Walcząc z ciszą Aly Martinez





Znają się od dawna, niegdyś każdej nocy wymykali się, aby spędzać ze sobą czas. Żyli w swojej fantazji, w swoim idealnym miejscu, mając tylko siebie. Jednak pewnego dnia coś się zmieniło. Oboje wydorośleli, zatracili swoją krainę fantazji i musieli zmierzać się z prawdziwym życiem. Ona zaczęła studia, pracę, on musiał zrobić wszystko, żeby przejąć wyłączną opiekę nad braćmi. Czy przytłoczeni prozą życia, będą umieć znaleźć chwilę wytchnienia i szansę na ucieczkę do krainy szczęścia? A może najważniejsze, żeby potrafili żyć se sobą w szczęściu w rzeczywistości, a nie w świecie, który oboje sobie wymarzyli...

Till od zawsze miał ciężką sytuację, rodzice, którzy nie widzieli niczego poza własnym czubkiem nosa. Na najstarszego z braci — Tilla — chłopak musi mierzyć się ze swoimi problemami i jednocześnie robić wszystko, aby ich bracia nie trafili do domu dziecka. Eliza to ambitna dziewczyna musiała wyrwać się w domu, zacząć żyć od nowa, zostawić przeszłość za sobą — nawet Tilla i ich tajemniczy pokój...

W książce znajdziemy pierwszoosobową narrację naprzemienną, gdzie rozdziały pisane są z perspektywy Tilla i Elizy. Muszę przyznać, że autorka stworzyła bohatera takiego, jakiego uwielbiam — silnego z zewnątrz i kompletnie rozsypanego w środku, w dodatku Till musi zmierzyć się z problemem zdrowotnym, który każdego dnia zabiera mu normalność i wpędza go w ciszę.

Całość historii to sinusoida zdarzeń, raz jest dobrze i wszystko układa się po myśli bohaterów, innym razem autorka rzucała im kłody pod nogi i przewracała do góry nogami wszystko to, co udało im się zbudować. Z pewnością Aly Martinez nie oszczędzała swoich bohaterów, ale dzięki temu wzbudziła wiele emocji i sprawiła, że historia nabrała realizmu — przecież życie nie zawsze jest kolorowe. W historii przeplata się też wątek sensacyjny, autorka zagwarantowała nam szybsze bicie serca i sprawiła, ze z zapartym tchem śledziłam wydarzenia. W dodatku poszczególne sytuacje z ostatnich stron robią idealny wstęp do kolejnej części o średnim bracie Page. Muszę przyznać, że ten wstęp zachęcił mnie do sięgnięcia po kolejny tom, mam wrażenie, że będzie jeszcze lepszy niż ten! A to wszystko przez to, co spotkało Flinta Page.

W historii nie zabrakło też walki na ringu i to jakiej walki! Do tej pory myślałam, że Katy Evans jest jedyną autorką, która potrafi wzbudzić emocje, opisując walkę bokserską — z ręką na sercu przyznają, że Aly Martinez zrobiła to równie emocjonująco. Kibicowałam bohaterowi i czułam się jakbym była wśród tłumu, w momencie walki — brawo!

Walcząc z ciszą to nie tylko romans, to historia o dorosłości — która przychodzi zbyt szybko, o dzieciakach, którzy musieli zmierzyć się z problemami dorosłych i stawić im czoła. To również opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy za wszelką cenę pragną odciąć się od rzeczywistości i zaszyć w swojej krainie marzeń...





Autor: Aly Martinez
Wydawnictwo NieZwykłe
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 324
Oryginalny tytuł: Fighting silence
Tłumacz: Kuksinowicz Anna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger