Nigdy nie pozwolę ci odejść Katy Regnery [Patronat medialny]



Po fenomenalnym Weteranie, który był współczesną odpowiedzią na baśń Piękna i bestia. Katy Regnery wzięła na warsztat znaną chyba każdemu opowieść o Jasiu i Małgosi — jak tym razem wyszła jej współczesna wersja tej historii?

Holden i Griselda to wychowankowie rodziny zastępczej. W czasie wycieczki z tymczasową rodziną zostają porwani. Po trzech latach niewoli postanawiają uciec porywaczowi — postanawiają przeprawić się przez rzekę Shenondoah. Warunki pogodowe im sprzyjają, ponieważ od kilku dni nie padał deszcz, a poziom rzeki opadł. Niestety uciec udaje się tylko jednemu z nich... Griseldzie.

Chłopaka nie udało się odszukać, pomimo starań władz. Griselda jednak nie spocznie, póki nie znajdzie Holdena, który jest bliższy jej sercu niż ktokolwiek inny. Stara się uzbierać pieniądze na najlepszego detektywa. Tymczasem sama uwikłała się w toksyczny związek, który z każdym dniem ciągnie ją na dół. Gdy w czasie wyjazdu obecny chłopak Griseldy zabiera ją na podziemne walki, dziewczyna dokonuje szokującego odkrycia.

Mieszanina szczęścia ze strachem to wierzchołek góry lodowej — nie sposób przewidzieć, co jeszcze wydarzy się w życiu Grieldy.

Nigdy nie pozwolę ci odejść to historia opowiedziana w trzecioosobowej narracji, choć nie jest to mój ulubiony sposób prowadzenia historii, w przypadku tej opowieści zupełnie mi nie przeszkadzał. Z łatwością wciągnęłam się w historię, a już po kilku rozdziałach przestałam przywiązywać wagę do sposobu narracji. Książka pochłania z każdą stroną i nie sposób się od niej uwolnić. Czytałam ją w każdym możliwym miejscu, nie zważając na nic innego, przez pewien czas żyłam losem Griseldy i Holdena, nawet po zakończeniu książki nie łatwo było mi się opędzić od gonitwy myśli.

Katy Regnery po raz kolejny stworzyła historię, która wzrusza, udowadnia, że miłość jest potrzebna do życia prawie tak samo, jak tlen. Bez miłości człowiek usycha, jest nikim, pustym w środku samotnikiem. W dodatku ponad całą romantyczną otoczkę Regery mimochodem zwróciła uwagę na palący problem rodzin zastępczych, które nie zawsze należycie wywiązują się ze swoich obowiązków, a dzieciaki, zamiast otrzymywać, choć strzępki miłości, zostają stłamszeni i pozostawieni samym sobie.

Cała opowieść jest dorosłą perspektywą Griseldy Holdena, ich dziecięca trauma występuje tylko i wyłącznie w retrospekcjach, które swoją drogą zostały umiejętnie wplecione w całość. Nie miałam wrażenie przeskoków, zgrzytów w fabule, czy braków w płynności, a to dla mnie ogromny plus, ponieważ zdarzają się książki, w których retrospekcje wplecione są na siłę, przybierając koślawy obraz codzienności i niszcząc przy tym płynność lektury.

Regnery jest kolejną autorką, która w piękny sposób potrafi pisać o miłości. Ubiera codzienność w takie słowa, że wlewa w serce przyjemne ciepło, wzrusza, pokazuje, że miłość coś znaczy, a jednocześnie nie ubarwia i nie przesładza rzeczywistości. Ja nie mogę się doczekać kolejnego tomu z serii Współczesne baśnie, bo z każdą kolejną odsłoną Regnery mocniej uderza w mój gust.

Tytuł: Nigdy nie pozwolę ci odejść
Seria: Współczesne baśnie
Autor: Regnery Katy
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Data premiery: 2018-12-05
 

Garść cytatów:








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger