Nagranie - Małgorzata Falkowska





Małgorzata Falkowska to jedna z polskich autorek, która nie trzyma się sztywno jednego gatunku. Pisze romanse, new adult, thrillery, a teraz przychodzi do nas z kryminałem. Wydaj się, że nie można uwalniać siebie w każdym gatunku. Czy kryminał w wykonaniu Małgorzaty to dobry kryminał?

W Toruniu w krótkim czasie dochodzi do wielu zaginięć młodych chłopaków, u progu dorosłości. Komisarz Maciej Gorczyński prowadzi tę trudną sprawę, w której nawet nie ma oczywistych poszlak. Wszystka nabiera rozpędu, gdy rodzina jednego z zaginionych chłopaków dostaje nagranie dokumentujące ostatnie chwile z życia. Sprawa zaczyna się komplikować, a komisarzowi trudno jest ją rozwikłać. Z pomocą przychodzi mu jasnowidz Sylwia Trojanowska, która już niejednokrotnie pomagała policji. Tym razem jednak nie tak łatwo nawiązać jej połączenie z zaginionymi.

Kto stoi za serią tragicznych zniknięć i nagrań?

Co dla mnie powinno się składać na dobry kryminał? Przede wszystkim wartka, wciągająca akcja i emocje, których nie będę potrafiła opanować.

Wszystko to znalazłam w Nagraniu. Cierpiałam na wielki kryzys czytelniczy, ale Nagranie wciągnęło mnie od pierwszej strony i przeczytałam ją na jeden raz. Akcja gna do przodu, zaskakując kolejnymi wydarzeniami. Autorka plącze sytuacje tak, że do samego końca nie mogłam się domyślić, kto stoi za tymi wszystkimi sytuacjami. Brawo za zwodzenie czytelnika odwracanie uwagi od głównego wątku i zaskoczenie przy zakończeniu.

W dodatku kryminał został odrobinę doprawiony delikatnym wątkiem miłosnym. Moja romantyczna dusza została połechtana, choć wątek miłosny jest niepoprawny i nie powinien mnie w tej sytuacji intrygować. Mimo wszystko kibicowałam tym zakochanym, pomimo że życie i nagromadzone sytuacje nie są dla nich sprzyjające.

W Nagraniu pierwsze skrzypce grają Sylwia Trojanowska i uroczy pan Komisarz. Sposób ich współpracy bardzo przypadł mi do gestu. Dialogi między bohaterami, nie tylko głównymi, ale również pobocznymi, są naturalne i nie trudno wyobrazić sobie, że wydarzenia z książki gdzieś mogły mieć miejsce, co z kolei przyprawia mnie o gęsią skórkę!

Jak już wspomniałam Nagranie, charakteryzuje się wartką akcją. Autorka uknuła w taki sposób zagadkę kryminalną, że nie sposób oderwać się od czytania. Ciągle coś się dzieje, w faule gromadzą się zupełnie inne nowe informacje. DO końca byłam przekonana, że w serii tych tragicznych wydarzeń macza palce zupełnie inna osoba, niż ta, która faktycznie brała w tym udział. W dodatku ostatnie wydarzenia z książki nie są jednoznaczne, zostawiają autorce furtkę i mam nadzieję, że Małgorzata Falkowska ją wykorzysta i będziemy mogli się cieszyć kolejnym kryminałem spod jej pióra. Ja ciągle wierze, że jak autorka napisze drugi tom, to moje przypuszczenia się sprawdzą i na jaw wyjdą fakty, które zakorzeniły się w mojej głowie mniej więcej w połowie książki.

Nagranie to naprawdę dobry kryminalny debiut Falkowskiej. Autorka udowodniła mi tylko, że jest wszechstronna i że żaden gatunek jej niestraszny. Potrafiła zaintrygować, zaskoczyć i wzbudzić we mnie całą lawinę sprzecznych emocji. Udowodniła również, że zdrada może boleć... w tym przypadku dosłownie.




Nagranie
Małgorzata Falkowska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania:15 maja 2019
Kryminał

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger