Słowa w ciemnym błękicie - Cath Crowley




Nie od dziś wiadomo, że słowa mają wielka moc, potrafią uleczyć zranioną duszę, ale potrafią również zranić silniej niż niejeden cios.

Rachel po stracie ukochanego brata postanawia wrócić do rodzinnej miejscowości – dotąd najlepsza uczennica w szkole, ze świetlistymi planami na przyszłość, dziś jednak poprzez żałobę i traumatyczne przejścia nie udaje jej się otrzymać promocji do następnej klasy. Musi wyjechać, odetchnąć, przemyśleć i uświadomić sobie, że pomimo wszystkich niepowodzeń nadal odgrywa się gra zwana życiem, a ona ma angaż na główną rolę. W rodzinnym mieście będzie musiała się zmierzyć z nieco inną przeszłością – czeka tam na nią dawny przyjaciel Henry, który niegdyś był dla niej iskrą miłości, jednak zupełnie nie świadom jej uczuć chłopak wybrał kogoś innego.

Zupełnie nie wiem, od czego powinnam zacząć, myślę, że Słowa w ciemnym błękicie to jedna z tych książek, które po prostu trzeba przeczytać, przeżyć, aby wiedzieć, że warto. W fabule znajdziemy wiele zawiłości, a ponad głównymi wątkami również sporo spraw, które mogą dotknąć każdego nastolatka – i każdy z podobnymi problemami poradzi sobie inaczej. W książce zderzamy się z narracją pierwszoosobową naprzemienną, a między rozdziałami pisanymi z perspektyw różnych bohaterów, dostajemy liściki wysyłane między sobą poprzez Bibliotekę listów (o niej za moment). Henry wraz z rodziną prowadzi antykwariat – miłość do książek wręcz wylewa się z tej opowieści, co jest miodem na serce każdego książkoholika. We wspomnianym antykwariacie działa Biblioteka listów – ludzie wkładają sobie liściki do wybranej książki i korespondują w ten sposób z innymi czytelnikami, czasami są to również listy, które nigdy nie trafią do adresata, ale czytelnicy, muszą gdzieś się wygadać, a kto przyjmie więcej niż książka? Antykwariat to dla Henrego cały świat – książki to jego cały świat – tej pasji zupełnie nie rozumie jego dziewczyna Amy, która po raz kolejny zostawia chłopaka dla innego. Henry jest przekonany, że to kolejny wybryk i jego ukochana po wszystkim ponownie do niego wróci, bo on nie może bez niej żyć – idealnie opisana toksyczna relacja, w której Amy jest zupełnie pustą lalką, bez pasji i miłości, a Henry to niezwykle wrażliwy i umiejący kochać, młody mężczyzna. Kiedy w życiu Henrego po raz kolejny dochodzi do spięć z Amy, załamany chłopak nie jest w stanie zacząć normalnie żyć – wtem pojawia się Rachel, a ich niegdysiejsza przyjaźń nadal ma moc.

Podoba mi się, w jaki sposób autorka opisała zamiłowanie do literatury, ktoś, kto pisze, zapewne też sporo czyta i z tej książki wypływa fakt, że Cath Crowley promienieje miłością do literatury i przelewa tę miłość na swoich bohaterów. Dla mnie to już druga książka tej autorki i kolejna, w której kultura ma tak wielką moc. W poprzedniej powieści Graffiti Moon autorce udało się przekazać czytelnikowi miłość do malowania, do wystaw obrazu – pokazała emocje poprzez malowanie. Tym razem mamy książki, które w powieści mają wielka moc a poezja, która jest motorem napędowym Henrego – pokazuje nam jego emocje. Cath Crowley ma dla mnie mistrza w kreowaniu takich nieoczywistych, zaskakujących, aczkolwiek prostych i życiowych opowieści. Myślę, że nikt inny jak ta autorka, nie potrafi przekazać codzienność, zwykłe problemy, w tak niezwykły sposób. Tym razem jeszcze udało się pisarce wykreować bohaterkę, która zmaga się z żałobą – wszelkie fazy żałoby zostały idealnie uchwycone, opisane w sposób budzący emocje, wzruszający.

Jednak co by nie mówić Słowa w ciemnym błękicie to przede wszystkim opowieść o młodzieży i skierowana właśnie dla takiej grupy, nie zamykałaby się jednak na ograniczenia wiekowe, ponieważ książka jest napisana ciekawym momentami poetyckim, innym razem prostym, potocznym językiem. Historia zawiera w sobie wiele emocji, prawd, niespełnionych marzeń, uważam więc, że spora grupa czytelników znajdzie tutaj coś dla siebie. Głównymi wątkami jest przyjaźń i miłość. Mamy dwa rodzaje miłości – przeciwieństwa takie jak Henry i Amy – osoby, które nie mają najmniejszej szansy na wspólny byt, ponieważ różnią się jak niebo i ziemia, a pomimo stwierdzenia, że przeciwieństwa się przyciągają, tym razem nie ma szans na przyciąganie, gdy do szaleństwa kocha tylko jedna osoba. Mamy też Henrego i Rachel tutaj zdawać by się mogło, że kocha tylko ona. Jednak gdzieś w głębi serca, gdzieś pod tą pierzynką przyjaźni jest też miłość Henrego do dziewczyny, którą musi wydobyć, wypielęgnować, pozwolić jej dojrzeć i pięknie zakwitnąć na koniec. Opowieść ta to schemat ja kocham ciebie a ty ją… czy autorce i bohaterom uda się przełamać ten schemat?
Ponad głównymi wątkami mamy również wiele pobocznych wplecionych w całość, które dopełniają fabułę, wzruszają, zaskakują i sprawiają, że całość jest niezwykle realna.

Słowa w ciemnym błękicie to naprawdę piękna opowieść o miłości – miłości do książek, drugiego człowieka i do pasji. Jestem oczarowana, choć już dawno przestałam należeć do grona młodzieży. Wiem, że to jedna z tych lektur, które z wielką chęcią podsunę niegdyś mojej córce i zachęcę każdego młodego człowieka do czytania tego typu książek – subtelne, wciągające, prawdziwe i przekazujące proste, acz zapomniane wartości.


Słowa w ciemnym błękicie
Cath Crowley
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Wydawnictwo: Jaguar
Tytuł oryginału: Words in deep blue
Data wydania: 11 kwietnia 2018
Liczba stron: 288
Literatura młodzieżowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger