Joy Hermia Stone - Patronat medialny.




Jeżeli jesteście ze mną od dłuższego czasu, to zapewne kojarzycie, że mam słabość do rockmanów i wszystkich bohaterów książkowych, którzy mają cokolwiek wspólnego z muzyką. To moja słabość! Byłam szalenie ciekawa tego, jak Hermia Stone poradzi sobie z kreacją bohatera — który już z definicji powinien mnie kupić. Czy debiutująca polska autorka Hermia Stone trafiła w mój gust? Potrafiła stworzyć postacie, które mnie zaintrygują i historię, która mnie wciągnie?

Joy jest zwyczajną kobietą, taką jak my wszyscy. Pochłania ją praca, otacza się przyjaciółmi. Żyje marzeniami. Idealizuje świat. Od wielu lat podkochuje się w wokaliście rockowego zespołu, kto z nas nie był zafascynowany piosenkarzem, niech pierwszy rzuci kamieniem :) Różnica w zwykłym zauroczeniu a przygodą Joy jest taka, że nasza bohaterka ma szansę zderzyć się ze swoimi marzeniami i przekonać, jak wygląda jej wyidealizowany mężczyzna w rzeczywistości. Czy marzenia Joy ziszczą się w codziennym życiu? Czy kapryśna gwiazda show-biznesu jest zdolna do miłości?

Joy jest debiutancką powieścią, dlatego też podeszłam do niej w większym dystansem. Mogę z ręką na sercu rzec, że książka ma wielki potencjał, który udało się autorce zrealizować. Sama Hermia Stone zadowoliła mnie również swoim stylem i lekkością pióra — myślę, że jeszcze nie raz sięgnę po książkę autorki, jeżeli tylko jej droga pisarska się rozwinie. Myślę, że takich debiutów nam trzeba, a autorka jest niczym nieoszlifowany brylant i czuję, że jeszcze niejednokrotnie będzie umieć mnie zaskoczyć. Byle tylko nie spoczęła na laurach i nadal doskonaliła swój warsztat.



Sama historia również mnie zaciekawiła. Może nie wciągnęła mnie od pierwszych stron, ale dość szybko wkręciłam się w akcję i z uporem maniaka śledziłam kolejne przygody Joy, a przygody te były naprawdę ekscytujące, czasami nie brakowało w nich szczypty humoru. W samym wątku miłosnym autorka wykonała tak wielki i niespodziewany twist, że kupiła mnie tym bez reszty. Nie sądziłam, że jeszcze kiedyś poczuję jakiś powiew świeżości w romansie, że jeszcze coś w tym gatunku mnie zaskoczy, przecież tak wiele podobnych książek już przeczytałam, Hermia Stone jednak mnie zaskoczyła, namieszała i to nie mało! Wzbudziła tym moje emocje i sprawiła, że książka z pewnością na długo zostanie w mojej pamięci.

Autorka postawiła na zderzenie się marzeń z rzeczywistością, Czy świat wyidealizowany we własnych myślach ma prawo zaistnieć w realnym świecie? Przecież życie to nie bajka i nie może być zbyt kolorowo, to codzienna plątanina szarości przerywana nieoczekiwanymi chwilami szczęścia — i właśnie w takim klimacie jest cała fabuła Joy.

Myślicie, że romans z rockmanem to typowy oklepany temat? Widocznie jeszcze nie poznaliście JoyHermia Stone namieszała mi w głowie i w sercu stworzyła historię, w której nic nie jest oczywiste, a marzenia mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Jestem przekonana, że wszyscy wielbiciele niebanalnych, zaskakujących romansów znajdą coś dla siebie w lekturze Joy. Polecam i mam nadzieję, że po wszystkim podzielicie moje zdanie :)




Joy
Hermia Stone
Wydawnictwo: Inanna
Data wydania: 29 marca 2019
Liczba stron: 360
Literatura obyczajowa i romans

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger