Lisy z przeszłości Mairi Wilson


Kim jesteśmy? Jakie sekrety kryją nasze rodziny? Jak daleko sięgają nasze korzenie i co odkryjemy, zaglądając w głąb naszego drzewa genealogicznego?  Lexy w jednej chwili traci matkę i byłą nianię. W jednym momencie musi się zmierzyć z dwoma pogrzebami, formalnościami i ze spadkiem. Jadąc do Edynburga, nie spodziewa się, że to, co tam odkryje, zmieni jej życie i postrzeganie świata. Natrafia na listy sprzed lat, zagłębia się w historie rodziny i dokonuje niewiarygodnych odkryć. Dokąd doprowadza ja ścieżki przeszłości?  List z przeszłości to debiut literacki Mairi Wilson. Książka jest napisana w narracji trzecioosobowej, narrator wszechwiedzący opowiada nam skrupulatnie całą historię, idealnie oddając emocje bohaterów. Książka ma jednak jeden drobny, acz bardzo znaczący minus. Jest pełna nic niewnoszących zapychaczy, a co za tym idzie, czasami przytłacza niepotrzebnymi opisami, a akcja potrafi się dłużyć niemiłosiernie.  Mairi Wilson w swoim debiucie stworzyła mnóstwo postaci. Nikt tu nie pojawia się przez przypadek, a każda z fikcyjnych osób ma swoje ściśle wyznaczone miejsce w fabule. Dzięki nagromadzeniu osób rozwinięciu ich osobowości dostajemy potężny ładunek charyzmatycznych i indywidualnym postaci. Lexy gra w całej opowieści pierwsze skrzypce, jednak fabuła nie kreci się tylko wkoło niej. Autorka poprzez liczne retrospekcje wplotła do fabuły zupełnie nowe postacie, aczkolwiek równie intrygujące i enigmatyczne, jak postać głównej bohaterki.  Gdzieś tam w tle majaczą watki miłosne, intrygi, pełno tajemnic. List z przeszłości to siatka poszczególnych wydarzeń skłębiona w jednej opowieści. Historia dzieje się niemal dwutorowo, akcja ma wiele wzlotów. Bywają jednak również momenty nostalgii, nudy, czasami wszystko pędzi na łeb na szyje, aby za chwilę autorka mogła rozładować nagromadzone emocje poprzez nieważne opisy i zdarzenia.  Tajemnica, z jaka przyszło się zmierzyć głównej bohaterce, została podana w sposób wyrafinowany, autorka bawi się z nami w kotka i myszkę, nie ujawnia wszystkich szczegółów na jeden raz, dawkuje stopniowo emocje, za każdym razem uchylając mały rąbek tajemnicy. Dzięki temu przez cały czas czujemy się zainteresowani fabułą i czekamy, jak poszczególne wydarzenia potoczą się dalej.  List z przeszłości to opowieść, która wciąga, pomimo momentalnej nudnej akcji, zaskakuje, a co najważniejsze trzyma w napięciu. Zakończenie jest swoistym zaskoczeniem i pozostawia w mojej głowie jeszcze wiele pytań. Mam przeczucie, że tu powstanie kolejny tom, aby dopełnić tę opowieść.  Książka przeczytana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kobiecego.   List z przeszłości  Autor: Mairi Wilson Tłumaczenie:  Monika Skowron Wydawnictwo:  Wydawnictwo Kobiece Tytuł oryginału: Ursula’s Secret Data wydania: 2017 (data przybliżona) Liczba stron: 528





Kim jesteśmy? Jakie sekrety kryją nasze rodziny? Jak daleko sięgają nasze korzenie i co odkryjemy, zaglądając w głąb naszego drzewa genealogicznego?

Lexy w jednej chwili traci matkę i byłą nianię. W jednym momencie musi się zmierzyć z dwoma pogrzebami, formalnościami i ze spadkiem. Jadąc do Edynburga, nie spodziewa się, że to, co tam odkryje, zmieni jej życie i postrzeganie świata. Natrafia na listy sprzed lat, zagłębia się w historie rodziny i dokonuje niewiarygodnych odkryć. Dokąd doprowadza ja ścieżki przeszłości?

List z przeszłości to debiut literacki Mairi Wilson. Książka jest napisana w narracji trzecioosobowej, narrator wszechwiedzący opowiada nam skrupulatnie całą historię, idealnie oddając emocje bohaterów. Książka ma jednak jeden drobny, acz bardzo znaczący minus. Jest pełna nic niewnoszących zapychaczy, a co za tym idzie, czasami przytłacza niepotrzebnymi opisami, a akcja potrafi się dłużyć niemiłosiernie.


Mairi Wilson w swoim debiucie stworzyła mnóstwo postaci. Nikt tu nie pojawia się przez przypadek, a każda z fikcyjnych osób ma swoje ściśle wyznaczone miejsce w fabule. Dzięki nagromadzeniu osób rozwinięciu ich osobowości dostajemy potężny ładunek charyzmatycznych i indywidualnym postaci. Lexy gra w całej opowieści pierwsze skrzypce, jednak fabuła nie kreci się tylko wkoło niej. Autorka poprzez liczne retrospekcje wplotła do fabuły zupełnie nowe postacie, aczkolwiek równie intrygujące i enigmatyczne, jak postać głównej bohaterki.

Gdzieś tam w tle majaczą watki miłosne, intrygi, pełno tajemnic. List z przeszłości to siatka poszczególnych wydarzeń skłębiona w jednej opowieści. Historia dzieje się niemal dwutorowo, akcja ma wiele wzlotów. Bywają jednak również momenty nostalgii, nudy, czasami wszystko pędzi na łeb na szyje, aby za chwilę autorka mogła rozładować nagromadzone emocje poprzez nieważne opisy i zdarzenia.



Kim jesteśmy? Jakie sekrety kryją nasze rodziny? Jak daleko sięgają nasze korzenie i co odkryjemy, zaglądając w głąb naszego drzewa genealogicznego?  Lexy w jednej chwili traci matkę i byłą nianię. W jednym momencie musi się zmierzyć z dwoma pogrzebami, formalnościami i ze spadkiem. Jadąc do Edynburga, nie spodziewa się, że to, co tam odkryje, zmieni jej życie i postrzeganie świata. Natrafia na listy sprzed lat, zagłębia się w historie rodziny i dokonuje niewiarygodnych odkryć. Dokąd doprowadza ja ścieżki przeszłości?  List z przeszłości to debiut literacki Mairi Wilson. Książka jest napisana w narracji trzecioosobowej, narrator wszechwiedzący opowiada nam skrupulatnie całą historię, idealnie oddając emocje bohaterów. Książka ma jednak jeden drobny, acz bardzo znaczący minus. Jest pełna nic niewnoszących zapychaczy, a co za tym idzie, czasami przytłacza niepotrzebnymi opisami, a akcja potrafi się dłużyć niemiłosiernie.  Mairi Wilson w swoim debiucie stworzyła mnóstwo postaci. Nikt tu nie pojawia się przez przypadek, a każda z fikcyjnych osób ma swoje ściśle wyznaczone miejsce w fabule. Dzięki nagromadzeniu osób rozwinięciu ich osobowości dostajemy potężny ładunek charyzmatycznych i indywidualnym postaci. Lexy gra w całej opowieści pierwsze skrzypce, jednak fabuła nie kreci się tylko wkoło niej. Autorka poprzez liczne retrospekcje wplotła do fabuły zupełnie nowe postacie, aczkolwiek równie intrygujące i enigmatyczne, jak postać głównej bohaterki.  Gdzieś tam w tle majaczą watki miłosne, intrygi, pełno tajemnic. List z przeszłości to siatka poszczególnych wydarzeń skłębiona w jednej opowieści. Historia dzieje się niemal dwutorowo, akcja ma wiele wzlotów. Bywają jednak również momenty nostalgii, nudy, czasami wszystko pędzi na łeb na szyje, aby za chwilę autorka mogła rozładować nagromadzone emocje poprzez nieważne opisy i zdarzenia.  Tajemnica, z jaka przyszło się zmierzyć głównej bohaterce, została podana w sposób wyrafinowany, autorka bawi się z nami w kotka i myszkę, nie ujawnia wszystkich szczegółów na jeden raz, dawkuje stopniowo emocje, za każdym razem uchylając mały rąbek tajemnicy. Dzięki temu przez cały czas czujemy się zainteresowani fabułą i czekamy, jak poszczególne wydarzenia potoczą się dalej.  List z przeszłości to opowieść, która wciąga, pomimo momentalnej nudnej akcji, zaskakuje, a co najważniejsze trzyma w napięciu. Zakończenie jest swoistym zaskoczeniem i pozostawia w mojej głowie jeszcze wiele pytań. Mam przeczucie, że tu powstanie kolejny tom, aby dopełnić tę opowieść.  Książka przeczytana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kobiecego.   List z przeszłości  Autor: Mairi Wilson Tłumaczenie:  Monika Skowron Wydawnictwo:  Wydawnictwo Kobiece Tytuł oryginału: Ursula’s Secret Data wydania: 2017 (data przybliżona) Liczba stron: 528

Tajemnica, z jaka przyszło się zmierzyć głównej bohaterce, została podana w sposób wyrafinowany, autorka bawi się z nami w kotka i myszkę, nie ujawnia wszystkich szczegółów na jeden raz, dawkuje stopniowo emocje, za każdym razem uchylając mały rąbek tajemnicy. Dzięki temu przez cały czas czujemy się zainteresowani fabułą i czekamy, jak poszczególne wydarzenia potoczą się dalej.

List z przeszłości to opowieść, która wciąga, pomimo momentalnej nudnej akcji, zaskakuje, a co najważniejsze trzyma w napięciu. Zakończenie jest swoistym zaskoczeniem i pozostawia w mojej głowie jeszcze wiele pytań. Mam przeczucie, że tu powstanie kolejny tom, aby dopełnić tę opowieść.


Książka przeczytana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kobiecego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger