Requiem - Anna Bellon




Po debiucie Anny Bellon wiedziałam, że autorka ma potencjał i każdą kolejną książką udowadniała mi, że potrafi pisać wartościowe i wciągające historie. Byłam bardzo ciekawa jej kolejnej książki, która podobno miała się różnić od serii The Last Regret...


Opis wydawcy:
Od dwóch lat Alek chowa się przed wspomnieniami o wydarzeniu, które zmieniło jego życie. Gdy rozpoczyna studia, wszystko wydaje się układać po jego myśli. Poznaje nowych ludzi, zawiązuje przyjaźnie, a wolny czas spędza na studenckich wypadach. Przeszłość jednak po niego wraca…
Łucja w akcie buntu przeciwko apodyktycznym rodzicom wyjeżdża na studia do Warszawy, gdzie po raz pierwszy w życiu poznaje smak wolności. Gdy w jej świecie pojawia się tajemniczy Alek, musi zdecydować, czy przyjmie go razem z bagażem doświadczeń, czy znowu wybierze ucieczkę.
Dokądkolwiek pójdziemy, przeszłość zawsze będzie nam towarzyszyć i gdy ktoś pragnie zemsty, żadne schronienie nie jest wystarczająco bezpieczne. Nie, jeśli ta historia mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej.

Pierwszą rzeczą, jaka spodobała mi się w Requiem była narracja, pierwszoosobowa naprzemienna, gdzie głównymi narratorami są Alek i Łucja. Mój ulubiony rodzaj narracji, dzięki której mogę się wczuć w każdą z głównych postaci i poczuć ich emocje. A w tej powieści emocji nie brakuje! Na początku akcja jest stateczna, niewiele się dzieje, następuje ekspozycja postaci, autorka jednak nie zdradza od razu wszystkich faktach, kryje w postaciach pewną dozę tajemnicy. Najbardziej zafascynowała mnie postać Alka, która moim zdaniem była najlepiej wykreowaną postacią, choć i Łucji niczego nie brakowało.



Lubię bohaterów z przeszłością, która w jakiś sposób ich ukształtowała, wpłynęła na ich decyzje i postępowanie. Autorka ponad głównymi wątkami zadbała również o tło, mamy niewielką paczkę przyjaciół, znajomych, którzy razem studiują. Niewinne miłostki, spotkania ze znajomymi, wspólne wyjścia, to wszystko było idealnym wypełnieniem dla głównego wątku.

Alek i Łucja grają jednak w całości pierwsze skrzypce ich wolno rozwijająca się miłość, ale spokój i słodkość romantycznego wątku burzy niejasna przeszłość postaci, które rzuca się mrocznym cieniem na ich teraźniejszość.

Sięgając pamięcią wstecz, do debiutu Anny Bellon, pamiętam, że w Uratuj mnie przede wszystkim zabrakło mi umiejętnego sposobu opisywania emocji bohaterów, teraz mogę rzec z ręką na sercu, że autorka nabyła tę umiejętność. Emocji nie brakuje, a z każdym kolejnym rozdziałem jest ich coraz więcej, aż w końcu osiągają apogeum. Brawo, autorce udało się mną wstrząsnąć i wzbudzić emocje, a to dla mnie w książkach najważniejsze.

Jedyną wadą książki jest kiepska jakość korekty i redakcji. W książce mamy sporo literówek, niedociągnięcia takie jak na przykład połowa zdania napisana kursywą, a połowa normalnym fontem. To wszystko drobnostki, ale w większej ilości zaczynają irytować. Niemniej kreacja historii rekompensuje te niedociągnięcia. 

Anna Bellon porusza też znaczące problemy społeczne, które na co dzień są spychane raczej na drugi plan z myślą "mnie to nie dotyczy""takie rzeczy się nie zdarzają". A jednak się zdarzają i trzeba o nich mówić głośno...

Requiem to książka, o której trudno zapomnieć. Pięknie napisana historia, która wzbudza szereg rozmaitych uczuć. Zupełnie inna historia niż dotychczasowe książki Anny, w takim wydaniu lubię ją jeszcze bardziej. Dojrzała opowieść o życiu i nie tylko tym, co w nim piękne.



Requiem

Anna Bellon
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 12 czerwca 2019
Liczba stron: 368



Książka dostępna w księgarni Tania książka
Zobaczcie też inne nowości w księgarni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger