Kulti Mariana Zapata




 

Każdy jako dziecko/ młodzieniec był zafascynowany jakąś gwiazdą czy to kina, czy jak w tym przypadku, piłki nożnej. A teraz wyobraźcie sobie, że spełnienie najskrytszych młodzieńczych marzeń staje przed wami...

Sal od dziecka jest wielkim fanem piłki nożnej, jako mała dziewczynka była szalenie zakochana w niemieckim zawodniku Kultim. Dziś sama jest zawodniczką w kobiecej lidze, jest wręcz niepokonana. Jednak jej skryte uczucia i fascynacja Kultim nie do końca odeszłaś wraz z nadejściem dorosłości. Dlatego też Sal jest w wielkim szoki, kiedy okazuje się, ze Kulti będzie drugim trenerom jej drużyny. W dodatku szybko okazuje się, że jej wyidealizowana postać Kultiego srogo różni się od rzeczywistości. Relacja między nimi jest napięta. A gburowatość Kultiego doprowadza Sal do szaleństwa...

Mariana Zapata w swojej powieści postawiła na narrację pierwszoosobową, gdzie główną narratorką jest Sal. Bohaterka jest silną, niezależną kobietą dlatego też zupełnie nie przeszkadzała mi narracja prowadzona z jęk perspektywy. W powieści znajdziemy unikalne połączenie miłości do piłki nożnej, jak również wątków obyczajowych, miłosnych.
Autorka w rewelacyjny sposób podkreśliła wartości rodzinne, cała kreacja rodziny Sal, ich wzajemne wsparcie, choć nie zawsze rozumieją pasję drugiego członka rodziny. Miłość matczyna i wsparcie dla dzieci, nawet kiedy te nie idą dobrą drogą i robią coś wbrew przekonaniom rodzica. Unikalna, specyficzna i piękna relacja Sal i ojca – idealnie rozrysowana i budząca pozytywne emocje.

Wątek miłosny, który gdzieś tam rodzi się pomiędzy meczami i treningami, jest niezwykle realny, rozwija się powolnym rytmem i nakazuje sądzić, że podobne sceny mogłoby się rozegrać gdzieś w równoległym świecie. Uwielbiam wątki miłosne, które nie ociekają cukrem i nie wciskają mi kitu na temat niepowtarzalnej miłości od pierwszego oddechu. Tutaj było zupełnie inaczej, a znajomość bohaterów pomału przechodziła kolejne etapy.

Piłka nożna i treningi to w zasadzie główny wątek fabularny – wszystko kręci się wkoło piłki. Znajomość bohaterów ich relacje oraz relacje rodzinne – wszystko jest w jakimś stopniu połączone z pasją i pracą, jaką jest granie w zespole. Autorka opisuje idealnie adrenalinę w czasie gry, opisy meczów były tak realne, że niejednokrotnie budziły moje emocje. Muszę jednak zaznaczyć, że osoby, które nie lubią tego sportu, nie chcą o mim czytać, mogą czuć się przytłoczeni ilością treningów i meczów. Dla mnie to było coś intrygującego i fascynującego, a już na pewno jest to powiew świeżości w nagromadzeniu takich samych romansów. Autorka nie stawia na seks, nie pisze gorących scen i nie pobudza w ten sposób emocji – Mariana Zapata postawiła przede wszystkim na powolny, aczkolwiek niezwykle realny rozwój sytuacji. Jest subtelnie, delikatnie i pięknie – choć charyzma bohaterów dodaje do całości odpowiednią ilość humoru.

Kulti to dobra książka, która zagwarantuje rozrywkę na ciepły letni wieczór. To lekka książka doprawiona sporą dawką piłki nożnej i szczyptą miłości zrodzonej w bohaterach. Kulti spodoba się wielbicielom romansów, którzy w tym gatunku stawiają na realność, a nie miłość niczym nieuargumentowaną i sztuczną. Polecam, czytelnicy romansów, sportowców i piłki nożnej będą usatysfakcjonowani połączeniem tego wszystkiego w jednej opowieści.

Garść cytatów: 





 



Kulti
Mariana Zapata
Tłumaczenie:
Iga Wiśniewska
Wydawnictwo:
NieZwykłe
Tytuł oryginału:
Kulti
Data wydania:
14.08.2018 r.
Liczba stron:
545

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger