11:37

Marcin - Patrycja Żurek



W trzech punktach:
1. Wciągająca od pierwszych stron
2. Trudne, brudne problemy społeczne
3. Przeszłość, która nie pozwala ruszyć naprzód.

*„Marcin” to powieść, której bohaterowie zanurzeni są w beznadziejnej rzeczywistości jednego ze śląskich miast. Wychowani w „dzielnicy cudów” pragną wyrwać się z przytłaczającej codzienności. Nie jest to jednak proste, bo środowisko wsiąknęło w nich, krąży w żyłach, jest wypisane na twarzach. „Marcin” to historia ludzi przegranych praktycznie na starcie. Ich sytuacja, chociaż wydaje się różna, jest taka sama. Każde idzie inną ścieżką, szuka własnej drogi, by uciec od beznadziejności życia. Czy odnajdą w nim sens? Czy poddadzą się i popłyną z nurtem wydarzeń, które w efekcie prowadzą tylko do tragedii?*

Kiedy zaczynałam czytać Marcina byłam przekonana, że Patrycja Żurek jest debiutująca autorką :) Okazało się jednak, że pisarka ma na swoim koncie już dorobek artystyczny. I to spory według portalu lubimy czytać. Wiem już teraz, że jeszcze nie raz sięgnę po powieści autorki, bo Marcin zrobił na mnie wyjątkowo dobre wrażenie :)

Powieść ta wzbudziła we mnie wiele emocji i zmusiła do niejednej refleksji. Pokazała, że nie zawsze da się uciec od środowiska, w którym dorastamy. Czasami próbujemy wyrwać się ze szponów przeszłości, a mimo to ta potrafi znaleźć drogę wprost do naszego umysłu i serca. Plątanina wątków, intryg i wewnętrznych monologów bohaterów sprawiły, że książka była dla mnie wielowymiarowa. Prawdziwa, choć dotykająca patologicznych warstw społecznych... choć ja właśnie takie wątki lubię najbardziej. Dla mnie to historia doskonała, w której na próżno doszukiwać się ckliwego różowego odcienia życia.

Patrycja Żurek nie boi się poruszać tematów trudnych, brudnych i owianych tabu. To odważna opowieść o tym, jak wielki wpływ ma na nas środowisko, w którym dorastamy i jak wielkie piętno na nas odciska. To walka przeszłości z teraźniejszością, pytanie tylko która z nich wygra...



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Książko, miłości moja. , Blogger