Uleczę twe serce - Tillie Cole





Kiedy sięgałam po Uleczę twe serce byłam pełna obaw, ponieważ Dominika – Domi czyta, skutecznie przestraszyła mnie swoją opinią o tym tomie. Jednocześnie gdzieś tam w tyle głowy majaczyło mi przeświadczenie, że Tillie Cole nie może mnie zawiść.

Po spacyfikowaniu przez Katów społeczności – sekty – w której żyła Mae, jej siostry zostają przygarnięte do siedziby klubu. Nie potrafią jednak odnaleźć się w tym ich zdaniem, grzesznym miejscu. Czują się zagubione, a ich do tej pory zbudowane poczucie bezpieczeństwa lega w gruzach. Liliah jest rozdarta między tym, czego zawsze nauczali w społeczności, a tym, co obecnie się dzieje. Nie potrafi wyobrazić sobie życia bez wiary, nie może również zrozumieć, że wszystko to, jak nauczali ich prorocy, nie jest do końca zgodne z Jezusem. Dziewczyna, choć rozdarta w środku godzi się na propozycje Kylera pokazania jej świata.

Kyler jest wiceprezesami klubu motocyklowego, pełen sprzeczności, niebezpieczny i trzymający się z daleka od wyższych uczuć – jego życie skupia się tylko na relacjach cielesnych. W Liliah jest zanurzony od chwili, kiedy tylko ją ujrzał. Na początku jest to tylko fascynacja jej nieskazitelną urodą, jednak szybko relacje przeradzają się w coś zupełnie innego, niż tylko pierwotne zauroczenia.

Cole postawiła na moją ulubioną narrację, czym kupiła mnie już na samym początku. Pierwszoosobowa narracja prowadzona naprzemienne przez głównych bohaterów sprawia, że w równym stopniu mogłam poczuć emocje zarówno Liliah, jak i Kylera. Bez trudu odnalazłam się w fabule, choć ze względu na przekonania religijne głównej bohaterki nie byłam w stanie do końca się w nią wczuć. Jednocześnie jestem pełna podziwu dla Tillie Cole za kreację postaci tak mocno wierzącej, stawiającej wiarę na piedestale. Sekta, w której wychowały się dziewczyny, niewiele ma wspólnego z wiarą chrześcijańską, w jakimś stopniu się na niej opiera, a jednak jest tak bardzo zła i krzywdząca. Młodym dziewczynom wpajane są chore zasady, kobiety traktuje się jak inkubatory, narzędzia do uciech cielesnych. Wiem, że całość to wytwór wyobraźni Cole, ale niestety zdaję sobie również sprawę z tego, że gdzieś w świecie są ludzie, którzy przynależą do sekt i nawiedzeni prorocy, którzy na zagubionych ludziach czerpią różanego rodzaj korzyści.

Muszę przyznać, że Uleczę twe serce podobało mi się odrobinę bardziej niż pierwszy tom Katów Hadesa. Choć Styxa i jego historię uwielbiam ponad wszystko, to w Uleczę twe serce wątek miłosny bardziej wpasował się w mój gust. Bohaterowie, choć od początku zauroczeni sobą, odkrywają swoją miłość etapami. Spotykają się, dopełniają siebie wzajemnie i rozkochują w sobie strona po stronie. Lubię takie powolne, realne wątki miłosne i opisywany proces budowania związku – dzięki takiemu powolnemu prowadzeniu akcji sama mogę poczuć tę miłość, którą starała się zbudować autorka.

Uleczę twe serce jest dość wulgarną książką, wrażliwi mogą czuć się przytłoczeni zwrotami bohaterów i ich sposobem życia. Ja jednak uważam, że Cole rewelacyjnie poradziła sobie z kreacją świata gangów motocyklowych, nie starała się nic na siłę ugrzecznić i odrealniać zachowania bikerów. Polecam tę książkę czytelnikom, którzy w lekturze cenią wartką akcję, dobrze poprowadzony wątek miłosny, mafijny świat, który przyćmiewa codzienność i emocje, które wylewają się z każdej postaci. Dla mnie warto sięgnąć zarówno po Uleczę twe serce jak i To nie ja kochanie, a Cole po raz kolejny pokazała mi, że nie tylko różowe i brokatowe miłostki mogą roztopić moje serce.





Uleczę Twe serce
Tillie Cole
Tłumaczenie: Grzegorz Rejs
Cykl: Kaci Hadesa (tom 2)
Wydawnictwo: Editio
Tytuł oryginału:
Heart Recaptured
Data wydania:
28 sierpnia 2018

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger