Agata Polte - Na przekór [Patronat medialny]




Agata Polte to młoda autorka książek takich jak Nasze jutro czy To, czego nie widać to również współautorka bloga Nasz książkowir. Dla mnie to trzecie spotkanie z piórem autorki i po raz trzeci jestem zaskoczona...

Laura nie miała kolorowego dzieciństwa. Jej promykiem szczęścia jest babcia, która przejęła nad nią opiekę — stała się jej powierniczką, przyjaciółką, matką i ojcem w jednym. Kobiety łączy wyjątkowo silna więź. W jej życiu jest również wyjątkowy przyjaciel Adam, który wypełnia jej dni i poprawia humor w czasie podłych chwil. Codzienne dni zajmuje Laurze nauka, praca w klinice weterynaryjnej i spotkania z przyjacielem. Gdzieś pomiędzy codzienną rutyną zjawia się również Filip, młody chłopak, który szybko zyska sympatię Laury. Kiedy wydaje się, że życie dziewczyny zaczyna się rozjaśniać, po raz kolejny zwisną nad nią burzowe chmury...

Powieść została napisana w pierwszoosobowej narracji, a narratorem jest główna bohaterka Laura. Autorka podobnie jak w przypadku poprzednich swoich książek postawiła na dziewczynę po przejściach, dzięki temu postać ta potrafi wzbudzić emocje, a jej historia złapie za serce największych twardzieli. Kiedy zaczęłam czytać Na przekór, nie mogłam się oderwać od lektury, choć to zwykła opowieść young adult, jest tu wiele prawdy, skrajnych uczuć i problemów, z którymi muszą mierzyć się bohaterowie. Z każdą kolejną stroną wtapiałam się w tę historię bardziej, a przy zakończeniu moje nerwy zostały wystawione na próbę i ze zniecierpliwienia zaczęłam przewracać ostatnie strony z jeszcze większym zaangażowaniem. Na oparach silnej woli broniłam się, aby nie zerknąć na ostatnią stronę i nie zobaczyć jak to wszystko się skończy.



Podobało mi się, w jaki sposób autorka połączyła ze sobą bohaterów. Postacie to siatka ludzi, którzy darzą się różnymi uczuciami. Mamy piękny motyw przyjaźni damsko-męskiej, która niejednokrotnie sprawiała, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Mamy idealną więź między babcią a wnuczką. Te kobiety mają tylko siebie, nie mają wiele, a jednak potrafią się cieszyć z tego, co dał im los. No i na koniec mamy również toksyczną relację matki z córką, jednak o tym wątku nie mogę mówić, bo zdradziłabym zbyt wiele — to trzeba przeczytać, poczuć na własnej skórze.

Jak zapewne już wiecie, jestem niepoprawną romantyczką... również tę stronę mojej duszy autorce udało się wypełnić. Delikatny wątek miłosny między dwójką młodych ludzi wypełnił mnie przyjemnym ciepłem, przypomniał beztroskie chwile. Jednak i tutaj nie obyło się bez drobnych dramatów. Agata Polte nie byłaby sobą, gdyby nie postawiła na zagmatwanie losów bohaterów.

Całość opowieści jest napisana naprawdę poprawnym językiem. Przez tekst niemalże płyniemy, lekkie pióro Agaty Polte to coś, co polubiłam już przy pierwszej książce. Na domiar dobroci autorka w lekki sposób podaje historie, które w żadnym stopni nie są lekkie i kryją w sobie wyjątkowe emocje.

Zmierzając do końca, muszę jeszcze tylko wspomnieć o potyczkach słownych bohaterów, które niejednokrotnie mnie rozbawiły i przypomniały mi przekomarzania się z moimi przyjaciółmi. Dla mnie takie sarkastyczne dialogi to najlepszy sposób na uwiarygodnienie całej historii i ocieplenie relacji postaci.

Agata Polte po raz kolejny zaskakuje bardzo emocjonującą i dojrzałą książką. Na przekór to opowieść o młodości, w której nie wszystko jest beztroskie.


Na przekór
Agata Polte
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 25 czerwca 2019
Liczba stron: 296
Literatura Młodzieżowa


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger