Poświęcenie Adriana Locke - Patronat medialny.




Samotne macierzyństwo musi być dla kobiety niemałym wyzwanie. Ciągła walka o lepszy byt dla swojego dziecka. Nieustanna praca i wieczne zamartwianie się, czy wystarczy na godne życie... Wiele kobiet zmaga się z takim stanem. W podobnych realiach przyszło żyć głównej bohaterce powieści Adriany Locke Poświęcenie.

Julia jest wdową, samotnie wychowuje córkę Everleigh. Z pomocą przychodzi jej brat zmarłego męża Crew. Między tymi dwojga nie układa się najlepiej, ich stosunki są dość chłodne, a Julia właśnie Crew obwinia o śmierć swojego męża. W życiu jednak bywają przewrotne chwile, podobnie jest na kartach tej powieści. Życie Julii staje na głowie i dziś przyszło jej walczyć o to, co kocha najbardziej – o Everleigh. Okazuje się, że w tej nierównej walce wielkim wsparciem i ramieniem do płaczu jest Crew. Czy uda im się przezwyciężyć zło, które zacisnęła szpony na ich rodzinie? Jaką cenę poniesie Crew za chęć niesienia pomocy? Czy tych dwojga będzie umieć odbudować utraconą przed laty relację?

Poświęcenie to pierwsza książka Adriany Locke wydana w Polsce nakładem wydawnictwach Szósty zmysł. Powieść napisana jest w narracji pierwszoosobowej naprzemiennej. Dzięki temu zabiegowi autorce udało się rozbudować emocje zarówno drzemiące w Julii, jak i w Crew. Ponadto epicentrum emocjonalne znajduje się w postaci Everleigh, to ona jest tu trybikiem napędzającym całą tę machinę i to wkoło jej postaci najwięcej się dzieje. Wątki głównych bohaterów są jakby pobocznym dopełnieniem wszystkiego tego, co spotkało Everleigh.

Autora postawiła z jednej strony na dość często powielany schemat, jednakże wyszła z niego obronną ręką. Udało jej się mnie zaciekawić niemalże od pierwszego zdania. Wciągnąć w wir, pełnych skrajnych uczuć, wydarzeń. W dodatku w tle gdzieś ponad relacją Crew i Julii, ponad sytuacją Everleigh, majaczą walki bokserskie, które są idealnym dopełnieniem całości, kształtują przeszłość bohatera i pozwalają autorce na spektakularne i pełne napięcia sceny. Nie ma zbyt wielu opisanych walk, jak wspomniałam, to jest tylko majacząca przeszłość i przykra konieczność bohatera, jednak wydaje mi się, że jeżeli chodzi o opisywanie sceny walki i trzymanie emocji Adriana Locke może równać się z Katy Evans, która znana jest ze swojego boksera umiejscowionego powieści Real.

W Poświęceniu majaczy również miłość, gdzieś tam ponad wszystkim, zepchnięta na dalszy plan i rozwijająca się swoim naturalnym, niewymuszonym tempem. Autorce wątek miłosny wyszedł spektakularnie, choć nie on gra tu pierwsze skrzypce. Myślę, że dawno nie czytałam romansu, w którym miłość byłaby tak naturalna, namacalna, niepowtarzalna. Autorka zbudowała tę relację na twardych, rzeczowych fundamentach i wyszło jej z tego coś naprawdę inspirującego i zachwycającego.

W pierwszej orkiestrze, jak już wspomniałam, gra Everleigh, nie chcę jednak zdradzać zbyt wiele, nie chce mówić, czego dotyczy jej gra, z jaką prozą życia przyszło jej się mierzyć. Chciałabym, abyście ten wątek odkrywali krok po kroku, kawałek po kawałeczku, jak i mnie było dane go odkrywać i emocjonować się każdym nowo poznanym szczegółem. A uwierzcie mi na słowo, powieść to wypompuje z was emocji do ostatniej kropli. A dziecięcy urok Everleigh rozczuli najtwardsze serca!
Poświęcenie to jedna z tych książek, o których się nie zapomina... Nigdy. To historia jednocześnie zupełnie obca, a jednak taka, która mogłaby gdzieś się wydarzyć. Taka, o jakiej często można czytać w codziennych informacjach. Ma w sobie wiele emocji, wylejecie na niej wiele łez i o ile macie w sobie odrobinę empatii, będziecie przez pewien czas chodzić jak struci, a wszystko przez kaliber pocisku emocjonalnego, jakim uderza w czytelnika Adriana Locke.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger