami droga jest kręta i długa, ale zawsze warto walczyć o siebie, nawet jeżeli zostało się doszczętnie zniszczonym, a iskierki w naszym sercu zostały na dobre zgaszone.

Z ciszy to książka pełna wzruszeń, miłości, przyjaźni. To historia, która złamie serce i postara się je posklejać na nowo.


Z ciszy

Martyna Senator
Cykl: Z miłości (tom 4)
Wydawnictwo: We need YA
Data wydania: 3 lipca 2019
Liczba stron: 384
Opis pochodzi od wydawcy
Zbuntowany dziedzic. + Zbuntowane serce. Vi Keeland & Penelope Ward (Recenzja zbiorcza)

Zbuntowany dziedzic. + Zbuntowane serce. Vi Keeland & Penelope Ward (Recenzja zbiorcza)




Uwielbia książki Vi pisane samodzielnie i uwielbiam jej duet z Penelope. Byłam ciekawa tej serii, jak tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach.

*Piękne lato w Hampton wcale nie musi się dobrze skończyć. Niestety, Gia nie wiedziała, jakie skutki będzie miała jej uprzejmość wobec przyjaciółki. To właśnie tej nocy poznała wytatuowanego faceta z trzydniowym zarostem na twarzy. Miał cudowne, wysportowane ciało i nieprzyzwoicie intensywne spojrzenie. Rush nie pasował do wymuskanych gogusiów, którzy przychodzili do tego lokalu. Był twardzielem bez skrupułów, w dodatku cholernie bogatym. Do takich mężczyzn nie wolno się zbliżać, a już na pewno się w nich zakochiwać.
Gia jednak nie uciekła, gdzie pieprz rośnie. Została w barze. Szybko zbliżyła się do Rusha i jeszcze szybciej się w nim zakochała. Odkryła, że jest wspaniałym mężczyzną skrywającym się za maską wrednego szefa. Jej uczucie stawało się coraz głębsze i mocniejsze. Straciła kontrolę nad tym związkiem, a przecież słyszała wyraźnie, że przystojny dziedzic wielkiej fortuny nie zamierza wiązać się z nią na dłużej. Miłość do takiego człowieka to nic innego jak tylko kłopoty. Zwłaszcza że Gia mimowolnie zrobiła wiele, aby sprawy jeszcze bardziej się skomplikowały, a sytuacja stała się trudna do zniesienia...
*

Nie widzę sensu pokazywania wam opisu drugiej części, jeżeli kogoś zainteresuje tom pierwszy, to gwarantuje, że nie będzie on potrzebował opisu, aby sięgnąć po dwójkę. Zakończenie pierwszego tomu zostawiło mnie w wielkim zawieszeniu i nie mogłam się doczekać, kiedy sięgnę po dwójkę i przekonam się, czy moje przypuszczenia się potwierdziły.

W pierwszym tomie mamy balans między specyficznym humorem, za który lubię ten duet, a emocjami, które również są domeną autorek. Tym razem Vi i Penelope poplątały losy bohaterów tak bardzo, że zaczęłam im autentycznie współczuć. Autorkom udało się wzbudzić we mnie uczucia, a to się ceni, niewiele jest romansów erotycznych, które mnie w ostatnim czasie wciągają, ale na ten panie zawsze mogę liczyć.

W kolejnym tomie jest jeszcze więcej emocji, niż w poprzednim akcja pędzi jak szalona i dostajemy skupisko skrajnie różnych sytuacji wymuszających z nas ostatni uczuć. I choć większość powie, że tu dzieje się za dużo, to się za bardzo poplątało, to dla mnie tak nie jest. Lubię poplątane, pomieszane historie dzięki temu chętniej wracam do lektury trudniej mi ją odłożyć na bok.



Relacja między bohaterami od początku mi zaskoczyła. Pobiłam nie tylko Rusha, ale również Gię co jest dla mnie rzadkością, zazwyczaj bohaterki działają mi na nerwy. Gia irytowała mnie tylko trochę, ale starałam się ją rozumieć znalazła się w naprawdę patowej sytuacji, w której niejedna z nas nie potrafiłaby się odnaleźć.

Nie byłam do końca pewna, czy ten związek przetrwa te wszystkie razy i przeskoczy te kłody, które serwują mu autorki. Miłość jest silna, ale nie niepokonana... czasami wystarczy jedna decyzja, która zmienia wszystko na zawsze.

Jeżeli w gąszczu podobnych romansów szukacie czegoś, co was wciągnie, to właśnie znaleźliście. Jestem ostatnio dość wybredna, jeżeli chodzi o ten gatunek a Vi Keelannd i Penelope Ward kupiły mnie swoją historią i udowodniły, że jeszcze może mi się coś podobać.


Zbuntowany dziedzic
Vi Keeland, Penelope Ward
Tłumaczenie: Edyta Stępkowska
Cykl: The Rush (tom 1)

Wydawnictwo: Editio
Tytuł oryginału: Rebel Heir
Data wydania: 24 kwietnia 2019
Liczba stron: 272


Zbuntowane serce
Vi Keeland, Penelope Ward
Tłumaczenie: Edyta Stępowska
Cykl: The Rush (tom 2)
Tytuł oryginału: Rebel Heart: Book Two
Data wydania: 3 lipca 2019
Liczba stron: 272
*Opis pochodzi od wydawcy
Gordian. Kara. Melissa Darwood

Gordian. Kara. Melissa Darwood




Gordian. Kara to kontynuacja książki Gordian. Grzech, której recenzję znajdziecie Tutaj. Jest to również druga książka Melissy Darwood o charakterze erotycznym, musicie wiedzieć, że autorka „siedzi” bardziej w fantastyce, choć miłości w poprzednich jej książkach nie brakuje.

*Kontynuacja bestsellerowej powieści GORDIAN. GRZECHktórej finał pozostawił wiele pytań bez odpowiedzi.

Czy bohaterom uda się pokonać przeciwności losu? Czy jest im pisana wspólna przyszłość? Relacja Kiry i Gordiana ewoluuje uczucie, rodzi się stopniowo, pożądanie zaczyna brać górę nad rozumem. Jednak życie bywa zaskakujące, a los przewrotny. Sprawy się komplikują, wspomnienia z przeszłości wychodzą na jaw, a to, co wydawało się ułudą, znajduje racjonalne wytłumaczenie. Gordian będzie musiał zmierzyć się z nieuniknionym. Nadchodzi bowiem moment, kiedy nawet najbardziej nieugięty i nieokrzesany mężczyzna powinien w końcu zrozumieć, że popełnił błędy, za które trzeba ponieść karę.*



Co mogę wam powiedzieć o ten kontynuacja poza tym, że bije swoją poprzedniczkę na głowę. Melissa maiła niełatwe zadanie pozamykać wszystkie wątki i sprawić, żeby czytelnik uwierzył w sens tej historii, tak też się stało. Autorka idealnie zamknęła wątki i uargumentowała postępowanie bohaterów. Przyznaje bez bicia, że nie wiedziałam, jak Melissa zamknie sprawę z dziwnym zachowaniem Gordiana i w jakim kierunku pójdzie, okazało się jednak, że miała dobry plan i uargumentowała wszystko tak, że ja to kupuję.

Co podobało mi się najbardziej? Wbrew innym, którzy są zachwyceni postacią Gordiana, ja pałam wielką sympatią do Kiry! Ta dziewczyna była wykreowana tak, jak lubię, pełna sprzeczności po trudnych przejściach. Zamknięta w sobie i jednocześnie zakładająca maskę obojętnej i twardej laski. Lubię takie postacie, bo czyż nie każdy z nas czasami coś udaje, żeby nie dać po sobie poznać bólu, który trawi od środka?

Drugi tom przygód Kiry i Gordiana jest jeszcze bardziej ekscytujący i znajdziemy tu jeszcze więcej emocji. Pochłania od pierwszych stron i trzyma w niepewności do ostatniej. Melissa jest nieprzewidywalna i dlatego tak bardzo bałam się zakończenia, nie wiedziałam, co może tam się wydarzyć i jakie emocje przygotowała dla mnie autorka. Nie mogę ukryć, że Gordian testował moją cierpliwość do granic możliwości, nie wiem, czy wybaczę mu wszystkie decyzje, które podjął, ale starałam się go zrozumieć. Czasami człowiek potrzebuje chwili sam na sam ze swoimi demonami.

Gordian. Kara to książka obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy czytali pierwszy tom, a jak ktoś nie polubił bohaterów w pierwszej części, niech da szansę w drugiej! Wiele się wyjaśnia i jest naprawdę sporo emocji. Historia napisana prostym językiem, idealna na każdą porę roku. Dajcie szansę Gordianowi i dzielcie się ze mną wrażeniami z czytania :)



Kara
Melissa Darwood
Cykl: Gordian (tom 2)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 4 września 2019
liczba stron: 280

Romans
*Opis pochodzi od wydawcy.


Bez żalu - Mia Sheriden

Bez żalu - Mia Sheriden





Mia Sheridan jest jedną z moich ulubionych autorek, może nie każdą książką mnie kupiła, ale z pewnością mogę brać jej powieści w ciemno, bo w każdej znajdę, choć odrobinę dla siebie.


Jessica i Callen poznają się, gdy mają jedenaście lat, zaprzyjaźniają się. Razem tworzą swój azyl, który jest ich bańką mydlaną pełną szczęścia i beztroski. Niestety wszystko się burzy, gdy Callen znika bez słowa, nie odzywa się do Jessiki, odchodzi, zostawiając po sobie tylko nuty...



Gdybym miała polecić tę książkę jednym zdaniem, to powiedziałabym, że to przepiękna opowieść o miłości pisana muzyką i historią. Niewiarygodne jest to, jak Mia Sheridan potrafi operować słowem, opisuje relacje bohaterów w taki sposób, że łatwo możemy wczuć się w ich emocje, podążać ich pasją, z zaangażowaniem śledzić ich codzienność.





W książce mamy do czynienia nie tylko z wątkiem miłosnym, tutaj jest również wiele powiedziane na temat średniowiecznej historii Francji i o Joannie d'Arc. Zainteresował mnie ten wątek do tego stopnia, że zaczęłam szperać w internecie i wyszukiwać informacji na temat tego, co jest napisane w książce. Lubię jak historie pozornie błahe, zmuszają mnie do zgłębiania wiedzy, po którą w normalnych okolicznościach bym nie sięgnęła.



Nie ma jednak co udawać, w powieści Bez żalu mamy również wątek miłosny. Mia Sheridan nie byłaby sobą, gdyby nie włożyła w ten wątek wiele skrajnych emocji, nie nadała bohaterom prawdziwych cech i nie wzbudziła miliona uczuć w czytelniku. Relacja między głównymi bohaterami jest tak piękna, niewinna, że wzbudza przyjemne uczucie w sercu i pozostawia po sobie przyjemne ciepło.



Bez żalu to dobrze napisany romans z wieloma ciekawymi kąskami z historii Francji. Mamy tutaj opisaną pracę muzyka, co już samo w sobie wzbudza moje emocje, do tego niebanalna miłość, zbudowana na trwałych i realnych fundamentach. Polecam, bo naprawdę warto!

Bez żalu

Mia Sheridan
Tłumaczenie: Grażyna Woźniak
Wydawnictwo: Edipresse
Tytuł oryginału: More Than Words
Zemsta pachnie wilkiem - J.G Latte

Zemsta pachnie wilkiem - J.G Latte




J.G Latte to debiutująca autorka, która na swój pierwszy warsztat wzięła historię miłosną, ale nie zwyczajną, ona postanowiła opisać miłość kobiety i... wilkołaka!

Marta to silna pewna siebie kobieta. Bierze życie za rogi i pcha do przodu ponad wszelkie niepowodzenia losu. Stara się nie poddawać i uparcie dążyć do celu. Niestety na jej drodze staje przeciwnik nie do przejścia, niszczy ją, zabiera coś, co ma najcenniejszego, odziera z godności. Z pomocą przychodzi jej wataha wilków, a Marta kieruje od teraz tylko jedno pragnienie... pragnienie zemsty.

Podeszłam do tej książki z wielką rezerwą, na początku było mi trudno się w nią wkręcić, nie potrafiłam się wczuć. Podchodziłam do lektury dwukrotnie i dopiero za drugim razem historia mnie wciągnęła. Początek odrobinę zniechęca, ale potem jest coraz lepiej.



Zemsta pachnie wilkiem to debit pisarski J.G Latte dlatego też można znaleźć w nim kilka błędów, które mogą wynikać z braku warsztatu. Nie podobał mi się jeden epizod zamieszczony gdzieś bliżej początku. Na szczęście im dalej w fabułę tym robi się ciekawie i początkowe zgrzyty zmniejszają swą siłę.

W powieści ciągle coś się dzieje, wydarzenia zazębiają się, nachodzą na siebie, tworząc dynamiczną i wciągającą akcję. Z wielką niecierpliwością czekałam na zakończenie pełna ciekawości czy bohaterce uda się dokonać zemsty. Przy zakończeniu jest kumulacja emocji, wiele się dzieje. Autorka umiejętnie opisała odczucia głównych bohaterów, włożyła w zakończenie wiele uczuć i wzbudziła we mnie emocje, a to wielki plus.

Nie jestem pewna czy kiedyś czytałam romans paranormalny między kobietą a wilkołakiem, nie jestem pewna, czy spotkałam podobny wątek. Dlatego uważam, że pomysł jest dość oryginalny i wykonanie nie jest najgorsze. Lekki styl, charyzmatyczni bohaterowie, dynamiczna akcja i emocje to cechy, które sprawiają, że muszę wam polecić tę książkę. Warto dać jej szansę. Ja czekam na inne powieści autorki, bo drzemie w niej potencjał, który musi jeszcze dopracować doszlifować, aby podążać do perfekcji.



Zemsta pachnie wilkiem
J. G. Latte
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 364

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger