Z otchłani Martyna Senator




Z otchłani jest piątą książką w dorobku literackim Martyny Senator, a dla mnie czwartą przeczytaną powieścią spod pióra tej autorki. Do tej pory każda z książek Martyny Senator robiła na mnie wrażenie, czy i tym razem było podobnie?

Kaśka jest współlokatorką Sary, którą mogliśmy poznać w książce Z popiołów. Dziewczyna jest w stałym związku z Adamem, jej życie komplikuje się w dniu, w którym chłopak wyznaje jej, że ją zdradził. Zadręcza się, szuka winy w sobie i jest ciągle nieobecna myśli. Dlatego też jedna z przyjaciółek postanawia potajemnie założyć jej konto na Tinderze i umówić ją na randkę. Kasia jednak ani myśli dawać szansy Szymonowi poznanemu za sprawą aplikacji randkowej. Ich relacja nie jest łatwa, w dodatku Szymon boi się otworzyć wszystkich drzwi do swojej prywatności. Czy znajomość ta ma jakąkolwiek szansę przerwania?

Z otchłani jest książką luźnie powiązaną z powieścią Z popiołów, teoretycznie wątki z tych książek nie łączą się ze sobą ściśle, jednak ja, fanka chronologii, będę namawiała do czytania tych książek w kolejności – aby łatwiej zrozumieć relacje łączące bohaterów. Senator w Z otchłani postawiła na narrację pierwszoosobową naprzemienną, tym razem jednak nie odkryła wszystkich kart z życia Szymona, a raczej każdym kolejnym rozdziałem pisanym z perspektywy chłopaka, intrygowała coraz bardziej, sugerując, że Szymon ma coś do ukrycia. Choć udało mi się przewidzieć, co takiego dzieje się w życiu Szymona, autorce mimo to udało się wzbudzić we mnie emocje i pokazać, że potrafi w piękny i barwny sposób pisać o uczuciach, relacjach międzyludzkich i niepowtarzalnej miłości.

Wątek miłosny, który kreuje Maryna Senator na stronach powieści Z Otchłani, jest ujmujący. Nic nie dzieje się zbyt szybko, bohaterowie mają swoją nutkę tajemniczości, są pełnokrwiści, przywodzą na myśl ludzi, którzy gdzieś tam, w równoległej rzeczywistości, mogą istnieć naprawdę. Ta para złapała mnie za serce, a problemy, z jakimi musi się zmierzyć, sprawiają, że całość podobała mi się bardzkiej niż powieść Z popiołów.

Z Otchłani jest chyba najbardziej dojrzałą książką, jaką czytałam spod pióra Martyny Senator. Zapewne wpływ na dojrzałość tej opowieści mają wątki splatające się z wątkami miłosnymi. Senator porusza dojrzałe problemy, skupia się na odpowiedzialności za własne czyny i na miłości, która jest bez względu na ogólny stan rzeczy. Senator mówi o zaufaniu i w bardzo dobitny sposób pisze, co dzieje się ze związkiem, kiedy zaufania brakuje.




„Zaufanie w związku jest jak spadochron. Żaden człowiek o zdrowych zmysłach nie wyskoczy z samolotu bez asekuracji. Dlaczego więc niektórzy ludzie są na tyle głupi, że decydują się na związek, w którym szwankuje tak ważny element?”




Z Otchłani mnie pochłonęła, zaczęłam ją czytać rano i udało mi się ją skończyć przed południem, co dla mnie jest niemałym wyczynem i wymaga poświęcenia, ale nie było siły, która mogłaby mnie odciągnąć od historii Kaśki i Szymona – jestem zauroczona tą dwójką, zaskoczona, że Martyna Senator nadal potrafi mnie zaintrygować i wzbudzić we mnie emocje, a już wisienką ma torcie jest przyjemne uczucie na dnie serca, które towarzyszyło mi na długo po skończeniu tej książki. Polecam – ja dałam się wciągnąć w tę otchłań, a wy?







Z otchłani
Martyna Senator
Cykl: Z popiołów (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania
15 lutego 2018
Liczba stron
332
Romans

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger