Moje miejsce na ziemi J.Daniels





 
Najważniejsze w życiu jest to, aby odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Małą przystań, która będzie opoką i ukojeniem w gorszych chwilach. Te najważniejsze miejsca, to nie tylko szerokości geograficzne, a ludzie, z którymi je zajmujemy...

Mia jest młodą kobietą, która przez większą część swojej młodości musiała się opiekować chorą matką. Dziś, kiedy wydaje się, że mama czuje się lepiej, dziewczyna może zrobić sobie wakacje. W tym celu wyjeżdża do rodzinnej Alabamy, aby spotkać się z najlepszą przyjaciółką Tessą. Jedyny problem w całej historii stanowi Ben — brat Tessy, który jako młodzieniec upokarzał dziewczynę i dogryzał jej na każdym kroku. Mia szczerze go nienawidzi i nie chce mieć z nim nic wspólnego. Ponadto dziewczyna czuje się gorsza od swojej przyjaciółki, ponieważ pomimo tego, że już dawno skończyła dwadzieścia lat, nadal jest dziewicą. Aby dorównać przyjaciółce i nie dać po dobie poznać, że nadal nie współżyła z mężczyzną. Postanawia wszystko zmieniać i w drodze do Alabamy zatrzymuje się w przydrożnym barze, aby pozbyć się niechcianego dziewictwa. Na szczęście facet, z którym spędza noc, jest nieziemsko przystojny...

Wiem, co teraz sobie myślicie. Ja również w żadnym stopniu nie rozumiem logiki głównej bohaterki. Dorosła kobieta, która pragnie stracić dziewictwo tylko dlatego, że jej przyjaciółka ma bogate życie seksualne. No w sumie... nie nadal nie jest to dla mnie logiczne. Jednak przełknęłam ten wątek, który wydarza się na pierwszych stronach i trwałam, aby odkryć w tej książce, to nienazwane coś, co wyrwie mnie z butów.
Jedno czego nie można odmówić powieści, to lekkość, książka niemal czyta się sama, co sprawiło, że ją połknęła, Jednak czy to wystarczający powód, aby cechować ja dobrą? Zdecydowanie nie.

Nawet moja ulubiona narracja pierwszoosobowa naprzemienna nie sprawiła, że mogłabym znaleźć w tej książce więcej plusów niż tylko lekkość czytania. Narratorami prowadzącymi są na zmianę Ben i Mia. Dzięki temu mamy obraz na to, jak oboje mocno się pragną. Myśli bohaterów? Rodząca się miłość? Nie, to już przeżytek, nasi bohaterowie uprawiają ze sobą seks, po czym nie mogą o sobie zapomnieć. Tak, właśnie tak w tej książce rodzi się miłość, co jest dla mnie mocno frustrujące, bo w pewnym czasie nie miałam pojęcia, dlaczego właściwie bohaterowie są tak szalenie w sobie zakochani, skoro jedyne, co prezentuje autorka to ich niewyobrażalna fascynacji własnymi ciałami. Zdaje się, że J. Daniels sama zaczęła wątpić w tę relację, nie bez powodu w powieści pada takie zdania:

- Kocham Cię?
Odchylam głowę i uśmiecham się złośliwie.
- Mnie? Czy mojego ku**a?

Tak, przez całą książkę zastanawiałam się, co właściwie bohaterowie w sobie kochają. Dochodzę do wniosku, że nic poza swoją seksualnością. Szkoda, ponieważ przez postacie drugoplanowe i przeszłość Bena mogła wyjść naprawdę dobra historia mieszcząca się w granicach subtelnego i emocjonującego romansu. Tymczasem dostałam relację, która opiera się tylko na seksie, a emocje związane z miłością odeszły na boczny plan... nie nawet na bocznym planie, ich nie ma. Tej miłości w książce Moje miejsce na ziemi zwyczajnej nie ma i na próżno jej szukać pomiędzy scenami seksu i rozmyślaniami głównych bohaterów o seksie. My, jako czytelnicy, nawet nie mamy szans poznać bohaterów, tego, co lubią, co ich spotkało i jak rozwija się ich życie. Kreacja postaci potraktowana jest po macoszemu, a potencjał drzemiący w historii zupełnie nie został wykorzystany.


 
Na domiar złego książka jest niemiłosiernie przewidująca. Autorce nie udało się mnie niczym zaskoczyć, każde wydarzenie, które mogłaby w jakimś stopniu wzbudzać moje emocje, przewidziałam. W dodatku J. Daniels nie potrafi przelewać, uczuć na kartki, co widać między innymi przez to, na jakich fundamentach zbudowała tutaj wątek miłosny. Jedynym plusem fabuły jest przyjaźń, która jakimś stopniu pokazuje, że jeżeli autorka chce, to potrafi tworzyć relacje mocno uargumentowane. Szkoda, że nie zrobiła tego samego z wątkiem miłosnym.

Moje miejsce na ziemi to naprawdę mocno przeciętna książka. Szybko ją przeczytałam i niemal błyskawicznie o niej zapomnę. Nie wzbudza emocji, a w pewnym momencie nawet irytuje przesyceniem podtekstów seksualnych. Ja czuję się mocno zawiedziona i chyba już nie dam szansy tej autorce
.

Za możliwość przeczytanie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger