Wyspa singli - Małgorzata Falkowska





Każdy z nas pragnie miłości, nawet jeżeli stara się to ukryć pod postacią obojętności. W dzisiejszych czasach, w dobie internetu i przeróżnych programów telewizyjnych, wydawać by się mogło, że miłość można znaleźć łatwo. Jednak nie jest tak kolorowo, jak się wydaje, a znajomości internetowe nie zawsze są warte zachodu…

Stacja Nasza Tv jest na skraju upadku, załoga ze wszystkich sił stara się wymyślić sposób na zyskanie popularności. Wtedy pojawia się pomysł zorganizowania kontrowersyjnego reality show – Wyspa singli, to program, w którym wygrać można miłość. Plan jest prosty, zamknąć grono uczestników na wyspie i sprytnie połączyć ich w pary. Całe Show prowadzić ma Michał, Kinga I Marta… z czego te dwie są zaciekłymi rywalkami, co tylko zadziała na korzyść oglądalności. Wszystko wydaje się pięknie i ładnie, gdyby nie fakt, że załoga prowadzących została również wkręcona w uczestnictwo w Wyspie singli, w dodatku ktoś ze zwierzchników sprytnie manipuluje sytuacjami, pociąga za sznurki, tworząc przekomiczne sytuacje, które w rewelacyjny sposób działają na oglądalność. Czy uczestnikom uda się znaleźć miłość i nie zwariować przy tym?

Małgorzata Falkowska potrafi zaskoczyć i Wyspą singli to udowodniła. Tylko czy to pozytywne zaskoczenie?

Pierwszym momentem zaskoczenia było dla mnie umieszczenie wśród uczestników programu realnych postaci ze świata blogerskiego i czytelniczego. Osoby, które pozwoliły na wykorzystanie swoich imion i nazwisk, to czytelnicy dobrze mi znani, dlatego też książka nabrała dla mnie niecodziennego wymiaru, a przekomiczne sytuacje bohaterów sprawiły, że automatycznie w mojej głowie pojawiał się wizerunek prawdziwego właściciela nazwiska. Najbardziej z wymienionych postaci spodobała mi się postać Eweliny Nawary i Włodka Piaseckiego – dostali najlepszy przydział i najbardziej zapadli mi w pamięć. Mistrzostwo humoru, do dziś śmieję się z niektórych sytuacji, które znalazły się w powieści.

Jednak Wyspa singli to fikcja, nawet jeżeli cześć bohaterów dostała nazwiska istniejących ludzi. Za kreację wszystkich postaci odpowiedzialna jest autorki i muszę powiedzieć, że nie zawiodła. Zarówno trio prowadzących, jak i osoby odpowiedzialne za niewielkie zamieszanie zyskały moją sympatię i sprawiły, że uśmiech nie schodził mi z twarzy przez całą książkę. A chyba taki był zamiar Małgorzaty Falkowskiej – rozśmieszyć czytelnika. Mnie niewiele trzeba, żebym płakała ze śmiechu, ale mam też specyficzne poczucie humoru, które nie wszystko rusza. Ta książka mnie poruszyła i nawet dziś pisząc tę opinię, mam ochotę się śmiać z absurdu poniektórych sytuacji.

Może się wydawać, że Wyspa singli powiela znane programy telewizyjne, które ostatnio, mam wrażenie, zalały telewizję. Jednak jak dla mnie wszystkie te Rolnik, co chcą ślubu od pierwszego wejrzenia i Mamusie, co wydają synów dla synowych, mogą się schować przy Wsypie, a nawet brać z niej przykład jak robić dobre show.

Historia opowiedziana w Wyspie singli nadaj się na komedię romantyczną jak nic! Taką prawdziwą polską z Karolakiem i Szycem – bo jak by inaczej! Choć nie wiem jeszcze, w jakich rolach bym ich umieściła, nie może ich tu zabraknąć. Małgorzata Falkowska napisała scenariusz, który ktoś powinien zauważyć i zrobić z tego pożytek. Wszak miłość znaleziona w tak nietuzinkowy sposób z pewnością przetrwa wieki… albo przynajmniej reklamy w popularnych stacjach tv.

Żart na bok, w końcu na śmiechach świat się nie kończy, a książka jest o miłości. Gdzieś tam w tle wydarzeń, pomiędzy epizodami i bójkami przed kamerą naprawdę rodzi się miłość. Może nie do końca sama – przecież wszyscy wiedzą, że miłości trzeba pomóc – ale dobre wróżki knują tak, aby bohaterowie skończyli w swoich objęciach, Jak nie romantycznie to w innym znaczeniu.

Polecam wam kochani Wyspę singli, ponieważ to idealna lektura na długie jesienne wieczory… no dobra na jeden wieczór, bo Małgorzata Falkowska napisała tę historię tak lekkim i płynnym stylem, że przez całość przechodzimy szybciej, niżbyśmy tego chcieli.

Wyspa singli
Małgorzata Falkowska
Seria: Biblioteczka Liry
Wydawnictwo: Wydawnictwo Lira
Data wydania:
11 października 2018
Liczba stron:
224

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger