Walcząc o odkupienie - Kate McCarthy




Ryan i Finlay znają się od najmłodszych lat. Od początku była między nimi chemia, ale duszona w zarodku — między nimi nie mogło się udać. Młodzieńcze zauroczenie nie powinno przetrwać próby czasu, Ryan postanawia zaciągnąć się do wojska. Zostaje zesłany na wojnę do Afganistanu, takie doświadczenia zmieniają na całe życie. Po latach służby ponownie się spotykają, aby odkryć, że to, co niegdyś zakorzeniło się w ich sercach, nadal kwitnie — to prawdziwa miłość. Niestety życie zaskakuje, wywraca się do góry nogami i gromadzi w ludziach emocje, których trudno się pozbyć. Ryan widział zbyt wiele zła, cierpienia i śmierci. Fin zbyt wiele straciła. Tak pokiereszowane dusze nie będą w stanie się nawzajem uleczyć... a może jednak? Czy przedłoży miłość ponad służbę? Czy Fin jest gotowa na niepewny związek przepełniony strachem o ukochanego? Jaki finisz będzie miała ta miłosna opowieść od początku skazana na niepowodzenia?


Jestem jedną z tych czytelniczek, które uwielbiają książki o żołnierzach, mam do nich słabość i kulka podobnych wątków już przeczytałam. Jednak Kate McCarthy mimo wszystko udało się mnie zaskoczyć. W książce znajdziemy narrację trzecioosobową, a narrator wszechwiedzący idealnie prowadzi nas przez poszczególne wydarzenia, uchylając przy tym rąbek tajemnic skrytych w zakamarkach umysłu bohaterów.

Walcząc o odkupienie znalazłam wszystko to, czego oczekuję od powieści: emocje, wartką akcję, pełnokrwiste postacie i prawdę, która na co dzień mnie nie dotyka. Tym razem zostałam przeniesiona w bezwzględny świat wojny — uważam, że autorce udało się zachować przeraźliwy, niepojęty ogrom cierpienia związany z obcowaniem ze śmiercią. Tutaj było tak wiele skrajnych uczuć i łez, których nie byłam w stanie opanować. Jestem osobą, która dość łatwo się wzrusza, bez problemu mogę odczuwać emocje bohaterów, ich ból i cierpienie. Jednak nieczęsto płaczę na książkach, żeby wykrzesać ze mnie łzy, autorka musi mieć niezwykły dar ubierania w słowa wszystkich uczuć i przekazywania ich w prawdziwy, wyjątkowy sposób. Tutaj to wszystko się udało, płakałam jak małe dziecko, któremu ktoś zabrał lizaka. Nie mogłam się powstrzymać i musiałam robić sobie przerwy w czytaniu, bo nie potrafiłam znieść takich emocji!



Książka to również opowieść o pięknej miłości, która musi wiele przejść, aby się spełnić. Niełatwa droga przez liczne wyboje i walka z przeciwnościami losu tylko po to, aby stanąć na rozstaju życia i walczyć z kłębiącymi się w głowie niewiadomymi. Autorka tak bardzo namieszała w tej książce, wlała tutaj tak dużo uczuć, skrajnie różnych, w dodatku zapewniła istny rollercoaster wydarzeń, że do samego końca nie byłam pewna, jak to wszystko się potoczy, co zdarzy się za chwile i ile jeszcze będzie musiało znieść to moje biedne pokiereszowane serduszko.

Walcząc o odkupienie to wyjątkowa powieść, która zachwyci koneserów gatunku. To jednocześnie coś znanego, bezpiecznego, a jednak tak bardzo różniącego się od innych historii z miłością w tle. Książkę pochłania się w błyskawicznie, bo choć co rusz musiałam ocierać kolejną zabłąkaną łzę, to jednak nie potrafiłam zostawić bohaterów na długo. Musiałam poznać zakończenie, tym bardziej że autorka nie pozwoliła się go domyśleć.

Walcząc o odkupienie

Kate McCarthy
Tłumaczenie: Klaudia Wyrwińska, Agnieszka Dibowska
Wydawnictwo: NieZwykłe
Tytuł oryginału: Fighting Redemption
Data wydania: 20 lutego 2019
Literatura obyczajowa i romans

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger