Larista Melissa Darwod



Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda moment przejścia na drugą stronę istnienia? Jak wygląda proces umierania i, co tak naprawdę, sprawia, że dusza opuszcza ciało? Melissa Darwood w swojej książce Larista porusza tematykę śmierci, umierania i walki dobra ze złem. Czy taki galimatias w połączeniu z miłością może zadowolić?

Lara to wzorowa uczennica ostatniej klasy szkoły średniej. Dobrze się uczy, jest ułożona i rozważna. Zupełnym jej przeciwieństwem jest jej szalona, roztargniona i rozbiegana przyjaciółka. Larysa w niewyjaśnionych okolicznościach poznaje uroczego Gabriela, który zwraca na sobie nie tylko jej uwagę, ale wszystkich jej rówieśników. Jest w nim jakaś tajemnica, coś niespotykanego, a niezwykła więź, która łączy ich ze sobą, zaskakuje każdego z nich i prowadzi do jeszcze większych komplikacji.

Larista to dla nie pierwszy raz z piórem Melissy Darwood. Muszę z ręką na sercu przyznać, że początek szedł mi naprawdę opornie, miałam wrażenie, że to kolejny pusty romans na zasadzie on z innego świata, ona zwykła nastolatka. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem zaczynałam odkrywać tę historię z drugiej strony, wyczuwać się w nią i zanim się zorientowałam byłam po uszy zakochana w historii, a przeuroczy Gabriel bez reszty skradł moje serce. Lara to faktycznie typowa nastolatka, jednak swoim zachowaniem i wyrozumiałością sprawia wrażenie nieco starszej i dzięki temu z łatwością udało mi się w nią wczuć. W dodatku bohaterka uwielbia malować, a ja jestem osobą, która ceni sobie przelewanie emocji na malunki, więc Lara zdobyła kolejny punkt w moich oczach. Gabriel natomiast jest nieco starszy niż nasza główna bohaterka, da się to odczuć przez sposób, w jaki się wysławia i przez jego męską postawę. Gabriel został zbudowany na archetypach prawdziwej męskości i myślę, że wyszło to mu na dobre. Nie jedna kobieta marzy o takim prawdziwym dżentelmenie.

W książce pierwsze skrzypce gra miłość, piękna, acz chwiejna i niespotykana. W rodzinie Gabriela od pokoleń uważano, że największą moc ma miłość od pierwszego wejrzenia. Z tym że w przypadku naszych bohaterów pierwsze wrażenie nie należało do najbardziej udanych, czy mimo to uda się Gabrielowi zachować tradycję i zakochać się bez pamięci w dziewczynie, z którą nie wiele go łączy? Gabriel zajmuje się zawracaniem dusz, na które nie przyszła jeszcze pora. Jego zajęcia nie są niczym zaskakującym dla czytelnika, no dzięki narracji naprzemiennej dowiadujemy się o tym już na samym początku. Z takim wątkiem spotkałam się pierwszy raz i uważam, to za powiew świeżości w młodzieżowym fantasy. Nie spodziewałam się takich scen. Moje pozytywne wrażenie potęguje symbolika śmierci zastosowana w powieści, między innym czarna ćma, która zwiastuje śmierć, a i w fabule nieźle namiesza i udowodni, że nie można nikomu ufać, bo pod każdym człowiekiem może kryć się wilk w owczej skórze. Przede wszystkim rozsądek i rozwaga w zawieraniu nowych znajomości – pod płaszczykiem fantastyki, walki dobra ze złem Melissa Daraood ukryła prawdę, która gdzieś ginie w tłumie – nigdy nikomu nie można ślepo wierzyć, bo można się srogo przeliczyć.

Nie. Nie mogę…
Czułam, jakbym miała rozpaść się na kawałeczki. Cofnęłam
się, lecz on skutecznie mnie przytrzymał.
– Nie odchodź – zamruczał i przygarnął mnie do siebie.
Poczułam na sobie jego przyśpieszony oddech.

 
Akcja w książce gna do przodu, choć z początku jest dość statyczna, za chwilę się rozpędza, a czytelników trudno złapać oddech do samego końca. Ciągle coś się dzieje, a mniej więcej w połowie emocje zaczynają przybierać zdwojoną siłą sinusoidalna, akcja przyprawiała mnie o szybsze bicie serca a momentami nawet o łzy. Całość napisana jest przystępnym językiem momentami potocznym, jednak kiedy wchodzimy w narracje Gabriela, Melissa pokazuje swój kunszt autorski z innej strony i posługuje się niemal poetyckim językiem, w którym słowa tworzą piękne i spójne opowieści, wypowiedzi. Chyba dlatego Gabriel tak fascynuje, mężczyzna, który wysławia się w ten sposób, potrafi rozkochać w sobie każdą kobietę.

Larista to jednak tylko preludium, to zakończenie aż prosi się o kontynuację i ja mam nadzieję, że niebawem dane będzie nam ją poznać. Może i epilog zamyka wszystko klamrą i tworzy spójną całość, to jednak ostatnie zdania pozostawiają jeszcze wiele pytań, na które czytelnik bardzo chce poznać odpowiedź, bo te informacje są kluczem do zamknięcia wszystkich wątków i wyczerpania wszystkich tematów z fabuły.
Larista
Autor: Melissa Darwod
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 21 czerwiec 2018 r.
Gatunek: fantasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger