Papierowa księżniczka - Erin Watt



Bogactwa, zadufani w sobie nastolatkowie i miłość, która jest tylko ułudą, wszak miłości i oddania nie można kupić…

Ella po śmierci matki jest zdana tylko i wyłącznie na siebie. Trudni się jako striptizerka w podrzędnym lokalu. Stara się uczyć i żyć jak gdyby nigdy nic. Niespodziewanie w szkole pojawia się Calum Royal, twierdząc, i popierając swoje teorie dokumentami, że jest prawnym opiekunem dziewczyny. Ella nieoczekiwanie zostaje wprowadzona w bogate życie Royalów, nie potrafi się odnaleźć w nowej zupełnie obcej sytuacji. W zaaklimatyzowaniu się nie pomaga fakt, że Callum ma synów, a dwóch z nich skutecznie utrudnia dziewczynie aklimatyzacje w nowym miejscu, w nowej szkole…

Papierowa księżniczka mieści się w popularnym ostatnio nurcie New adult. Literatura skierowana do młodych dorosłych często trafia w mój gust i tym razem było podobnie, a Papierowa księżniczka minimalnie przypominała mi Fallen Crast, którą uwielbiam!
W książce spotkała mnie narracja pierwszoosobowa, gdzie narratorem była Ella. Kreacja głównej bohaterki przypadła mi do gustu, uważam Ellę za silną dziewczynę, która wrzucona na głęboką wodę stara się brnąć do przodu, choć płynie pod prąd. Tym prądem, utrudnieniami, są bracia Royal, którzy trzęsą całą szkołą, a co za tym idzie, utrudniają dziewczynie kontakt z rówieśnikami. Na szczęście bohaterce udaje się znaleźć przyjaciółkę, a wątek damskiej, oddanej przyjaźni sprawia, że w powieści aż kipiało od realizmu. Zabawne dialogi między przyjaciółmi, spotkania w wąskim gronie znajomych i szalone szkolne imprezy to sytuacji, które są nieodłącznym elementem szalonych młodzieńczych lat.

Nikt nie chce, by go zniszczono. Wszyscy chcemy zostać uratowani.

W Papierowej księżniczce przedziera się również wątek miłosny, a wraz z nim pytania, czy rozpieszczony i zepsuty nastolatek potrafi kochać? Czy wszystko w życiu jest tylko czarne albo białe? W powieści jest wiele niewiadomych, niejasnych sytuacji ukrytych w przeszłości bohaterów. Chłopcy Royal nie bez powodu przybierają maską zimnych, obojętnych i zadufanych w sobie – w tej sposób kryją swoje największe słabości i lęki, których chcieliby się wyzbyć. Bracia wzbudzają szereg rozmaitych emocji od skrajnie negatywnych do tych, które wypełniają serce przyjemnym i bliżej nieokreślonym ciepełkiem.

Nie będę nadawała tej książce znaczenia, jakiego nie ma. Nie będę ukrywała, że jest niczym więcej, jak zwykłym romansem doprawionym sporą dawką niewiadomych, garścią intryg i spektakularnym zakończeniem. Książka nie spodoba się wymagającym czytelnikom szukającym w książkach patosu, prawd życiowych. To lekka książeczka do przeczytania, choć nie gwarantuję, że szybko o niej zapomnicie! Ja nie mogę zapomnieć o niej po dziś dzień, a wszystko to za sprawą zakończenia, które zostawiło mnie w zawieszeniu, z rozdziawioną buzią i z niedowierzaniem wypisanym na mojej twarzy. Nie mogę się doczekać kontynuacji i nie wiem, jak można robić swoim czytelniom coś takiego i kończyć książkę w TAKIM momencie!

Ja tę opowieść polecam, przede wszystkim kobietom, które chcą poczytać o bad boyach, z niejasną i zagadkową przeszłością. Tylko ostrzegam! Zakończenie nie da wam spokoju!

Papierowa księżniczka
Erin Watt
Tłumaczenie:
Maria Smulewska-Dziadosz
Cykl:
Królewska (tom 1)
Wydawnictwo:
Otwarte
Tytuł oryginału:
Paper Princess
Data wydania:
14 marca 2018
Liczba stron:
400



Książka przeczytana dzięki uprzejmości:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger