Autorski cykl wakacyjny - Elżbieta Rodzeń




Elżbieta Rodzeń – autorka powieści NA i literatury obyczajowej. Zawodowo – pedagog. Prywatnie – żona i mieszkanka śląskiej wsi. Z zamiłowania – cukiernik. W wolnych chwilach można mnie spotkać w lesie, na parkiecie tanecznym, a najczęściej siedzącą w kuchni, gdzie piszę koleją książkę, czekając aż w piekarniku upiecze się ciasto.

1. Kiedy jest najlepszy czas dla pisarza na odpoczynek? Letnie wakacje, a może ferie zimowe?

Powiedziałabym, że najlepszy czas na odpoczynek jest między zakończeniem pisania jednej książki, a rozpoczęciem następnej. To taki magiczny czas, kiedy nie czuje się presji, że trzeba pisać, żeby nie pogubić się w wątkach. Można już jednocześnie planować, co będzie w kolejnej powieści i ten etap rozmyślania lubię najbardziej. Wtedy najczęściej powstaje w mojej głowie wiele wersji bohaterów i ich historii, a ja mogę „pracować” w ten sposób, wylegując się jednocześnie na leżaku w cieniu drzewa, albo jadąc na rowerze.

2. Gdzie chciałaby Pani spędzić swoje wymarzone wakacje?


Jestem fanką chłodniejszych klimatów, więc z pewnością nie byłby to gorący kraj. Nawet w Polsce, w wakacje jest dla mnie zbyt ciepło i marzy mi się ucieczka gdzieś na północ, albo w wysokie partie gór. Chciałabym, żeby krajobraz tonął w zieleni, a okolica porośnięta była wysokimi drzewami. Mogłabym zamieszkać w chacie z bali, chodzić na długie spacery, pisać na tarasie, a w chłodniejsze wieczory rozpalać w kominku.

3. Jakie 3 książki zabiera Pani ze sobą na wakacje?

W te wakacje koniecznie chcę przeczytać „Z nicości” Martyny Senator, „Adama” Agaty Czykierdy – Grabowskiej i „Konkurs na żonę” Beaty Majewskiej. Dwie pierwsze będą dopiero miały premierę w lipcu i niecierpliwie na nie czekam, a trzecia czeka już na mnie i na trochę więcej wolnego czasu.

4. Jakie 3 książki poleciłaby Pani swoim czytelnikom na okres wakacyjny? ( nie można podać książki swojego autorstwa☺️

„Flirt roku” J. Echols jest według mnie najlepszą lekturą na wakacje, głównie z powodu humoru i słońca, które jest niemal towarzyszem bohaterów. Cała seria jest świetna, a ja mam słabość do tej autorki, dlatego mogę w sumie polecić wszystkie jej książki. Bardzo dobrze można się też zrelaksować czytając powieść „Moje życie obok” H. Fitzpatrick, która nie jest już nowością, ale jeśli ktoś jej nie zna, to na wakacje gorąco polecam. A z lektur nie będących literaturą młodzieżową lub NA mogę polecić „Kiedy płaczą świerszcze” Ch. Martina – też ma w sobie klimat ciepłych dni, ale raczej w tle, bo sama historia jest dość trudna, zdecydowanie łapiąca za serce, ale ostrzegam, że to lektura dla osób lubiących medyczne tematy.

5. Gdyby znalazła się Pani na bezludnej wyspie, co chciałaby Pani mieć ze sobą? (max. 5 rzeczy)

Poduszkę (nie zamierzam skubać dzikiego ptactwa, aby zrobić sobie jakąś od zera), skarpety (zawsze, ale to zawsze marzną mi stopy, no i kocham skarpety z zabawnymi obrazkami albo leśnymi zwierzętami), pełen książek czytnik e–booków ładowany na baterię słoneczną (tu chyba nie muszę wyjaśniać), długopis i bardzo gruby zeszyt (a najlepiej całą paczkę zeszytów).

6. Preferuje Pani wylegiwanie się na plaży, czy aktywny wypoczynek?

Lubię umiarkowanie aktywny wypoczynek. Nie wytrzymuję długo na plaży, bo jest za gorąco i dość szybko mi się nudzi. Kiedy jestem w nowym miejscu, najczęściej chcę poznać je jak najlepiej. Poczuć je wszystkimi zmysłami. Ale nie jestem szaloną turystką, która biega z plecakiem po górach od świtu do nocy. Wolę mieć czas, aby nacieszyć się miejscem, w którym się znajduję. Posłuchać tego, co dzieje się dookoła, znaleźć sklep z herbatą lub wonnymi przyprawami. W czasie wakacji jestem skłonna pójść na plażę albo nad basen w dwóch sytuacjach – kiedy chcę czytać, albo pisać, ale jeśli udaje mi się znaleźć do tych czynności wygodniejsze miejsce, to tam właśnie można mnie znaleźć.

7. Z bohaterami, z jakiej książki chciałaby Pani spędzić wakacje?

Wydaje mi się, że najlepiej dogadałabym się z bohaterami książki, którą ostatnio czytałam. Chodzi o powieść A. J. Steiger „Moje serce, mój wróg”. Trudno mi to dokładnie wyjaśnić, nie zdradzając zbyt wiele z fabuły, ale z Alvie i Stanleyem trochę mnie łączy, a z drugiej strony są oni na tyle interesujący, że nie nudziłabym się z nimi ani przez chwilę, choćbyśmy tylko mieli siedzieć obok siebie i oglądać film. Uwielbiam takich ludzi, którzy dużo przeżyli i są piekielnie inteligentni, choć na swój sposób pogubieni. Zdecydowanie mogłabym spędzić z nimi nawet więcej czasu, niż tylko wakacje.

Do każdej litery z wyrazu WAKACJE dopisz skojarzenia z latem
 
Woda
Arbuz
Kajak
Atrakcje
Chmara komarów
Jarmark
Eskapada

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger