Pierwszy róg - Richard Schwartz





Do tej historii podeszłam jak pies do jeża. Obawiałam się jej, byłam przekonana, że pożałuję zbyt impulsywnej decyzji o przeczytaniu tej książki. Gdzieś z tyłu głowy miałam pewność, że to typowo męska proza, brutalna krwawa, bezwzględna… potem przeczytałam pierwsze rozdziały i byłam już pewna.

Po zawiei i zamieci Gospoda pod Głowomotem została zasypana. Mogłoby się wydawać, że to nic takiego, burza śnieżna szybko minie, a uwięzieni w gospodzie, przypadkowi ludzie, będą mogli wrócić do swojej codzienności. Niestety nie może być mowy o spokoju i sielance, bo w gospodzie dokonano brutalnego mordu. Atmosfera staje się gęsta od podejrzeń, uczestnicy tego nieplanowanego spędu przestają sobie ufać, tajemnice, zagadki i niewiadome przytłaczają, a szlaki prowadzące do legendarnego królestwa Askiru zaskakują.

Nie od razu dostrzegłam jakość tej historii, na początku barierą dla mnie okazała się narracja pierwszoosobowa prowadzona z perspektywy mężczyzny, nie potrafiłam się skupić na pierwszych rozdziałach, ponieważ płynność czytania zabijały mi męskie końcówki. Jednak tuż po pierwszych intrygujących wydarzeniach, narracja stała się dla mnie niedostrzegalnym niuansem, a akcja wciągnęła mnie w swój wir. Mogłoby się wydawać, że w zasypanej, odciętej od świata gospodzie nie może być mowy o wartkiej akcji. Nic bardziej mylnego, akcja jest zaskakująco ciekawa i sięga o wiele dalej niż mury Głowomłotu. W sposób nieznaczny wartkość akcji i dynamikę jej rozwoju przytłaczały opisy, czasami zbyt szczegółowe, niewprowadzające żadnych ważnych informacji, a w jakiś sposób zapychających fabułę i rozładowujących nagromadzone emocje. Z jednej strony doceniam, że Richard Schwartz skupia się na ekspozycji świata kreowanego przez siebie, z drugiej jednak śmiało mogę rzec, że co za dużo to nie zdrowo i tutaj niestety opisy wprowadzające, budujące klimat, przytłaczały akcję.

Pierwszy róg jest tomem otwierającym serię Tajemnica Askiru. Książka jest doskonałym preludium do kolejnych wydarzeń, wprowadzeniem w nieznany nam świat. Zaskakuje wielowymiarowością, nawet moja niespokojna i rozhulana dusza romantyczki znalazła mały, majaczący w tle, wątek, który ukoił moje niezaspokojone serce. Nie chce was jednak zmylić, książka nie jest kolejnym młodzieżowym fantasy, w którym on dziwny wampir zakochany w ludzkiej dziewczynie. To dojrzała opowieść, w której wątki partnerskie są tylko tłem, niewinnym, acz gorącym, epizodem wprowadzającym w całość szczyptę normalności, realności, zwyczajności.

Źródło

W powieści znajdziemy również niezliczoną ilość rozmaitych postaci, elfów, wilkołaków, człekokształtnych istot i bogów. Wszystkie te aspekty w sposób fenomenalny dopełniają całość, tworząc unikalny klimat. Muszę przyznać, że Richard Schwartz zaskoczył mnie swoją nieograniczoną wyobraźnią, sumiennością w tworzeniu historii i dbałością o szczegóły, Nie mogłam uwierzyć, że Pierwszy róg jest debiutem literackim, ponieważ dla mnie stał się majstersztykiem wśród debiutów.

Musicie jednak wiedzieć, że dla mnie fantasy to zupełnie nowy gatunek, sięgam po niego okazjonalnie, trochę z obawą, można powiedzieć, że dojrzewam do niego. Nie mogę zatem dostrzec w powieści żadnej powtarzalności, sztampowości. Dla mnie to powiew świeżości i odskocznia bardzo miła odskocznia, od czytanych przeze mnie powieści. Ja zostałam oczarowana, wciągnięta, zaskoczona, zaintrygowana i ze zniecierpliwieniem wypatruję kolejnych tomów tejże historii. Pierwszy róg to dopracowane, zaskakujące, wciągające fantasy. Charyzmatyczni, bohaterowie, którzy potrafią, rozśmieszyć i zirytować. Wszystkie te czynniki składają się na naprawdę dobrą lekturę, która pozwoli nam zrelaksować się po ciężkim dniu – uważaj, wciąga!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger