Do wszystkich chłopaków, których kochałam - Janne Han



Do młodzieży już niestety nie należę, jednak czasami lubię zatopić się w lekturze skierowanej właśnie dla tej grupy. Takie książki budzą moje wspomnienia i przypominają, że to, co dla nas dorosłych wydaje się błahostką, nie jest takie dla nastolatków. Czy świat młodych ludzi wykreowany przez Jenny Han trafił w mój gust? Czy znalazłam cząstkę siebie w tej historii?

Lara Jean to siedemnastoletni uczennica, mieszka z siostrami i ojcem. Jej mama dawno temu zmarła, od tamtego czasu obowiązki matki przejęła najstarsza siostra Margot. Kiedy Margot wyjeżdża na uczelnie, obowiązki spadają na barki Lary. W dodatku na Lare spadają zupełnie nowe problemy, które całkowicie odmieniają jej życie. Lara niejednokrotnie była zauroczona chłopcami z różnych powodów, czasami zupełnie przyziemnych, te uczucia jednak szybko odchodziły, a dziewczyna, aby pozbyć się resztek emocji, pisała pożegnalne listy do każdego z chłopców. Listy miały nigdy nie trafić do adresatów. Jednak z niewiadomych przyczyn obiekty zauroczenia Lary dostają hurtem wszystkie liściki. Czy to początek towarzyskiej klęski Lary? Jak chłopcy zareagują na takie niemiłosne wyznania? Przekonajcie się sami!

Nie będę ukrywać, że książka Do wszystkich chłopaków, których kochałam jest książką typowo młodzieżową i myślę, że niekoniecznie odnajdzie się e niej osoba dorosła, zmagająca się z zupełnie innymi problemami. To nie typ młodzieżówki, w której odnajdą się wszyscy. Janne Han postawiła na narrację pierwszoosobową, gdzie przewodnim narratorem jest Lara. Przyznać muszę, że trudno było i się zjednoczyć z bohaterką, dzieliła nas zbyt wielka przepaść przede wszystkim wiekowa. Jednak znalazłam wspólny mianownik między mną a Larą – i to pozwoliło mi w jakimś stopniu zrozumieć niektóre zachowania tejże dziewczyny.

Akcja w książce jest raczej mozolna, nie ma większych emocji, bohaterowie nie zmagają się z ważnymi problemami społecznymi. Jest to jednak przyjemna lektura na ciepły wakacyjny wieczór. Czyta się lekko ze względu na dość przyjemny styl autorki, relacje, jakie budują się na kartach powieści, rozczulają – we mnie również obudziły przyjemne wspomnienia beztroskich lat, gdzie jedynym zmartwieniem był sprawdzian i zainteresowanie rówieśników.

Podobało mi się również to, w jaki sposób autorka wykreowała relacje rodzinnej w tej książce. Siostry są sobie niezwykle bliskie, starają się wspierać nawzajem i motywować do działania. Prawdziwym promykiem fabuły jest najmłodsza z sióstr, która rozśmieszała mnie i rozczulała na zmianę.

Do wszystkich chłopaków, których kochałam to przyjemna ciepła historia o miłości, pierwszej, naiwnej, zaginionej i niezwykle pięknej. Zakończeniem zostawia w niewielkim zawieszenie, choć dość szybko przeszłam nad nim do porządku dziennego. Nie jest to jednak historia dla tych, którzy w książkach szukają tylko skrajnych emocji, tutaj ich nie będzie. Nie jest to również książka, która zapada jakoś szczególnie w pamięć, ale uważam, że warto ją przeczytać dla rozgrywki, urozmaicenia sobie listy książek – ot taka historia na raz.

 Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:
Zerknijcie również na inne NOWOŚCI w księgarni Tania książka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger