Graffiti Moon Cath Crowley



Sztuka to specyficzna dziedzina. Można ją interpretować wedle własnych wytycznych. Nie zrozumie jej jednak ten, który nie ma w sobie ni krztyny wrażliwości...

Lucy ma obsesję na punkcie znalezienia grafficiarza o pseudonimie Shadow. Jest oczarowana jego malunkami, widzi w nich więcej niż tylko bazgroły na murze, a przede wszystkim czuje, że ten chłopak, to ktoś w kim mogłaby się zakochać. Żaden z jej rówieśników nie jest tak wrażliwy na sztukę, jak Shadow... problem w tym, że on jest niechwytny niczym cień.

Shadow współtworzy duet z poetą, jeden rysuje, drugi pisze wiersze. To duet idealny, a ich pracę podobają się niemal każdemu. W dzień zakończenia dwunastej klasy Lucy wraz z przyjaciółkami wybierają się na poszukiwania Shadowa i Poety. Do ich poszukiwań dołączają się znajomi ze szkoły w tym Ed — chłopak, z którym Lucy już raz była na randce, która skończyła się katastrofą. Co wyjdzie z tych poszukiwań? Jakie wątki przewidziała dla nas Cath Crowley?

W Graffiti Moon znalazłam moją ulubioną naprzemienną narrację. W tym wypadku autorka pokusiła się na oryginalność, ponieważ rozdziały są pisane z perspektywy dwójki głównych bohaterów Lucy i Eda, a ich opowieści są przerywane wierszami Poety, które charakteryzują tego chłopaka, ukazując jego relacje rodzinne i wrażliwość duszy.

Jednak nie tylko Poeta jest wykreowany w specyficzny sposób, również Ed wyraża siebie dość oryginalnie. Umysł i dusza tego młodego bohatera stają przed nami otworem, liczne retrospekcje tylko przybliżają tę postać, spajając ją z czytelnikiem i zakorzeniając głęboko w fabule. Ed wychował się w biedzie, jednak ma wielkie bogactwo, którego można mu pozazdrościć — mianowicie kochającą matkę.

Zapytałem go, jak to jest mieć tatę. Odparł, że nie ważne kogo się ma, byle by był to ktoś dobry.
Dorośli w tej opowieść schodzą na boczny plan, a cała akcja wydarza się tylko w świecie młodzieży, na przestrzeni jednego dnia, a właściwie nocy. Głowna akcja dzieje się w noc po zakończeniu przez Lucy dwunastej klasy. Jak wspomniałam, dziewczyna wraz z przyjaciółmi wybiera się na poszukiwania Shadowa, jednak w ostatecznych poszukiwaniach pomaga jej tylko Ed, który nie mówi jej o sobie całej prawdy, choć mają cała noc na bliższe poznanie się i przeanalizowanie własnych słabości. Szybko okazuje się, że mają ze sobą więcej wspólnego, niż przypuszczali wcześniej. Można pomyśleć, że to idealny duet. Dzieli ich tylko jedno, Lucy jest szalenie zakochana w chłopaku, którego nigdy nie spotkała. Wyidealizowała sobie Shadowa w wyobraźni i nie dopuszcza do siebie myśli, że może być on kimś innym niż jej chłopakiem wrytym w wyobraźnię.


Nie wiem nic na temat duszy, ale człowiek powinien żyć mądrze. Inaczej nie ma sensu.
Jedynym drobnym minusem jest to, że czytelnik od pierwszej strony wie, kim jest Shadow i Poeta. Właściwie w tej książce nie chodzi o poszukiwania niedoścignionych marzeń, wyidealizowanych postaci, ale o poszukiwanie siebie samych. Dostrzeganie w sobie tego, co najlepsze i pokonywaniu swoich słabości. Cath Crowley w metaforyczny sposób potraktowała tutaj wątek poszukiwań. Ukryła drugie dno i pokazała, co tak naprawdę jest w życiu ważne. Ta książka, choć pokazuje też margines społeczny, udowadnia również, że to tylko i wyłącznie od nas zależy, w którym pójdziemy kierunku i jaką drogę obierzemy. Autorka pokazała dwie ścieżki, postawiła bohaterów na rozstaju dróg i dała im możliwość wyboru między złem a dobrem, następnie uargumentowała dobro, nie pozostawiając wątpliwości, która drogą kroczyć. Uważam, że takich lektur dla młodzieży powinno by więcej, ponieważ Graffiti Moon nie tylko jest lekką książką dla przeciętnego nastolatka, ale przede wszystkim jest drogowskazem, który wskazuje jedyny słuszny kierunek.

W powieści znajdziemy wiele odniesień do dzieł sztuki i wystaw. Daje to opowieści niepowtarzalnego charakteru i robi z niej książkę wyróżniająca się na tle innych takich samych młodzieżówek. Choć i w tej powieści nie zabrakło lekko zarysowanych wątków miłosnych, to jednak autorce udało się je poprowadzić w naturalny, niewymuszony i subtelny sposób. Książkę czyta się niezwykle lekko, a do tego można dowiedzieć się ciekawostek na temat różnych obrazów. Podobało mi się to, że większość bohaterów w tak nietuzinkowy i osobisty sposób interpretuje sztukę, a przede wszystkim obrazy. Niezwykła wrażliwość i prostota drzemiąca w bohaterach wykreowanych przez Cath Crowley jest czymś, co urzeka i sprawia, że nie potrafię zapomnieć o tych młodych ludziach pełnych pasji.

Graffiti Moon to książka, która pokazuje, że czasami inni widzą w nas więcej, niż my sami potrafimy dostrzec, a także urzekająca historia o niepojętej sile przyjaźni. W tej książce można dostrzec, że długą drogę trzeba przejść, aby odnaleźć i docenić samego siebie
.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger