Dwanaście warunków Pani Prezes Marta Milda




Do debiutantów podchodzę jak pies do jeża. Nie twierdzę, że nie można na pierwszy „strzał” napisać dobrej książki, raczej obawiam się autora i jego reakcji na opinie. Tym razem dałam szansę kolejnej polskiej powieściopisarce, kolejnej autorce piszącej powieść z gatunku erotycznej... czy warto było dać szansę tej książce?

*Młody student i bogata Pani Prezes... czy to możliwe, by chodziło o coś więcej niż seks?
Dwudziestoletni Michał, niezwykle przystojny student historii Uniwersytetu Wrocławskiego, pracuje dorywczo w myjni samochodowej, by zarobić na utrzymanie, naukę i leczenie schorowanej matki. Kiedy pewnego dnia w jego miejscu pracy pojawia się czterdziestotrzyletnia pani Marta, bogata i elegancka właścicielka nowiutkiej czarnej hondy, chłopak czuje się onieśmielony tak piękną klientką, a jednocześnie zaintrygowany wysokim napiwkiem, jaki mu zostawiła. Jej nietypowa, intymna propozycja będzie początkiem serii namiętnych spotkań, które przerodzą się w relację pełną erotycznych niedopowiedzeń, gorzkich tajemnic i perwersyjnych pragnień...
Jak mroczne sekrety ukrywa w swojej luksusowej alkowie ekscentryczna kochanka? Czy młodemu mężczyźnie wystarczy sił i odwagi, aby przekroczyć niebezpieczną granicę strefy pożądania i stoczyć walkę z bezwzględną diablicą? Czyżby jego oczy potrafiły dostrzec więcej niż tylko powalający widok z okien jej eleganckiego apartamentu?
*



Zupełnie odwrócony schemat, jaki spotkałam w powieści Marty Mildy, przypadł mi do gustu. Już wprawdzie czytałam powieści z takim odwróceniem zdarzeń, ale zawsze to jakiś powiew świeżości w świecie takich samych erotyków. Autorka w swojej debiutanckiej książce postawiła na narrację trzecioosobową, muszę przyznać, że wyszło jej to na plus, ponieważ narrator wszechwiedzący idealnie sprawdził się w przypadku tej historii, dzięki temu mogliśmy poznać każdą z postaci dokładnie. Ekspozycja bohaterów została równomiernie rozłożona na wiele rozdziałów, dzięki temu nie zostajemy zanudzeni przydługimi opisami postaci, a dostajemy ważne informacje przez cały czas trwania fabuły.

Niestety powieść ma też minusy, kuleje korekta i moim zdaniem zabrakło dokładnej redakcji. Mam wrażenie, że to jakaś przypadłość debiutantów, niemniej w książce znajduje się wiele niewnoszących nic do treści tak zwanych przeze mnie zapychaczy fabuły. Zbyt długie opisy, szczególnie między dialogami, sprawiają, że nie można wyczuć płynności rozmowy między postaciami. Zbyt długie i nieznaczące opisy momentami mnie przynudzały i odbierały radość czytania. Nie rzutuje to jednak na odbiór całej historii, ponieważ ta jest dość wciągająca i intrygująca.

Uważam, że przed autorką jeszcze praca, powinna udoskonalić styl, ale potencjał w kreowaniu wątków jest duży, autorka również potrafi wzbudzać emocje, więc uważam, że drobne szlify warsztatowe i będzie perfekcyjnie.

Dwanaście warunków Pani prezes to powieść o mocnym zabarwieniu erotycznym. Niestety muszę to przyznać, że Marta — główna bohaterka — do złudzenia przypominała mi damską wersję Greya. Ja wiem, że jest wiele innych erotyków, ale w tym widać mocną inspirację Pięćdziesięcioma twarzami Greya... motyw z pokojem erotycznym, gdzieś tam ukrytym we wnętrzu mieszkania, skłonność do seksu BDSM. Uważam, że gdyby nie te złudne podobieństwo do znanego Szarego książka mogłaby być jeszcze fajniejsza. Autorka sporo namieszała w fabule, rzucała bohaterom kłody pod nogi i potrafiła wzbudzić emocje życiem bohaterów — przyznam szczerze, że wolałabym przeczytać dobry romans erotyczny między dojrzałą kobietą i młodym chłopakiem, niż odwróconą wersję Christiana.

Książka miała swoje gorsze i lepsze momenty, były sceny, przy których myślałam, że przecież to już wszystko było, znane, oklepane. Ale zdarzały się również takie, które mnie ciekawiły, wciągały i pokazywały, że jak autorka chce wykazać się kreatywnością, to potrafi. Dlatego uważam, że w Marcie Mildzie drzemie potencjał, najważniejsze, żeby potrafiła go dobrze wykorzystywać. Z pewnością jeszcze sięgnę po książki autorki, jeżeli tylko zdecyduje się na kolejne wydania. Czy polecam? Uważam, że musicie się przekonać na własnej skórze, bo może to, co dla mnie było oklepane i nieciekawe, w was wzbudzi emocje? Książka nie jest jakimś totalny gniotem, który będę odradzała wszystkim, jest zwyczajnie w miarę dobra i nie żałowałam czasu z nią spędzonego.



Dwanaście warunków Pani Prezes
Marta Milda
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania:11 lutego 2019
Liczba stron: 482

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger