Ripped - Katy Evans. Patronat medialny!



 
Pierwsza miłość na zawsze zapada w pamięć, zazwyczaj jest gwałtowna, pozbawiona hamulców, ponadprzeciętna. Często potrafi też ranić, zmieniać myślenie i sprawiać, że żaden inny związek nie będzie wystarczająco dobry...

Pandora szczerze nienawidzi swojego byłego chłopaka. Kiedy dowiaduje się, że Mackeena Jones wraz ze swoim zespołem — Crack Bikini — mają zagrać koncert w Seattle, postanawia się zemścić. Wraz ze swoją przyjaciółką Melanie wkraczają na koncert z twardą amunicją. Jest pewne, że upokorzą wielką gwiazdę rocka, w końcu nikt nie chce być na szczenie obrzucony składem warzywniaka! Pandora jednak nie spodziewa się, że karą za ten wyskok będzie dołączenie do trasy koncertowej zespołu. Wizja aresztu za naruszenie nietykalności wydaje się mniej kusząca niż trasa z Crack Bikini.

Chciałabym rzecz, że przy Katy Evans nie trzeba żadnych recenzji, opinii, samo nazwisko powinno zachęcać. Jednak wiem, że nie wszyscy zapoznali się z tą autorką i nie dla każdej miłośniczki romansów jest ona wyznacznikiem dobrej rozrywki.
Ripped to piąty tom serii Real, bohaterowie są luźno powiązani z postaciami z poprzednich tomów. Teoretycznie można czytać oddzielnie, ale myślę, że więcej radość sprawi przechodzenie płynnie od jednego tomu do kolejnego, tym bardziej że w tle toczą się wydarzenia, które miały miejsce w poprzednich częściach. Tym razem przeczytamy o Pandorze, którą mogliśmy poznać w poprzednich tomach, jest przyjaciółką Brooke i Melanie. Zupełnie nową postacią jest Mackenna Jones — wokalista Crack Bikini i były chłopak Pandory. Nie wiemy, co sprawiło, że zakochani rozstali się w przeszłości, co sprawiło, że ich miłość zamieniła się w nienawiść. Katy Evans przybliża nam wszystko z rozdziału na rozdział. Narracja pierwszoosobowa naprzemienna pozwala na zjednanie się z bohaterami, zrozumienie ich emocji i zaakceptowaniu ich wad. Autorka w skrupulatny sposób przybliża nam przeszłość bohaterów i relacje, które je łączyły. Katy Evens pokusiła się na liczne retrospekcje, które dają nam jasny obraz całości, jednocześnie pozwalają nam zrozumieć, co wydarzyło się lata temu. Wszelkie powroty do przeszłości są wplecione w całość w sposób umiejętny, nie zakłócają przebiegu głównej fabuły, a czytelnik nie ma wrażenie przeskoków w scenach, wszystko jest płynne i spójne.



Nasza miłość jest niczym szalejąca burza i przystań: rozhukana i niepowstrzymana, dzika i bez końca, lecz stabilna i bezpieczna.
 

Wątek miłosny, który tym razem funduje nam Katy Evans, jest rzadko spotykanym wątkiem. Ten szlak nie jest jeszcze przetarty i łatwo w nim o oryginalność. Podoba mi się to, że nie mamy tutaj typowej dla romansu fazy zakochiwania się. Bohaterowie już się znają, sprawiają wrażenie obojętnych, chłodnych, darzą się wręcz nienawiścią, jednak pod fasadą obojętności kryje się od lat głęboko chowana miłość. Cały wątek miłosny był prosty, jednocześnie naturalny i taki, który może się wydarzyć w prawdziwym życiu. Katy Evans wykreowała tę miłość po mistrzowsku!
 

Za sprawą bohaterów Katy Evens pokazała nam, jak wielki wpływ na nasze dorosłe życie mają środowiska, w jakich dojrzewamy. Uwydatniła wszelkie zalety i wady pochodzenia z tak zwanych wyższych sfer i w dobitny sposób pokazała, że młodzież z marginesu społecznego również ma szansę na spełnienie swoich marzeń. Autorka w prosty sposób zatarła granicę między sferami życia, udowodniła, że naszej wartości nie argumentuje nasza majętność i pokazała, że czasami dobrymi chęciami możemy zrobić więcej szkody niż pożytku. Postacie są wykreowane w sposób wiarygodny, rzeczowy i przyjemny w odbiorze. Nie są infantylni, nie zachowują się głupio, a ich postawa jest mocno uargumentowana i ściśle powiązana z przeszłością. Katy Evans jest moim mistrzem w tworzeniu męskich postaci, tym razem nie było wyjątku, choć Mackenna różni się od innych męskich bohaterów serii Real, to jednak udało mu się skraść moje serce. Mam słabość do rockowych chłopców i nic na to nie poradzę.
 

 
Już w poprzednich tomach mogliśmy zauważyć wielką miłość Evens do muzyki, mam wrażenie, że w tym tomie dała upust swoim emocjom. Utworzyła postacie, które opierają się na muzyce, wykreowała gwiazdkę rocka i dała mu najlepsze z możliwych przebojów. W serii Real kocham to, że bohaterowie często komunikują się za pośrednictwem muzyki. Puszczają dany utwór i wyrażają nim więcej niż przypadkowymi słowami.

Tym razem mamy do czynienia z mniej agresywną powieścią, ponieważ Katy Evans wyszła ze świata bokserów i wrzuciła nas w rockową trasę koncertową. Uważam, że ta część jest subtelniejsza niż poprzednie, choć nie brak jej charakterystycznego dla Evans pazura. Ripped to jedna z tych książek, które wypełniają serca przyjemnym ciepłem, rozczulają i wzbudzają przyjemne uczucia. To powieść, do której będę wracać i która zachwyci wielbicielki subtelnych, a jednocześnie zaskakujących romansów.
 

Pozostałe recenzje serii:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger