Nasze jutro Daria Skiba [Patronat medialny]


 
Daria Skiba w maju tego roku zadebiutowała powieścią Uwolnij mnie. Miałam okazję czytać debiut autorki, byłam naprawdę mocno poruszona problematyką poruszaną w powieści, moje emocje potęgował fakt, Daria zakończyła Uwolnij mnie w najmniej oczekiwanym momencie, zostawiając czytelnika w zawieszeniu. Nic dziwnego, że kiedy tylko nadarzyła się okazja przeczytać kontynuację przedpremierowo, nie zawahałam się ani przez chwilę musiałam znać dalsze losy Diany i Alana. Czy autorka sprostała moim wymaganiom? Zaskoczyła? Czy spoczęła na laurach, nie doskonaląc swojego pióra?

Nasze jutro to kontynuacja losów Diany i Alana — ich drogi życiowe są kręte i niejednokrotnie wyboiste. Muszą stawiać czoła wielu problemom i przeciwnościom — pomaga im w tym uczucie, które pomimo lat nie słabnie i nie wypala się. W fabule zagościły też nowe postacie — Maja i Szymon. Młodzieńcza, silna i ponadprzeciętna miłość. Wielka pasja do tańca, muzyki i tajemnice, które zagrażają najbardziej szczęśliwej rodzinie. Czy życie Diany po koszmarze, jaki zgotował jej Patryk, jest w stanie wskoczyć na właściwe tory? Czy Szymon i Maja są sobie pisani i jakie tajemnice skrywają oboje? Czy Alan udźwignie problemy Diany i wszelkie fobie?

Daria Skiba w książce Nasze jutro zrobiła niezły galimatias z narracją. Narratorem jest każdy z czwórki głównych bohaterów, tak naprzemiennej narracji chyba jeszcze nie spotkałam — wydawać się może, że zamieszanie nie pozwoli na odnalezienie się w fabule. Nic bardziej mylnego, jestem w szoku, że autorce udało się to poplątanie utrzymać w ryzach, nie pogubić w tym i co najważniejsze nie zaburzyć płynności przejścia między jedną narracją a drugą. Zagranie fenomenalne — jestem pod wrażeniem. Takie pomieszanie w narracji nie jest też przypadkowe, dzięki temu Darii udało się przelać na papier emocje każdego bohaterów — doszlifować postacie poznane w pierwszym tomie i dobrze wykreować nowych bohaterów. Autorka stworzyła książkę, która jest jednocześnie dojrzałą i pełną emocji powieścią obyczajową, a z drugiej strony jest to lekka, zaskakująca powieść w popularnym nurcie new adult. To zaskakujące pomieszanie dwóch gatunków wyszło na dobre całej powieści, myślę, że dzięki temu w książce odnajdzie się zarówno młoda dziewczyna, jak i kobieta szukająca bohaterek z dorosłymi i znaczącymi problemami.

Przyznam wam, że na początku, kiedy zaczęłam czytać Nasze jutro, byłam zaszokowana. Spodziewałam się, że Daria coś namiesza — nie myślałam jednak, że zaskoczy mnie do tego stopnia. Moja pierwsza myśl po przeczytaniu kilku pierwszych strony była „Daria przekombinowałaś”, jednak zdanie zmieniłam szybciej, niż można się tego spodziewać. Owszem Daria postanowiła niekonwencjonalnie poprowadzić fabułę drugiego tomu, myślę, że żaden czytelnik nie spodziewa się takiego rozwiązania i pójścia z fabułą w tę stronę. Tym bardziej jestem usatysfakcjonowana, bo Daria nie od razu odkrywa wszystkie karty, trzyma czytelnika w niepewności, dawkuje napięcie i buduje emocje. Chapeau bas!

Ja już wspomniałam, w powieść znajdziemy dojrzałą i piękną miłość — wątek tej miłości po przejściach wyszedł naprawdę zaskakująco dobrze. Autorka nie pokazuje jednak tylko tego, co piękne, ujawnia również słabości bohaterki, urzeczywistnia jej traumy, pokazuje, że podniesienie się po ciężkich przeżyciach wymaga czasu, a i czas nie gwarantuje, że koszmary dawnych dni nie będą się rzucały cieniem na teraźniejszość. Bardzo podobało mi się to, w jaki sposób został pociągnięty wątek Diany — autorce udało się uchwycić jej strach, pokazać, że pomimo beztroski, jaką stara się kreować, gdzieś tam w głębi duszy żyją w niej wydarzenia minionych lat, a blizny pozostawione na psychice nie tak łatwo zatuszować.

Jest też wątek Mai i Szymona — który był jednocześnie uroczy, aczkolwiek również pełen emocji. Ja, pomimo upływu czasu, nadal uwielbiam historie miłosne z udziałem nastolatków, o ile wszystko jest subtelnie i dobrze napisane. Tutaj było dobrze, pięknie, momentami słodko, acz słodycz brutalnie przełamana została goryczą życia. W dodatku postać Majki Daria wlała hektolitry miłości do tańca z ogniem. Każdy moment owego sportu opisywany przez autorkę sprawiał, że miałam ochotę sama dać się porwać emocjom związanym z takim tańcem. W dodatku, kto śledzi profil autorki, ten wie, że Darii taniec z ogniem nie jest obcy — sama tańczyła. A miłość, jaką włożyła w opisywanie scen związanych z tańcem z ogniem, bije na odległość.

Na zakończenie jeszcze tylko kilka słów o warsztacie Darii. W recenzji Uwolnij mnie (klik) pisałam, że jedyne, co mi przeszkadzało, to nieumiejętne wplatanie retrospekcji, które niszczyły płynność czytania. Tutaj tego nie ma, a co za tym idzie, Daria jest na dobrej drodze — nie spoczęła na laurach, szlifuje warsztat i wierzę, że jeszcze nie raz mnie zaskoczy. Z ręką na sercu mogę również przyznać, że choć Uwolnij mnie było cięższego kalibru — emocje były zupełnie inne — to jednak bliższe mojemu sercu jest Nasze jutro. Emocje są opisane w zupełnie inny sposób, autorka wlała w moje serce przeróżne uczucia i pokazała, że potrafi mnie rozczulić, zezłościć i rozkochać jednocześnie.

Nasze jutro to naprawdę dobra kontynuacja, moim zdaniem przerosła pierwszą część. Jest inna, zaskakująca, pełna tajemnic i emocji. Jest pozycją obowiązkową dla wszystkich, którzy przeczytali Uwolnij mnie, a jeżeli ktoś jeszcze tego nie zrobił, to jest to najlepszy moment, żeby nadrobić zaległości.
 
 

Nasze jutro
Kontynuacja Uwolnij mnie.
Autor: Daria Skiba
Wydawnictwo: Wydawnictwo Vectra
Data wydania:
1 października 2018 r.
Liczba stron:
360
Romans
 
 
 
 
 
Na zakończenie garstka cytatów:
 
 


 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger