Olszany droga do domu - Agnieszka Litorowicz-Siegert {Przedpremierowo}





Jeszcze dwa lata temu jakby ktoś mi powiedział, że zacznę się zaczytywać w powieściach obyczajowych, to bym go wyśmiała. Problemy ludzi na rozstaju dróg, codzienność i sielski klimat mnie nie wciągały, a wręcz nudziły — widzę jednak, że do wszystkiego w życiu trzeba dojrzeć.

Julia znajduje się w niekorzystnej sytuacji, ukochany, który miał być całym światem, właśnie ja porzucił dla innej. W pracy przestaje jej się układać, a dziewczyna z każdym dniem zastanawia się, kim tak naprawdę jest. W związku, w pogoni za sukcesami zatraciła siebie, każdego dnia zakładała maskę i dziś już nie wie, jaka jest naprawdę. Potrzebuje wyciszenia, naładowania akumulatorów w tym celu udaje się do rodzinnej posiadłości, ma nadzieję, że w końcu uda jej się sprzedać willę po dziadku, uporać z problemami i odzyskać radość z życia. Na miejscu okazuje się, że dom jest owiany niekorzystną legendą, a w rodzinie Julii tkwi wiele tajemnic. Czy dziewczyna upora się z historią jej dziadka, a przy okazji uda jej się znaleźć odpowiedź na nurtujące ją pytania? Czy odzyska spokój ducha i odnajdzie na nowo swoje własne ja?

Na samym początku muszę przyznać, że Julia mnie momentami strasznie irytowała — zgrywała czasami wielką damę, tylko publiczności jej było brak. Na szczęście dla mnie Julia to typ bohatera dynamicznego — w ciągu całej lektury zachodzi w niej wiele zmian, a w ostatniej fazie książki spostrzegłam, że Julia zgrabnie zaczęła się wkradać na listę moich ulubionych bohaterek. Może nie zawsze rozumiałam jej zachowania — ale jednego nie można jej odebrać, realizmu, determinacji i swoistej charyzmy. W całości mamy też pewnego pana weterynarza, którego rodzinna przeszłość przeplata się z historią Julii — ten wątek historyczny, pewnej rodzinnej tajemnicy i powojennej zbrodni wzbudził we mnie wiele emocji, wciągnął mnie i był jednym z wielu aspektów, które trzymały mnie przy lekturze.

Jak już wspomniałam wyżej, wokół domu Julii krąży wiele tajemnic. Wiejskie legendy, podsycane kolejnymi plotkami postawiły ten dom w bardzo niekorzystnym świetle. Wydawać by się mogło, że dzieją się tam rzeczy wysoko nieprawdopodobne. Jak w książce pojawiły się pierwsze takie sugestie, byłam odrobinę tym wszystkim rozczarowana, nie przepadam za takimi wątkami w obyczajówkach. Niektóre opowieści przyprawiały mnie o gęsią skórkę. Jednak w ogólnym rozrachunku uważam, że autorka w idealny sposób wykreowała ten wątek, poprowadziła go w sposób ciekawy i nieprzesadzony, w dodatku wszystko pięknie i racjonalnie zakończyła.



Na sam koniec muszę jeszcze szepnąć słówko o wątku romantycznym — nie byłabym sobą, gdybym o nim nie wspomniała. Moja romantyczna dusza została zaspokojona! I to w bardzo dobry sposób. Jak zapewne wiecie, bardzo lubię historie romantyczne, ale niektóre mnie przytłaczają, szczególnie kiedy bohaterowie zakochują się w sobie już na pierwszej stronie. W przypadku naszej pary, mamy do czynienia z powolnym, naturalnym procesie poznawania, zakochania się — to było piękne, złapało mnie za serducho i przepełniło przyjemnym ciepełkiem. Całą historię otaczało przepiękne tło, nie tylko malownicze Olszany, ale przede wszystkim relacje ludzkie, społeczność, jaką stworzyła autorka. Każda postać, nawet poboczna, ma swoją małą historię, każdy z bohaterów ma duszę — mistrzostwo w kreacji postaci!

Olszany, Droga do domu to książka o codzienności, rodzinnych tajemnicach, niespotykanych przyjaźniach, rodzących się uczuciach. Jednak przede wszystkim to opowieść o poszukiwaniu samego siebie, poznawaniu własnego ja na nowo i odkrywaniu rodzinnych korzeni. Jeżeli lubicie dobrze napisane, nieprzynudzające opowieści obyczajowe to ta książka idealnie wpasuje się w wasz gust. Naprawdę polecam.




Olszany
Agnieszka Siegert-Litorowicz
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania13 marca 2019
Literatura obyczajowa i romans

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger