Latawce Agnieszka Lis



Jaki wpływ na dziecko ma rozstanie rodziców? Czy coś, co dla nas niekoniecznie jest ciężkie emocjonalnie, jest również takie samo dla dzieci? Czy traumy, wspomnienia, z dzieciństwa mogą rzutować na dojrzewającego nastolatka?

Latawce to opowieść o Grzegorzu – chłopaku, który żyje jednym wspomnieniem z dzieciństwa. Jak za mgłą ma obraz odchodzącego ojca, dojrzewający mężczyzna nie potrafi poradzić sobie z codziennością. Brak męskiego autorytetu ma ogromny wpływ na jego postępowanie… Traumy z dzieciństwa mają koszmarny w skutkach finał w teraźniejszości.

Latawce to nie jest pełnowymiarowa książka, nie jest to typowa opowieść. To urwane fragmenty, dialogi – jakby wyrwane karty z pamiętnika. Chyba właśnie sposób napisania tej historii sprawia, że jest ona wyjątkowa i pełna emocji. Choć początkowo napotkałam ścianę i nie potrafiłam się w gryźć w sposób narracji tej opowieści, to jednak już po kilku fragmentach przepadłam bez reszty. Życie młodego chłopaka, który wręcz dąży do autodestrukcji, nie potrafi sobie poradzić ze stratą ojca, nie chce się uczyć, nie widzi sensu w swoim życiu. Przez jego relacje codzienności przeplata się wiele myśli samobójczych.

W tej opowieści jest tak wiele prawdy, choć sama ma niewiele treści. Autorce prostymi dialogami, wycinkami z życia udało się wzbudzić więcej emocji niż innym pełnowymiarową opowieścią. Może emocje pogłębia fakt, że historia jest oparta na faktach? Może fakt, że gdzieś w świecie Grzegorz żyje, a Latawce to część potężna cześć jego życia i ciężki emocjonalny bagaż. Może moje emocje sięgnęły zenitu tylko dlatego, że zdaję sobie sprawę, iż w świecie jest wiele takich Grzegorzów – dzieci, nastolatków, którzy nie potrafią sobie poradzić z relacjami rodzinnymi, są podatni na wpływy rówieśników i swoje problemy starają się ukryć za maską bezczelności. Niestety takich nastolatków, dzieciaków, jest bardzo dużo i to my dorośli za nich odpowiadamy, to my sprawiamy, że czują się bezpiecznie. Niestety najczęściej to również my sprawiamy, że nasze dzieci tracą poczucie bezpieczeństwa. Nie rozmawiamy z nimi, nie wyjaśniamy spraw dorosłych, wiele ludzi nadal żyje w przekonaniu, że dzieci nie mają prawa głosu i nie powinny się wtrącać w życie dorosłych. Sytuacja Grzegorza, i innych dzieci w podobnej sytuacji, idealnie uświadamia, że wszyscy tworzymy rodzinę i jeżeli pojawiają się jakieś zaburzenia, nieprawidłowości, to powinniśmy wszyscy wspólnie rozmawiać, wyjaśniać, uświadamiać, tłumaczyć. Czy to zawsze pomoże? Nie gwarantuje, ale nie możemy zostawiać dzieci bez wyjaśnienia problemów, z poczuciem bezradności, beznadziejności. Czy gdyby rodzice Grzegorza inaczej rozegrali swój rozwód, nie byłoby one tak tragiczne w skutkach? Nie wiem, wiem jednak, że rozmowa ma większą moc, niż można przypuszczać.

Jak zapewne widzicie, ta niewielkich rozmiarów książka wzbudziła we mnie wielkie emocje, które pogłębiały się z każdą wstawką autorki o symbolice latania. Każdy z nas potrzebuje wolności, nie zapominajmy jednak, że nie posiadamy skrzydeł, a nasza determinacja w dążeniu do bezwarunkowej wolności nie zawsze idzie w parze ze szczęściem.
 
Latawce
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta strona
Data wydania: styczeń 2018 r.
Liczba stron: 192
Literatura współczesna polska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger