Kroniki Jaaru. Księga luster i Czarny amulet. Adam Faber — recenzja zbiorcza.



Żyjemy sobie na świecie nieświadomi, że gdzieś, tuż za naszymi plecami, w sąsiednim mieszkaniu, może znajdować się portal do innego świata — portal do Jaaru! Może wszystkie legendy i mity o czarodziejach kryją w sobie więcej prawdy, niż można by przypuszczać?

Kate to typowa beztroska nastolatka. Nie zdaje sobie sprawy, że w jej życie z wielkim impetem wkroczą czary, przewracając jej codzienność do góry nogami i wprawiając niejednokrotnie w osłupienie. Za sprawą tajemniczej księgi przenosi się do Jaaru — alternatywnego świata pełnego magicznych stworzeń. Niełatwo pogodzić się jej z nową rzeczywistością, jednak kiedy wszystko zaczyna układać sobie w głowie w racjonalną całość w świecie, w jej życie niczym tornado wkraczają nowe wydarzenia.

Adam Faber w Kronikach Jaaru stawia na narrację trzecioosobową, narrator wszechwiedzący opowiada nam o różnych wydarzeniach u poszczególnych postaci. Książka jest napisana naprawdę prostym językiem, krótkie zdania i ilość dialogów sprawiają, że czyta się ją błyskawicznie. Niestety ja nie potrafiłam się do końca odnaleźć w fabule, nie czułam emocji i nie potrafiłam wczuć się w akcję, kiedy ta wybuchała. Przez większość pierwszej części miałam wrażenie, że jestem zwyczajnie za stara na przygody tej nastolatki i jej rozterki. Miałam wrażenie, że czytam literaturę przeznaczoną dla dzieci w przedziale wiekowym 9-13 lat. Czy uważam, że książka była zła? Nie absolutnie! Myślę, że z pewnością spodoba się ona młodszym czytelnikom. Mam również wrażenie, że Adam Faber usiłuje stworzyć książki, które rosną wraz z czytelnikiem. O ile w przypadku pierwszej części infantylność bohaterów była, dla mnie, nie do wytrzymania, w drugiej postacie zaczynają zachowywać się dojrzalej. Czytelnik ma wrażenie, że towarzyszy przemianie tych młodych ludzi, patrzy, jak dojrzewają na jego oczach i jak zmienia się ich percepcja.

Jeżeli chodzi o pomysł na fabułę. Nie uważam, aby był on specjalnie wyszukany i poprowadzony w niesztampowy sposób. Mimo że spora część czytelników uparcie porównuje Jaar do świata z Harry’ego Pottera, ja nie pokuszę się na takie stwierdzenie. Nie widzę żadnych cech wspólnych między tymi powieściami, poza magią, którą możemy też spotkać w innych książkach fantasy. Były momenty, kiedy Katy i jej przygody odrobinę przypominały mi serial o Sabrinie nastoletniej czarownicy, który oglądałam w dzieciństwie. Mimo wtórności tematu autorowi w jakiś sposób udało się mnie zatrzymać przy czytaniu, wciągnąć w magiczny świat Jaaru.

Gdybym miała oceniać tylko pierwszy tom, powiedziałabym, że to najbardziej mdła i nudna historia, jaką było mi dane czytać. Na szczęście autor pokazał, że raczej należy do mistrzów drugiego tomu. W kontynuacji Księgi luster mamy więcej akcji, świat Jaaru staje przed nami otworem, a Adam Faber zdradza nam więcej szczegółów i unikalnych ciekawostek dotyczących wykreowanego przez siebie świata. Niestety pierwsza część jest na tyle mdła i nijaka, że gdybym nie miała już drugiego tomu na półce, nigdy nie zdecydowałabym się na czytanie, a co za tym idzie, straciłabym możliwość poznania pióra Adama Fabera z tej lepszej strony.

Moim głównym zarzutem względem książki Kroniki Jaaru. Księga luster jest to, że autor w niejasny sposób przedstawił nam świat, który kreuje. Miałam wrażenie rozbicia, poczucie zagubienia w fabule i niejednokrotnie wydawało mi się, że pomimo pomysłu na fabułę zabrakło autorowi warsztatu na przekazanie wszystkiego tak, aby czytelnik mógł uwierzyć w ten alternatywny świat i zrozumieć wszystkie prawa, jakimi się rządzi.

Autor umieszcza w książce wiele postaci, jednorożców i innych magicznych stworzeń. Jednocześnie nie zakorzenia ich na tyle w fabule, aby były one nierozerwalną całością. Do końca pierwszego tomu nie potrafiłam też zrozumieć relacji, która łączy Katy z jej ferem. Zabrakło mi ekspozycji świata, tak aby wchodząc w jego ramy nie czuć się rzucona na głęboką wodę w odmęty rzeczywistości, których nie jestem w stanie zrozumieć.


 
Jeżeli natomiast chodzi o Czarny amulet, to miałam wrażenie, że jest pisany przez kogoś innego nić Księga luster. Autor wprawdzie nadal trzyma się prostego języka i krótkich zdań, jednocześnie potrafi zaciekawić, wciągnąć w akcję i sprawić, że czytelnik przepada, nie chcąc nigdy opuszczać tego świata. Postacie dojrzewają na naszych oczach, a akcja wydaje się bardziej spójną niż była poprzednio.

Jak widzicie mam naprawdę ambiwalentne uczucia, jeżeli chodzi o dwa pierwsze tomy Kroniki Jaaru, są skrajnie różne i wzbudzają we mnie zupełnie inne odczucia. Gdybym poprzestała na pierwszym tomie, moja opinia byłaby negatywna, jednak po przeczytaniu drugiego tomu zmieniłam zdanie co do wielu kwestii dotyczących Kronik Jaaru. Jak wspomniałam wcześniej, książka z pewnością spodoba się młodszemu czytelnikowi, a jeżeli ktoś z was lubi proste, bajkowe historie pełne magii, to również w Jaarze znajdzie coś dla siebie.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czwarta strona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger