Bez złudzeń Mia Sheridan

Bez złudzeń Mia Sheridan






Mia Sheridan to autorka, która na stale zagościła na mojej liście ulubieńców. Lubię jej podejście do romansu, sposób, w jaki kreuje wątki i to, że w swoich książkach, choć mimochodem, porusza ważne tematy społeczne. Tym razem sięgnęłam po książkę Bez złudzeń, czy Sheridan trzyma poziom?


Crystal to tancerka w klubie ze striptizem. Jej świat już dawno przestał mieć jakikolwiek głębszy sens, a każdy dzień to tylko egzystencja niźli życie pełną piersią. Trudy dzieciństwa, niepowodzenia w dorosłym Gabriel dostrzega, że dziewczyna nie pasuje do środowiska, w którym się obraca. Niestety ten mężczyzna nie jest w stanie jej uratować, bo sam potrzebuje ratunku. Zmaga się z traumami, które mają wielki wpływ na jego kontakty z kobietami.

Pierwszoosobowa, naprzemienna narracja idealnie pasuje do tej książki. Dzięki niej mamy czysty obraz dwojga bohaterów, których świat przenikają przez siebie. Bez złudzeń zalicza się do kategorii romansu, Mia Sheridan po raz kolejny pokazała, jak należy tworzyć wątek miłosny. Nic tutaj nie dzieje się zbyt szybko, bohaterowie poznają się, żyją codziennością i z każdą kolejną stroną zbliżają do siebie coraz bardziej.



Subtelność, jaką charakteryzuje się styl, Sheridan jest nie do podrobienia. Wrażliwość pióra i umiejętność ubierania w słowa wszystkich emocji bohaterów to coś, za co już dawno polubiłam autorkę, tutaj nie było gorzej niż w innych książkach — wręcz przeciwnie, w tej książce znalazłam Sheridan, którą lubię i, która potrafi mnie wzruszyć, rozczulić i zachwycić.

Bez złudzeń to wyjątkowa historia o dwojgu ludzi, którzy za wszelką cenę chcą nauczyć się żyć pełnią szczęścia i zapomnieć wszelkie zła, jakie do tej pory wydarzyły się w ich życiu. Intrygująca miłość, która zostawia czytelnika z przyjemnym ciepłem w sercu. Wątki poboczne, które tworzą idealne tło do pierwszoplanowych wydarzeń. Małomiasteczkowy klimat i pasja Gabriela, która pozwala mu odnaleźć słońce po latach w ciemności. Nie jest to najlepsza książka Sheridan, ale zdecydowanie jedna z lepszych i wydaje mi się, że wielbiciele autorki, jak i czytelnicy subtelnych intrygujących romansów będą nią usatysfakcjonowani — polecam!


Bez złudzeń

Mia Sheridan
Tłumaczenie: Edyta Jaczewska
Wydawnictwo: Edipresse
Tytuł oryginału: Most of All You
Data wydania: 17 października 2018
Liczba stron: 352
Literatura obyczajowa i romans
Wrażliwość rzeczy martwych Aleksandra Steć

Wrażliwość rzeczy martwych Aleksandra Steć





To już moje czwarte spotkanie z piórem Aleksandry Steć. Opinie o poprzednich publikacjach znajdziecie gdzieś w odmętach mojego bloga. Czy autorka przy kolejnej książce zaskakuje? Czy jak poprzednimi razami urzekła mnie swoją wrażliwością?


Zawsze
byłam dla innych,
już czas,
żebym zaczęła
być dla siebie. *

Autorka dotyka mojej duszy, wrażliwości, wzrusza i bawi. Jej poezja, przemyślenia, urwane myśli pasują do codzienności każdego z nas. W kilku fragmentach, cytatach, odnalazłam siebie i wiem, że większość z nas będzie mogła się odnaleźć w słowach Aleksandry Steć.



Autorka mówi o życiu, codzienności, sprawach błahych i wyniosłych. O miłości, która nie zawsze jest szczęśliwa, o dotyku, który potrafi przynosić ukojenie. O prawdzie i o kłamstwie, które otaczają nas każdego dnia. O fałszywych przyjaciołach i o ludziach, którzy mają większy i mniejszy wpływ na naszą codzienność.

doświadczaj mnie
wszystkimi zysłami,
ale pamiętaj,
żeby doświadczyć mnie
przede wszystkim
sercem. *

To nie jest jedna z tych publikacji, do których przysiądziemy przy gorącej herbacie i pochłoniemy wszystko w jeden dzień. To książka, którą należy się delektować, podczytywać, doświadczać i oddawać się refleksji. Utożsamiać się ze słowami podmiotu lirycznego i pozwolić, ważne słowa na zawsze zagościły w naszej codzienności.

nie wiem
co jest lepsze
umrzeć z miłości
czy żyć bez niej? *

Miłość to nie zawsze słodkie słówka, to czasami również nieszczęścia, ból, cierpienie. Niewypowiedziane słowa albo czasami zdarza nam się powiedzieć zbyt wiele. Bycie zakochanym nie zawsze wiąże się z motylkami w brzuchy. Czasami są to chwile ulotne, które odchodzą szybciej, niż przyszły zostawiają po sobie pustkę, a każdy kolejny dzień wydaje się nie mieć sensu i większego znaczenie. Zadajmy sobie tylko pytanie, czy prawdziwa miłość odchodzi? A może te wszystkie miłostki, to tylko zauroczenia, chwile pozornego szczęścia i niezmienna potrzeba bliskości drugiego człowieka bez względu na wszystko?

pustka
zaburzyłeś
ten krystaliczny
porządek
w mojej głowie
ale nie pomogłeś
zbudować chaosu
zostałam pustką
bez ciebie. *



Jeżeli jesteście osobami wrażliwymi, potraficie z dwóch pozornie prostych zdań wyciągnąć głębię. Potraficie doszukiwać się w każdym zdaniu drugiego dna, to ta publikacja jest dla was idealna. Ja jestem czytelnikiem, który uwielbia analizować, interpretować na swój sposób, odnajdywać znaczenie i wyobrażać sobie, co autorka musiała czuć, aby napisać poszczególne słowa. Dajcie się wchłonąć tej książce, poszukajcie w niej siebie, a gwarantuje, że nie jeden tekst będzie idealnie opisywał emocje, których być może kiedyś doświadczyliście.

nieważne nic
i może mi już zgasnąć słońce.
Jeśli zgasną wspomnienia po tobie. *


*pisownia zachowana zgodnie z koncepcją autorki.
Nowe jutro Agata Polte

Nowe jutro Agata Polte





Agata Polte zadebiutowała w zeszłym roku książką To, czego nie widać. Historia idealnie wpisała się w mój gust. Czy książka Nowe jutro mnie czymś zaskoczyła?


Oliwia po wypadku, który zmienił jej rodzinę, stara się żyć jak zwyczajna nastolatka. Nie mówi o swoich problemach, spotyka się z przyjaciółmi, wypełnia wolne chwile nauką i wolontariatem w przedszkolu. W czasie jednego z dni pracy poznaje Mikołaja — chłopak nie przypada jej do gustu, zachował się w karygodny sposób. Od tego czasu On stara się odkupić swoje winy, a ona z każdym dniem ufa mu coraz bardziej. Niestety okazuje się, że oboje pochodzą z zupełnie innych warstw społecznych. Czy pomimo przeciwności losu bohaterom uda się znaleźć równowagę i zaznać odrobiny szczęścia?



Agata Polte po raz kolejny w swojej książce porusza ważne problemy społeczne. W codzienności zwykłej nastolatki zamknięty w czterech ścianach został palący problem. Taki, o którym nie chce się mówić, a nawet o nim myśleć. Palący, dławiący i cuchnący alkoholem problem. Autorka tym wątkiem zwróciła uwagę, na to, w jakich warunkach żyje wielu nastolatków, niemogących spokojnie zaznać codzienności, ponieważ ciągle coś ją zakłóca. Ten aspekt wzbudził we mnie wiele skrajnych emocji, potrafiłam zrozumieć to, co odczuwa bohaterka, autorka w ekspresyjny sposób opisuje Oliwię i dzięki temu zyskała moją sympatię. W dodatku jestem osobą dość mocno empatyczną i bardzo przeżywam problemy innych, nawet jeżeli są to tylko problemy papierowych postaci. Zawsze gdzieś w podświadomości wiem, że takie rzeczy się zdarzają i takich dziewczyn jak Oliwia jest wiele... niestety.



W książce znaleźć można również wątek miłosny, myślę, że Nowe jutro idealnie wpisuje się w powszechny nurt literatury New adult. Sam romans między bohaterami rozwija się dość szybko, choć tutaj usprawiedliwieniem jest dla mnie wiek bohaterów i pierwsze zauroczenia, miłostki i branie wszystkiego na poważnie. Między postaciami tworzy się piękna więź, mogąca przetrwać wiele trudnych chwil. Agata Polte postawiła na wątek miłości oparty na schemacie od nienawiści do miłości i muszę przyznać, że wyszło to dość dobrze. Nie trudno się dziwić początkowej niechęci Oliwii do chłopaka, wszak poznała go w bardzo niekorzystnych warunkach.



Nowe jutro to historia dwojga ludzi, pełna emocji, prawdy, życiowych zawodów. Jednak przede wszystkim to opowieść o nowym lepszym jutrze, które kiedyś musi nadejść, wszak po każdej burzy wcześniej czy później wychodzi słońce.



Na zakończenie dodam słówko, ostatnie. Najsłabszą stroną tej książki jest pierwsza strona, a mianowicie okładka. To przesunięcie warstw zupełnie do mnie nie trafia. I ja wiem, że to wynika z treści, to „gruba krecha” oddzielająca niechcianą szaroburą przeszłość od przyszłości pełnej nadziei i pozytywnego myślenia. Niemniej jestem estetką i takie przejście na okładce działa mi na nerwy. Całe szczęście, że ktoś wymyślił powiedzenie „Nie oceniaj książki po okładce”, bo pod tą, moim zdaniem słabą okładką, kryje się wyjątkowo dobra historia napisana przez młodą polską pisarkę.

Nowe jutro

Agata Polte
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 28 stycznia 2019
Liczba stron: 288
literatura młodzieżowa
Olszany droga do domu - Agnieszka Litorowicz-Siegert {Przedpremierowo}

Olszany droga do domu - Agnieszka Litorowicz-Siegert {Przedpremierowo}





Jeszcze dwa lata temu jakby ktoś mi powiedział, że zacznę się zaczytywać w powieściach obyczajowych, to bym go wyśmiała. Problemy ludzi na rozstaju dróg, codzienność i sielski klimat mnie nie wciągały, a wręcz nudziły — widzę jednak, że do wszystkiego w życiu trzeba dojrzeć.

Julia znajduje się w niekorzystnej sytuacji, ukochany, który miał być całym światem, właśnie ja porzucił dla innej. W pracy przestaje jej się układać, a dziewczyna z każdym dniem zastanawia się, kim tak naprawdę jest. W związku, w pogoni za sukcesami zatraciła siebie, każdego dnia zakładała maskę i dziś już nie wie, jaka jest naprawdę. Potrzebuje wyciszenia, naładowania akumulatorów w tym celu udaje się do rodzinnej posiadłości, ma nadzieję, że w końcu uda jej się sprzedać willę po dziadku, uporać z problemami i odzyskać radość z życia. Na miejscu okazuje się, że dom jest owiany niekorzystną legendą, a w rodzinie Julii tkwi wiele tajemnic. Czy dziewczyna upora się z historią jej dziadka, a przy okazji uda jej się znaleźć odpowiedź na nurtujące ją pytania? Czy odzyska spokój ducha i odnajdzie na nowo swoje własne ja?

Na samym początku muszę przyznać, że Julia mnie momentami strasznie irytowała — zgrywała czasami wielką damę, tylko publiczności jej było brak. Na szczęście dla mnie Julia to typ bohatera dynamicznego — w ciągu całej lektury zachodzi w niej wiele zmian, a w ostatniej fazie książki spostrzegłam, że Julia zgrabnie zaczęła się wkradać na listę moich ulubionych bohaterek. Może nie zawsze rozumiałam jej zachowania — ale jednego nie można jej odebrać, realizmu, determinacji i swoistej charyzmy. W całości mamy też pewnego pana weterynarza, którego rodzinna przeszłość przeplata się z historią Julii — ten wątek historyczny, pewnej rodzinnej tajemnicy i powojennej zbrodni wzbudził we mnie wiele emocji, wciągnął mnie i był jednym z wielu aspektów, które trzymały mnie przy lekturze.

Jak już wspomniałam wyżej, wokół domu Julii krąży wiele tajemnic. Wiejskie legendy, podsycane kolejnymi plotkami postawiły ten dom w bardzo niekorzystnym świetle. Wydawać by się mogło, że dzieją się tam rzeczy wysoko nieprawdopodobne. Jak w książce pojawiły się pierwsze takie sugestie, byłam odrobinę tym wszystkim rozczarowana, nie przepadam za takimi wątkami w obyczajówkach. Niektóre opowieści przyprawiały mnie o gęsią skórkę. Jednak w ogólnym rozrachunku uważam, że autorka w idealny sposób wykreowała ten wątek, poprowadziła go w sposób ciekawy i nieprzesadzony, w dodatku wszystko pięknie i racjonalnie zakończyła.



Na sam koniec muszę jeszcze szepnąć słówko o wątku romantycznym — nie byłabym sobą, gdybym o nim nie wspomniała. Moja romantyczna dusza została zaspokojona! I to w bardzo dobry sposób. Jak zapewne wiecie, bardzo lubię historie romantyczne, ale niektóre mnie przytłaczają, szczególnie kiedy bohaterowie zakochują się w sobie już na pierwszej stronie. W przypadku naszej pary, mamy do czynienia z powolnym, naturalnym procesie poznawania, zakochania się — to było piękne, złapało mnie za serducho i przepełniło przyjemnym ciepełkiem. Całą historię otaczało przepiękne tło, nie tylko malownicze Olszany, ale przede wszystkim relacje ludzkie, społeczność, jaką stworzyła autorka. Każda postać, nawet poboczna, ma swoją małą historię, każdy z bohaterów ma duszę — mistrzostwo w kreacji postaci!

Olszany, Droga do domu to książka o codzienności, rodzinnych tajemnicach, niespotykanych przyjaźniach, rodzących się uczuciach. Jednak przede wszystkim to opowieść o poszukiwaniu samego siebie, poznawaniu własnego ja na nowo i odkrywaniu rodzinnych korzeni. Jeżeli lubicie dobrze napisane, nieprzynudzające opowieści obyczajowe to ta książka idealnie wpasuje się w wasz gust. Naprawdę polecam.




Olszany
Agnieszka Siegert-Litorowicz
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania13 marca 2019
Literatura obyczajowa i romans
Stand by me Agata Czykierda - Grabowska

Stand by me Agata Czykierda - Grabowska





Od nienawiści do miłości jest tylko maleńki krok. No nie zawsze, ale tym razem tak właśnie szło!

Sara wraca do rodzinnej miejscowości lizać rany po nieudanym związku. Wakacyjny czas i stare znajomości mają jej pomóc wrócić do normalności. Schody pojawiają się już pierwszego dnia, ponieważ na spotkanie dziewczyny zostaje wysłany Paweł — szalenie przystojny, zapatrzony w sobie kobieciarz i brat najlepszej przyjaciółki Sary. To tylko zwykła podwózka do domu, pomoc z bagażami, ale dziewczyna jest pełna uprzedzeń do Pawła i wręcz nienawidzi jego zachowań. Nie od dziś jednak wiadomo, że od nienawiści do miłości, to już tylko jeden maleńki krok...

Agata Czykierda — Grabowska zachwycała mnie swoimi książkami mniej już bardziej. Jej powieść pod tytułem Adam mocno mnie zaskoczyła i sprawiła, że autorka „wskoczyła” na listę moich ulubieńców. Stand by me to kolejna książka w dorobku pisarki i zarazem kolejny tom książki Pierwszy raz — historie nie wynikają z siebie i uważam, że na upartego można czytać je oddzielnie (ale jednak jako fanka chronologii będę zachęcała również do sięgnięcia po Pierwszy raz).

W tym tomie autorka zaserwowała mój ulubiony typ narracji — pierwszoosobowa, naprzemienna. I o dziwo pochłonęła mnie bardziej narracja męska. Lubię takich bohaterów, jakim jest Paweł, pewnych siebie, odrobinę bezczelnych, dowcipnych i szalenie przystojnych — no jak mu się oprzeć? Sara natomiast momentami działała mi na nerwy, były chwile, że chciałam wejść do książki i nią potrząsnąć, bo momentami sama nie wiedziała, czego chce. Niemniej kupiło mnie poczucie humoru tychże bohaterów, ich potyczki słowne idealnie trafiają w mój gust i niejednokrotnie sprawiały, że uśmiech sam pojawiał mi się na twarzy.



Stand by me to romans chciałoby się rzec, że taki jakich wiele. A jednak od pierwszych stron wciąga, relacja między bohaterami, choć burzliwa, to jednak subtelna i ciekawie wykreowana. Podobało mi się to, że autorka postawiła na wątek oparty na schemacie Od nienawiści do miłości — to jeden z moich ulubionych układów, zawsze wzbudza we mnie jakieś emocje i tak było i tym razem.

Agata Czykierda — Grabowska z każdą kolejną książką czymś mnie zaskakuje, w jakimś stopniu udaje jej się sprawić, że czytam z zaangażowaniem treści, które, no nie ukrywajmy, są przewidywalne. Ale najważniejsze, żeby w tej przewidywalności skryć jakieś emocje, uczucia i to bliżej nienazwane coś, co nie pozwoli odłożyć książki.

Stand by me to historia o miłości, przyjaźni, marzeniach i spełnianiu się. Lekka, przyjemna w sam raz na nadchodzące wiosenne dni. To jedna z tych książek, które „same się czytają” i nim się obrócimy, napotykamy zakończenie. Polecam przede wszystkim czytelnikom autorki, ale również wszystkim wielbicielom romansów, którzy szukają czegoś lekkiego i przyjemnego.


Stand By Me
Agata Czykierda-Grabowska
Cykl: Pierwszy raz (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 4 września 2018
Liczba stron: 328
Literatura obyczajowa i romans
Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger