Tyran T.M Frazier

 
 
 
Kto powiedział, że w brutalnym pełnym przemocy świecie nie może się wydarzyć miłość jak z bajki? Kto twierdzi, że mafijny świat to nie jest miejsce na słabostki, jakimi są uczucia? T. M. Frazier obala wszelkie mity i udowadnia, że nawet w mrocznym świecie motocyklowych gangów może się przytrafić miłość...

Tyran to kontynuacja książki King i razem stanowią nierozerwalną całość. Jako że fabuła jest ze sobą ściśle powiązana, odsyłam was do recenzji Kinga, z niej dowiecie się wszystkiego, co musicie wiedzieć na temat zarysu fabuły.

T. M. Frazier zakończyła Kinga w sposób nieprzewidywalny i zaskakujący, zakończenie zostawiało mnie w wielkim zawieszeniu i z zapartym tchem oczekiwałam kontynuacji tej dylogii. Po wstrząsających wydarzeniach z finiszu Kinga dostajemy nieco bardziej statyczną akcję, która z każdym następnym rozdziałem nabiera prędkości i zaskakuje wielowymiarowością.
Najgorszym uczuciem na świecie jest bezradność — gdy nie możesz pomóc osobie, którą kochasz.
 
W książce Tyran, podobnie jak w pierwszym tomie, znajdziemy narrację pierwszoosobową naprzemienną. Głównymi narratorami są Doe i King. Wielokrotnie wspominałam już, że jest to mój ulubiony typ narracji. Myślę, że kobiecie jest bardzo trudno opisać męską perspektywę, uważam jednak, że Frazier wyszło to nadwyraz dobrze. Autorka wykreowała sobie postać męską pełną sprzeczności, z jednej strony King jest dziki i nieokrzesany, z drugiej jednak potrafi kochać całym sercem i niszczyć wszystko, i wszystkich, którzy zagrożą osobom, których kocha. Jest mężczyzną obracającym się w szemranym towarzystwie, mafijne porachunki, gangi motocyklowe i przemysł narkotykowy, to świat, z którego nie można ot tak sobie wyjść, zrezygnować, pozostać zapomnianym. Ten świat przenika głównego bohatera, jest jego maską, powierzchniowością, tak naprawdę w głębi jest małym chłopcem potrzebującym miłości, jak każdy z nas. W tym bohaterze do szaleństwa podobała mi się jego walka o to, co kocha, nawet jeżeli ta bitwa miałby zaprowadzić go do bram nieba, był przekonany, że warto walczyć dla ludzi, których się kocha. Miłość w tej powieści nie jest czymś pięknym i usłanym różami, to jedynie promień słońca w mroku, który stworzyła Frazier.

Autorka cały czas stara się rzucać bohaterom kłody pod nogi, nie szczęści im dramatów i niepowodzeń. Jednocześnie dając im coś, co każdy z nas pragnie mieć na wyłączność — miłość. Jednak tym razem to nie kolejny romans, jakich wiele, to opowieść, w której mafia nie zapomina, a gangi narkotykowe robią wszystko, aby uprzykrzać życie przeciwnikom.
 
I możliwe, że rano znajdę się w tym miejscu, które zostało stworzone wprost dla mnie. W piekle.
 
Miłość, z jaką mamy do czynienia w tej historii to nie tylko miłość partnerska, ale również rodzicielska i piękna bezwarunkowa przyjaźń, braterstwo, choć nie powiązane więzami krwi. Frazier pomimo tak brutalnego i bezwzględnego świata udało się urzeczywistnić takie wartości jak miłość ojcowska, która potrafi zmieniać świat, aby tylko chronić swoich najbliższych. W Tyranie mamy wiele emocji, nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskakujących wydarzeń, związanych z powrotem pamięci Doe. Sporo się namiesza, a w kulminacyjnych momentach gwarantuję drżenie z ekscytacji i zaintrygowania.
 

 
Myślę, że Tyran, podobnie jak King, wyłamuje się ze wszystkich ram. Najgorsze co można zrobić tym książkom to je zaszufladkować. Nie jest to typowy romans, nie nazwałabym też tej książki erotykiem, pomimo licznych scen seksu. To opowieść o miłości, która ma prawo się wydarzyć, nawet jeżeli mafijny świat wydaje się najmniej odpowiednim miejscem na uczucia.

Tyran to wybuchowa mieszanka, w której nie zabraknie wilka w owczej skórze i brutali o kruchym i wrażliwym sercu. To zaskakujące połączenie romansu z powieścią akcji. Jestem oczarowana tą historią, dawno żadna książka nie wciągnęła mnie do tego stopnia i nie sponiewierała mnie emocjonalnie w tak wyrafinowany i brutalny sposób.
Pełnokrwiste postacie, zaskakująca akcja, niepojęta siła i ponadprzeciętna małość. To wszystko znajdziecie w historii Kinga. Zaskoczy niejednego czytelnika i sprosta wymaganiom fanom ciągłej akcji. Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger