Spytki — czyli wywiad. W odcinku Dominika Smoleń!



 

Dzień dobry wszystkim! Dziś chciałam Wam przedstawić nowy projekt pot nazwą Spytki, czyli wywiad. W pierwszym odcinku wystąpi Dominika Smoleń, autorka powieść Cena naszych pragnień i jedna ze współtwórców bloga Nasz książkowir.

Dzień dobry Dominiko, kochani, ponieważ z Dominiką znamy się prywatnie, porzucimy wszelką formę paniowania i przejdziemy do luźnej rozmowy.

1. Na początek opowiedz odrobinę o sobie, potem przejdziemy do Twojej twórczości. Powiedz czytelnikom czym się zajmujesz, kim na co dzień jest Dominika Smoleń?

Nie jestem nikim specjalnym: jestem studentką prawa i recenzentką książkową. Nie wiem, jak długo będę studiować, ale wiem, że książkoholiczką będę zawsze. Dlatego postanowiłam pisać tak samo książki – żeby jakoś pozostać zapamiętaną w tej dziedzinie. Czy mi się to uda? Nie wiem. Może już się udało? To chyba pokaże dopiero czas.

2. Studiujesz prawo, co od zawsze chciałaś iść w tym kierunku? Co sprawiło, że wybrałaś taką drogę?

Dobrze się uczę, łatwo zapamiętuje różne rzeczy, więc prawo było dla mnie drogą, która wydawała się rozsądna. Notariat jakoś zawsze mi się podobał, więc będę dążyć w jego kierunku, albo w kierunku prawa autorskiego, żeby pracować w jakimś wydawnictwie. Ten kierunek wydaje się dosyć wszechstronnym, bo ma się dużo umiejętności i opcji po zakończeniu go. Nie żałuję więc, że jestem na prawie – żałuję tylko, że jest tam tyle nauki, że czasem nie mam czasu czytać, a co dopiero pisać!

3. Twój debiut zbierał skrajnie różne opinie, jak radzisz sobie z krytykę?

Dobrze – czerpię z niej wskazówki do następnych książek. Jak inaczej bym mogła się rozwijać, gdybym od początku pisała wszystko bez zarzutów? Zresztą, nawet najbardziej sławne powieści także mają wielu krytyków. Nikt i nic nie jest idealne. Progress powinien być jednak widoczny między książkami. W moim wypadku na pewno tak jest – sama to widzę.

4. A jak Twoja rodzina podeszła do tego, co opisujesz w książce Cena naszych pragnień? Poruszasz się tam po dość kontrowersyjnych wątkach.
 
Byli trochę zdziwieni tematyką, szczególnie, że napisałam to dobre kilka lat temu, kiedy nawet nie byłam pełnoletnia, ale ogólnie bardzo mnie wspierają i zachęcają do tego, żebym się rozwijała. Lubię książki, oni też, więc cóż: muszą jakoś mnie akceptować, jeśli chcą je czytać.



5. Czy jesteś zadowolona ze swojego debiutu, czy dziś dwa lata po premierze, czujesz, że ta historia mogłaby być lepsza?
 
Książkę wydałam w 2015 roku, ale napisałam ją dwa lata wcześniej. Teraz, z perspektywy czasu, widzę w niej wiele niedociągnięć. Wtedy jednak tego nie widziałam, bo byłam za młoda, zbyt niedoświadczona i miałam za słaby warsztat literacki. Teraz jest lepiej, bo włożyłam w to trochę pracy. Niemniej jednak śmieszą mnie komentarze, z których wynikało, że osoba, która tyle czyta i recenzuje, powinna od początku wiedzieć, jak napisać dobrą powieść. Cóż, to tak nie wygląda. Bez praktyki w tworzeniu, nikt nie napisze arcydzieła, ani bestselleru. Może kiedyś mi się uda.

6. Przejdźmy teraz do Twojej kolejnej książki, która premierę będzie miała w przyszłym roku. Co skłoniło Cię do napisania Biegu do gwiazd? Co było Twoją inspiracją?
 
Ja sama i moje otoczenie. Choruję na cukrzycę od wielu lat, tak samo jak dwie moje przyjaciółki. Często w naszych rozmowach przewijał się ten temat: a to stereotypy, że cukrzycą można się zarazić, a to problemy z rodziną i znajomymi, skończywszy na tym, że wielu ludzi nie wie, co to jest pen, a co to jest glukometr. Cukrzyca to choroba cywilizacyjna – choruje na nią bodajże co trzeci człowiek w Polsce. Ma różne typy i różne objawy. Wypadałoby je chociaż znać, żeby w razie czego wiedzieć, co się dzieje w naszym organizmie i szybko zareagować w razie potrzeby, nie? Szczególnie, że można zachorować w każdym momencie.

7. Poruszasz, w książce Bieg do gwiazd, temat cukrzycy. Skąd pomysł akurat na taki wątek?
 
Jak powiedziałam w pytaniu powyżej – sama choruję. Ludzie natomiast mają tak ubogą wiedzę w tej dziedzinie, że musiałam jakoś po swojemu się postarać jakoś to zmienić. Nie ma na rynku powieści z takim wątkiem, są tylko poradniki. Powieści jednak czyta się lepiej i zawsze można coś przy okazji z nich wynieść – więc pomyślałam: czemu nie? Może akurat kogoś to zaciekawi i komuś pomoże.

8. Czy historia Ady jest w jakimś stopniu inspirowana Twoim życiem?
 
To swego rodzaju alternatywna wersja mojej historii. Jesteśmy z Adą trochę do siebie podobne: obie mamy młodsze siostry, obie zachorowałyśmy w podobnym wieku, ale ona spotkała się ze społecznym ostracyzmem z każdej strony, ja natomiast spotykałam się zarówno z akceptacją, jak i odrzuceniem. Moja sytuacja była lepsza, ale… co by było gdyby? Właśnie na takiej podstawie stworzyłam Adę. Bo wiele osób jest jednak w jej sytuacji.

9. Ada jest w skrajnej depresji, powiedz mi skąd czerpałaś wiedzę na temat tej choroby? Jak wyglądał Twój research?
 
Od dawna interesuję się psychologią, kiedyś nawet myślałam o studiowaniu jej, szczególnie wtedy, kiedy wygrałam olimpiadę dotyczącą właśnie takiej tematyki. Dużo tak samo czytałam na ten temat – w internecie, książkach, magazynach. Sama kiedyś też miałam gorszy okres, więc wiedziałam mniej więcej, jak opisać i spotęgować emocje w Biegu do gwiazd. Wszystko po trochu… ale mam nadzieję, że efekt będzie zdumiewający.

10. Wiadomo, ze od kilku lat działasz w blogosferze. Co najbardziej dziwi Cię w tym środowisku?

Że niektórzy dalej robią to dlatego, żeby dostawać darmowe książki, a nie dlatego, że jest to ich pasja i oddają temu serce. Po co robić coś, czego się nie kocha? Albo jeszcze lepiej – po co na siłę pisze się pozytywne recenzje, jak można zrobić konstruktywną krytykę i pozwolić autorowi na rozwój? Niemniej jednak środowisko blogerów książkowych kojarzy mi się bardziej dobrze niż źle – na przykład przez takie osoby jak Ty: od których bije to, że książki są czymś ważnym (no i sympatyczność!).

11. A autorzy? Jak postrzegasz polski rynek wydawniczy, czy Twoim zdaniem, czegoś nam brak?
 
Niczego nam nie brak! Znam wielu polskich, niedocenionych autorów, którzy w porównaniu z zagranicznym rynkiem, dosłownie sprawiają, że moja szczęka znajduje się na podłodze z zachwytu nad pomysłem, stylem, czy bohaterami. Iga Wiśniewska, Gaja Kołodziej, Dagmara Półtorak – to tylko trzy nazwiska, które przywołam, żeby nie powoływać się na takiego Mroza (który nie musi mieć dodatkowej reklamy, bo jego książki przecież same się bronią i są mega popularne). Sprawdźcie sobie natomiast te trzy panie! Będziecie mile zaskoczeni!

12. W powieści Bieg do gwiazd stawiasz na skrajne emocje. Czy to właśnie emocje są dla Ciebie w książkach najważniejsze? Jak wygląda Twój proces tworzenia?
 
W pierwszej książce pisałam bardziej na spontanie. W późniejszych – stawiałam już na planowanie głównych wątków i wcześniejsze obmyślenie bohaterów. Nie robię jednak jakichś szczegółowych planów, bo czasem postacie wolą żyć własnym życiem. Staram się jednak trzymać tego głównego szlaku. No i jak wspomniałaś w pytaniu – emocje są dla mnie bardzo ważne. To jest esencja czytania. Po co zapoznawać się z historią, która nic do naszego życia nie wnosi, nie wstrząsa nami, nie skłania do przemyśleń? Takie pozycje się czyta i szybko o nich zapomina, nie wraca do nich, bo nie mają one miejsca w naszych sercach.

13. Ile czasu zajęło Ci pisanie Biegu do gwiazd? Czy miałaś przy tym wsparcie znajomych i rodziny?
 
Pisałam tę książkę około miesiąca – chyba troszkę dłużej, ale niezbyt długo. Przyjaciele bardzo mnie wspierali, ale najbardziej wspierała mnie grupa blogerek – szczególnie tych z akcji ZACZYTANY ROK 2017 (które były, albo które są dalej), a także dziewczyny z mojego bloga. Bez nich ta historia nie miałaby takiego rozmachu, bo od razu zwracały mi uwagę na każdą drobnostkę. I dobrze! Przez to „Bieg do gwiazd” będzie jeszcze lepszy i będzie zawierał jeszcze większą dawkę uczuć i emocji!



14. Jak twoi znajomi reagują na to, że jesteś blogerką i autorką?
 
Nijak – chyba trochę mnie podziwiają, aczkolwiek nie okazują tego jakoś bardzo. Po prostu wiedzą, że to moje hobby i robię to, co lubię. Z tym się po prostu przechodzi do stanu akceptacji od razu po usłyszeniu takiej informacji. Chociaż… czasem dostaję pytania, co akurat piszę, kiedy premiera, albo co czytam itp. To nie jest tak, że mają to gdzieś – wspierają mnie.

15. Co było najtrudniejsze w tworzeniu Biegu do gwiazd?
 
Chyba to, żeby przedstawić to dobrze: w taki sposób, żeby ludzie zrozumieli terminologię, a jednocześnie nie zanudziła ich tematyka. Tak samo trudne było stworzenie odpowiedniej atmosfery, ale mam wrażenie, że klimat mi się udał. Dużo blogerek pisało mi, że moja książka jest bardzo wzruszająca.

16. Na zakończenie może powiesz nam – czytelnikom – czy pracujesz już nad nową książką?
 
Tak, ale zanim ją skończę, minie trochę czasu. W tym roku mam naprawdę sporo nauki na studiach i nie jestem pewna, czy znajdę czas, żeby skończyć coś w najbliższym czasie. Staram się jednak pisać, kiedy mam tylko trochę więcej czasu wolnego. Nie mogę jednak olać rzeczywistości, żeby zatopić się w swoim własnym świecie… a szkoda.
Bardzo Ci dziękuję Dominiko za rozmowę i życzę samych sukcesów!
Zapraszam was na fanpage autorki – tutaj!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger