W szponach szaleństwa. Agnieszka Lingas–Łoniewska

Szaleństwo wypełnia każdy dzień, otacza z każdej strony, osacza i zamyka w swoich szponach... Najwyższy czas mu się poddać...  Na obrzeżach Wrocławia dochodzi do brutalnego morderstwa. Ginie młoda studentka. Zwłoki zostały zbezczeszczone, a denatka pozbawiona mózgu Sprawę prowadzi Ewa Barska. Charyzmatyczna pani komisarz nawet nie przypuszcza, że sprawa osiągnie taki kaliber, a jej życie zostanie wystawiona na ciężką próbę.  To już kolejny raz, kiedy mam do czynienia z piórem Agnieszki Lingas–Łniewskiej. Autorka potrafi mnie zaskoczyć, choć nie zawsze rozpływam się w zachwycie nad jej powieściami. Jak będzie tym razem? Czy Agnieszka Lingas-Łoniewska przyprawiła mnie o gęsią skórkę i zagwarantowała szybsze bicie serca?  Tym razem autorka postawiła na narracje naprzemienna, jednak w wypadku tej książki pomieszana została narracja trzecioosobowa i pierwszoosobowa. Zazwyczaj nie lubię takiego połączenia, jednak w tym przypadku okazało się strzałem w dziesiątkę, ponieważ autorka poprzez narrację pierwszoosobową zobrazowała nam portret psychologiczny sprawcy, co urozmaiciło fabułę i dopełniło ja w wielu kwestiach.  Bohaterowie  Głównym ogniwem powieści jest Ewa Barska — młoda, enigmatyczna i niezwykle charyzmatyczna osoba. Autorka niewiele nam zdradza z przeszłości bohaterki, liczy się tylko tu i teraz. W otoczeniu Ewy nie brakuje mężczyzn, wszak jest ona atrakcyjną kobietą. Niemniej nie potrafi się zaangażować w uczucia, nie odnalazła jeszcze mężczyzny, przy którym szybciej zabiłoby jej serce i takiego, który spełniłby jej wszystkie oczekiwania. Poza Barską w powieści znajdziemy jeszcze szereg innych osób, które tworzą tło dla całej opowieści. Jeżeli chodzi o kreacje sprawcy, to uważam, że autorce wyszło do po mistrzowsku. Mimo że bardzo szybko się domyśliłam, kto stoi za zabójstwem, to jednak nie obstawiałam takich wątków, takich emocji i takiego zakończenia, jakie zaserwowała nam autorka. Agnieszka Lingas-Łoniewska mocno uargumentowała zachowania sprawcy, idealnie go wykreowała i sprawiła, że czytelnik ma wrażenie, że podobne wydarzenia mogłyby mieć swoje odzwierciedlenia w rzeczywistości.  Fabuła Agnieszka Lingas-Łoniewska jest znana z tworzenia historii naszpikowanych emocjami. Jej książki wciągają od pierwszych stron. Tutaj jednak napotkałam pewien opór, historia nie wciągnęła mnie, a wręcz przeciwnie potrzebowałam więcej niż zazwyczaj czasu, aby przyswoić sobie tę historię. Uważam, że wszystkie wydarzenia kumulują się w jednym punkcie, co daje czytelnikowi mozolny początek i wybuch emocji pod koniec.  Watki Autorka nie byłaby sobą, gdyby w całość nie włożyła wątku miłosnego. Nie mogło się bez tego obejść. Jednak tym razem był on zakręcony i pełen... Szaleństwa! Cos takiego zdarzyło się pierwszy raz i wzbudziło wiele skrajnie różnych emocji. Główną osią fabuły jest zabójstwo. Agnieszka Lingas–Łoniewska uknuła misterny plan, pomieszała wiele wątków. Jednym z ciekawych aspektów był również ten traktujący o sekcie. Autorka przedstawiła nam nieznany kult, pokazała alternatywny świat, jednocześnie żałuje, że nie skupiła się bardziej, obrazując nam motyw sekty, żałowałam, że nie zostało to dłużej pociągnięte i jeszcze mocniej podkręcone. Niemniej rozumiem, iż miał to być tylko jeden z budulców, który dodaje odrobinę innego klimatu całości.  W Szponach szaleństwa to intrygujący thriller, z ciekawa zagadka kryminalna, sekta i miłością w tle. Jednak nie plasuje się zbyt wysoko na liście moich ulubionych książek autorki, uważam, że jest słabszą pozycją w dorobku pisarki. Miewała lepsze i gorsze momenty, jednak nie zostanie ze mną na długo. Polecam przede wszystkim wielbicielom pióra Agnieszki Lingas–Łoniewskiej, musicie się przekonać na własnej skórze, czy warto!     W szponach szaleństwa Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska Wydawnictwo:  Novae Res Data wydania: 25 października 2017 Liczba stron: 292 Gatunek: thriller/sensacja/kryminał



 

Szaleństwo wypełnia każdy dzień, otacza z każdej strony, osacza i zamyka w swoich szponach... Najwyższy czas mu się poddać...

Na obrzeżach Wrocławia dochodzi do brutalnego morderstwa. Ginie młoda studentka. Zwłoki zostały zbezczeszczone, a denatka pozbawiona mózgu. Sprawę prowadzi Ewa Barska. Charyzmatyczna pani komisarz nawet nie przypuszcza, że sprawa osiągnie taki kaliber, a jej życie zostanie wystawiona na ciężką próbę.

To już kolejny raz, kiedy mam do czynienia z piórem Agnieszki LingasŁniewskiej. Autorka potrafi mnie zaskoczyć, choć nie zawsze rozpływam się w zachwycie nad jej powieściami. Jak będzie tym razem? Czy Agnieszka Lingas-Łoniewska przyprawiła mnie o gęsią skórkę i zagwarantowała szybsze bicie serca?

Autorka postawiła na narracje naprzemienną, jednak w wypadku tej książki pomieszana została narracja trzecioosobowa i pierwszoosobowa. Zazwyczaj nie lubię takiego połączenia, jednak w tym przypadku okazało się strzałem w dziesiątkę, ponieważ autorka poprzez narrację pierwszoosobową zobrazowała nam portret psychologiczny sprawcy, co urozmaiciło fabułę i dopełniło ja w wielu kwestiach.

Bohaterowie

Głównym ogniwem powieści jest Ewa Barska — młoda, enigmatyczna i niezwykle charyzmatyczna osoba. Autorka niewiele nam zdradza z przeszłości bohaterki, liczy się tylko tu i teraz. W otoczeniu Ewy nie brakuje mężczyzn, wszak jest ona atrakcyjną kobietą. Niemniej nie potrafi się zaangażować w uczucia, nie odnalazła jeszcze mężczyzny, przy którym szybciej zabiłoby jej serce i takiego, który spełniłby jej wszystkie oczekiwania.
Poza Barską w powieści znajdziemy jeszcze szereg innych osób, które tworzą tło dla całej opowieści. Jeżeli chodzi o kreacje sprawcy, to uważam, że autorce wyszło do po mistrzowsku. Mimo że bardzo szybko się domyśliłam, kto stoi za zabójstwem, to jednak nie obstawiałam takich wątków, takich emocji i takiego zakończenia, jakie zaserwowała nam autorka. Agnieszka Lingas-Łoniewska mocno uargumentowała zachowania sprawcy, idealnie go wykreowała i sprawiła, że czytelnik ma wrażenie, że podobne wydarzenia mogłyby mieć swoje odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Fabuła
Agnieszka Lingas-Łoniewska jest znana z tworzenia historii naszpikowanych emocjami. Jej książki wciągają od pierwszych stron. Tutaj jednak napotkałam pewien opór, historia nie wciągnęła mnie, a wręcz przeciwnie potrzebowałam więcej niż zazwyczaj czasu, aby przyswoić sobie tę historię. Uważam, że wszystkie wydarzenia kumulują się w jednym punkcie, co daje czytelnikowi mozolny początek i wybuch emocji pod koniec.


Szaleństwo wypełnia każdy dzień, otacza z każdej strony, osacza i zamyka w swoich szponach... Najwyższy czas mu się poddać...  Na obrzeżach Wrocławia dochodzi do brutalnego morderstwa. Ginie młoda studentka. Zwłoki zostały zbezczeszczone, a denatka pozbawiona mózgu Sprawę prowadzi Ewa Barska. Charyzmatyczna pani komisarz nawet nie przypuszcza, że sprawa osiągnie taki kaliber, a jej życie zostanie wystawiona na ciężką próbę.  To już kolejny raz, kiedy mam do czynienia z piórem Agnieszki Lingas–Łniewskiej. Autorka potrafi mnie zaskoczyć, choć nie zawsze rozpływam się w zachwycie nad jej powieściami. Jak będzie tym razem? Czy Agnieszka Lingas-Łoniewska przyprawiła mnie o gęsią skórkę i zagwarantowała szybsze bicie serca?  Tym razem autorka postawiła na narracje naprzemienna, jednak w wypadku tej książki pomieszana została narracja trzecioosobowa i pierwszoosobowa. Zazwyczaj nie lubię takiego połączenia, jednak w tym przypadku okazało się strzałem w dziesiątkę, ponieważ autorka poprzez narrację pierwszoosobową zobrazowała nam portret psychologiczny sprawcy, co urozmaiciło fabułę i dopełniło ja w wielu kwestiach.  Bohaterowie  Głównym ogniwem powieści jest Ewa Barska — młoda, enigmatyczna i niezwykle charyzmatyczna osoba. Autorka niewiele nam zdradza z przeszłości bohaterki, liczy się tylko tu i teraz. W otoczeniu Ewy nie brakuje mężczyzn, wszak jest ona atrakcyjną kobietą. Niemniej nie potrafi się zaangażować w uczucia, nie odnalazła jeszcze mężczyzny, przy którym szybciej zabiłoby jej serce i takiego, który spełniłby jej wszystkie oczekiwania. Poza Barską w powieści znajdziemy jeszcze szereg innych osób, które tworzą tło dla całej opowieści. Jeżeli chodzi o kreacje sprawcy, to uważam, że autorce wyszło do po mistrzowsku. Mimo że bardzo szybko się domyśliłam, kto stoi za zabójstwem, to jednak nie obstawiałam takich wątków, takich emocji i takiego zakończenia, jakie zaserwowała nam autorka. Agnieszka Lingas-Łoniewska mocno uargumentowała zachowania sprawcy, idealnie go wykreowała i sprawiła, że czytelnik ma wrażenie, że podobne wydarzenia mogłyby mieć swoje odzwierciedlenia w rzeczywistości.  Fabuła Agnieszka Lingas-Łoniewska jest znana z tworzenia historii naszpikowanych emocjami. Jej książki wciągają od pierwszych stron. Tutaj jednak napotkałam pewien opór, historia nie wciągnęła mnie, a wręcz przeciwnie potrzebowałam więcej niż zazwyczaj czasu, aby przyswoić sobie tę historię. Uważam, że wszystkie wydarzenia kumulują się w jednym punkcie, co daje czytelnikowi mozolny początek i wybuch emocji pod koniec.  Watki Autorka nie byłaby sobą, gdyby w całość nie włożyła wątku miłosnego. Nie mogło się bez tego obejść. Jednak tym razem był on zakręcony i pełen... Szaleństwa! Cos takiego zdarzyło się pierwszy raz i wzbudziło wiele skrajnie różnych emocji. Główną osią fabuły jest zabójstwo. Agnieszka Lingas–Łoniewska uknuła misterny plan, pomieszała wiele wątków. Jednym z ciekawych aspektów był również ten traktujący o sekcie. Autorka przedstawiła nam nieznany kult, pokazała alternatywny świat, jednocześnie żałuje, że nie skupiła się bardziej, obrazując nam motyw sekty, żałowałam, że nie zostało to dłużej pociągnięte i jeszcze mocniej podkręcone. Niemniej rozumiem, iż miał to być tylko jeden z budulców, który dodaje odrobinę innego klimatu całości.  W Szponach szaleństwa to intrygujący thriller, z ciekawa zagadka kryminalna, sekta i miłością w tle. Jednak nie plasuje się zbyt wysoko na liście moich ulubionych książek autorki, uważam, że jest słabszą pozycją w dorobku pisarki. Miewała lepsze i gorsze momenty, jednak nie zostanie ze mną na długo. Polecam przede wszystkim wielbicielom pióra Agnieszki Lingas–Łoniewskiej, musicie się przekonać na własnej skórze, czy warto!     W szponach szaleństwa Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska Wydawnictwo:  Novae Res Data wydania: 25 października 2017 Liczba stron: 292 Gatunek: thriller/sensacja/kryminał


 
Watki
Autorka nie byłaby sobą, gdyby w całość nie włożyła wątku miłosnego. Nie mogło się bez tego obejść. Jednak tym razem był on zakręcony i pełen... Szaleństwa! Cos takiego zdarzyło się pierwszy raz i wzbudziło wiele skrajnie różnych emocji.
Główną osią fabuły jest zabójstwo. Agnieszka Lingas–Łoniewska uknuła misterny plan, pomieszała wiele wątków.
Jednym z ciekawych aspektów był również ten traktujący o sekcie. Autorka przedstawiła nam nieznany kult, pokazała alternatywny świat, jednocześnie żałuje, że nie skupiła się bardziej, obrazując nam motyw sekty, żałowałam, że nie zostało to dłużej pociągnięte i jeszcze mocniej podkręcone. Niemniej rozumiem, iż miał to być tylko jeden z budulców, który dodaje odrobinę innego klimatu całości.

W Szponach szaleństwa to intrygujący thriller, z ciekawa zagadka kryminalna, sekta i miłością w tle. Jednak nie plasuje się zbyt wysoko na liście moich ulubionych książek autorki, uważam, że jest słabszą pozycją w dorobku pisarki. Miewała lepsze i gorsze momenty, jednak nie zostanie ze mną na długo. Polecam przede wszystkim wielbicielom pióra Agnieszki Lingas–Łoniewskiej, musicie się przekonać na własnej skórze, czy warto!


Za możliwość przeczytania dziękuję autorce!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger