Tam dokąd zmierzamy B.N Toler


Zapewne zdarzyło wam się zastanawiać, co dzieje się z naszą duszą po śmierci… i czy dusza w ogóle istnieje. Dokąd zmierzamy w naszym życiu i, co dzieje się wtedy, kiedy już nasza ziemska ścieżka dobiegnie końca. Legendy i mity głoszą, że po świecie błąka się wiele dusz, które nie potrafią przejść na drugą stronę, ponieważ mają wiele niepozałatwianych spraw tu na ziemi… a nie od dziś wiadomo, że w każdej legendzie jest, choć ziarno prawdy.

Charlotte posiada niezwykły dar, widzi zbłąkane dusze, pomaga im przechodzić na drugą stronę, załatwia z nimi niezałatwione sprawy. Jej dar jest dla niej utrapieniem – nie może zaznać szczęścia, bo wszyscy mają ją za wariatkę, która twierdzi, że rozmawia z duchami. Kiedy staje na rozstaju dróg, zawieszona nad przepaścią między życiem a śmiercią, jest o krok od samobójstwa, na jej drodze staje Ike… problem w tym, że mężczyzna nie żyje. Aby odwieść Charlotte od samobójstwa, Ike postanawia zawrzeć z nią umowę z wzajemną korzyścią. Charlotte ma pomóc bliźniakowi Ike'a w pogodzeniu się ze stratą brata, a tym samym pomóc Ike'owi w przejściu na drugą stronę. Ike postara się dać Charlotte powody do życia i pokazać jej, że życie jest piękne i ma sens, który należy dostrzec… Czy uda im się osiągnąć wyznaczone cele?

B.N Toler postawiła na narrację naprzemienną, tym razem jednak nie jest to tak sztampowe, jak zazwyczaj, ponieważ tutaj jeden z narratorów nie żyje. Jedna z blogerek, zupełnie nie pamiętam teraz która, w swojej recenzji wspomniała, że książka minimalnie przypomina serial Zaklinaczka duchów. Muszę powiedzieć, że zgadzam się z tym stwierdzeniem. Nasza Charlotte niczym Melinda Gordon ze wspomnianego serialu widzi duchy, rozmawia z nimi i pomaga im przejść na drugą, właściwą stronę. Z tą różnicą, że Charlotte jest już zmęczona takim życiem, tym, że nie może w spokoju cieszyć się światem, bo widzi więcej niż inni.
Char musi się zmierzyć z własnymi demonami oraz przekonać George’a, do odbicia się z dna, na które spadł po śmierci brata.

Po pierwsze cała książka ponadto, że jest dość nietypowa, jest też niezwykle zabawna. Słowna gra Ike'a i Charlotte sprawiał, że niejednokrotnie wypływał mi uśmiech na twarz, a momentami nawet szczerze się śmiałam z ich przekomarzań. Ponadto rodząca się miłość, czy może raczej przyjaźń, między nimi jest tak piękna, naturalna, że nie sposób uwierzyć w jej fikcyjne pochodzenie. Wątek z George’em jest równie intrygujący – dzięki niemu udało się autorce pokazać, jak trudna do przejścia jest żałoba i jak łatwo zatracić siebie w procesie opłakiwania straty kogoś bliskiego. Cały proces i każdy etap żałoby został opisany idealnie i w sposób budzący spore emocje.

Cały wachlarz zaskakujących, intrygujących i pełnokrwistych postaci jest ucieleśnieniem nas wszystkich. Myślę, że w bohaterach każdy z nas jest w stanie znaleźć jakieś cechy i w jakimś stopniu wczuć się w te postacie dając się ponieść ich rozterkom i wewnętrznym walkom.

Niewiarygodny i niezwykle zaskakujący trójkąt miłosny, który tutaj się tworzy, był przysłowiową wisienką na torcie. Takiego wątku jeszcze nie spotkałam, a relacja między bohaterami była tak silna i uzupełniająca się wzajemnie, że z wielkim zaangażowaniem i z zapartym tchem śledziłam wszystko to, co działo się w kolejnych momentach fabuły. Ponadto całego galimatiasu związanego z postaciami żyjącymi i tymi, którzy odeszli już z tego świata, autorce udało się zachować zdrowy rozsądek i pod tym płaszczykiem niewiarygodnych wątków przekazać piękną prawdę o poszukiwaniu samego siebie i o akceptacji tego, jakim się jest, nawet jeżeli cały świat jest przeciwko nam.

Tam dokąd zmierzamy to nie tylko opowieść o śmierci, ale także przejmującą historią o tych, którzy powinni żyć pomimo tego, że stracili już sens istnienia. To potężna bomba emocjonalna uwydatniająca w czytelniku emocje związane z pogodzeniem się ze stratą, zaakceptowaniu samego siebie, sensie istnienia i uleczalnej sile miłości, ponad wszystko inne. Wierze, że i wy zauroczycie się ta bajkową opowieścią o tym, co w życiu ważne i jak łatwo nam zatracić samego siebie w głębokim żalu.

Garść cytatów:







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger