Kochanka księcia - Geneva Lee






On – bezczelny, pewny siebie, wręcz zadufany w sobie, zamknięty i skrywający jakąś przeszłość. Ona – atrakcyjna, nie do końca świadoma swojego uroku, młoda kobieta, która nie marzy o księciu z bajki, a o normalnym mężczyźnie. Jednak to właśnie na jej drodze staje książę, a ich gwałtowna znajomość jest niemałą pożywką dla mediów.

Na rozdaniu dyplomów Clara wpada w ramiona nieznajomego mężczyzny, który bez zastanowienia postanawia ją pocałować, aby pozbyć się swojej natrętnej byłej dziewczyny. Po tym incydencie mają już nigdy się nie spotkać, nawet nie znają swoich imion! Jednak szybko przestają być dla siebie anonimowi, ponieważ ktoś przyłapał ich na tym pocałunku, a zdjęcie znalazło się w lokalnej prasie brukowej. Skąd sensacja ze zwykłego pocałunku? Problem w tym, że to nie był zwykły pocałunek zwykłych ludzi. Nieznajomy mężczyzna okazuje się członkiem królewskiej rodziny, a konkretnie księciem. Dokąd zaprowadzi ich ta niespodziewana znajomość?

Narracja pierwszoosobowa prowadzona z punktu widzenia głównej bohaterki. Muszę przyznać, że kobieta ta nie jest dziewczyną, którą można polubić, jednak nie irytowała, nie wkurzała do granic możliwości, była mi zwyczajnie obojętna… podobnie jak cała historia jej znajomości z księciem Alexandrem. Zaczną jednak od początku… a początkiem niewątpliwie jest pocałunek, który rozśmieszył mnie do granic możliwość. Przymknęłam jednak na niego oko, myśląc, że historia za moment się rozwinie, a ten początkowy incydent zostanie przysłonięty emocjami, uczuciami czy czymkolwiek innym. Niestety nie doczekałam się tego. Już w kolejnych rozdziałach relacja głównych bohaterów nabiera sztampowego kształtu, on ją ostrzega, że jest niebezpieczny i powinna się trzymać od niego z daleka, ona jego ostrzeżenia ignoruje, po czym uprawiają seks. Sporo seksu. Takiego bez zobowiązań, bo autorka na każdym kroku kreując postać księcia Alexandra, podkreśla za pomocą jego słów, że jest on niebezpieczny i trzeba trzymać się od niego z daleka. Motyw znany nie od dziś, stosowany w większości erotyków i zazwyczaj mi nie przeszkadza, tutaj jednak było dla mnie to strasznie sztuczne, wymuszone, pozbawione emocji. W dodatku czara mojej goryczy przelała się, kiedy w czasie stosunku, bohater pozostał w koszulce, bo żadna kobieta nie może dotykać jego klatki piersiowej. Brzmi znajomo? Dla czytelników Greya z pewnością…
Relację między bohaterami uważam za zupełnie płaską, w książce akcja jest prosta, momentami wręcz mozolna. Czytałam tę książkę na trzy razy, a to już świadczy o tym, że musiała mnie okropnie nudzić. Jednak schematyczność to nie jedna wada, zazwyczaj zdarza mi się na takie wykroczenia przymykać oko. Jednak moim zdaniem, Geneva Lee zupełnie nie poradziła sobie z wyciągnięciem emocji z tej historii, kiedy już coś się działo, emocje miały być namacalne, tutaj było płasko i bez większych uczuć. Może moje znudzenie nie pozwoliło mi na odczuwanie emocji zawartych w tej historii, może przytłoczmy mnie liczne sceny seksu i nie potrafiłam dostrzec innych zalet płynących z fabuły. Może wielbicielom romansów, na zasadzie on bogaty i bezczelny, książka się spodoba. Dla mnie była mdła i wiem, że nie sięgnę po kolejne tomy w obawie przed znudzeniem. Może z mojej strony to już zmęczenie materiału?


 
Jednak w książce znalazłam jeden plus, który dla was może się okazać znaczącym, książka jest napisana bardzo dobrym językiem, lekkim, jednak nie zawsze potocznym. Myślę, że dla wielbicieli takiego pióra będzie to ważny plus. Ja również lubię, kiedy coś jest dobrze napisane, jednak najczęściej cenie sobie lekkość pióra w połączeniu ze wciągająca i emocjonująca historia. Bez emocji, nawet najbardziej poetyckie słowa nie są w stanie mnie zadowolić.

Kochanka księcia to sztampowy, zwykły, niewyróżniający się romans. Mnie ta historia strasznie wynudziła i wolałabym do niej nie wracać. Jednak może wśród was znajdą się osoby, dla których takie motywy będą ciekawe, wciągające i może wy znajdziecie tu gdzieś emocje, których ja nie odkryłam.

Za możliwość przeczytania dziękuję:

Zobaczcie też ciekawe Nowości na stronie księgarni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger