An Ember in the Ashes Sabaa Tahir - recenzja dwóch tomów.

Pochodnia w mroku Autor: Sabaa Tahir Tłumaczenie: Jerzy Malinowski Cykl: An Ember in the Ashes (tom 2) Wydawnictwo: Akurat Tytuł oryginału: A Torch Against the Night Tata wydania: 28 czerwca 2017  Liczba stron: 512   Ember in the Ashes. Imperium Ognia Autor: Sabaa Tahir Tłumaczenie:  Jerzy Malinowski, Marcin Wawrzyńczak Cykl:  An Ember in the Ashes (tom 1) Wydawnictwo: Akurat  Tytuł oryginału An Ember in the Ashes Data wydania 4 listopada 2015 Liczba stron: 416        Fantasy to gatunek, w którym stawiam pierwsze kroki, pochodzę do niego z dużą rezerwą i z każdą pozycją staram się odkrywać go na nowo. W książkach tego typu szłam przede wszystkim oryginalności i emocji ukrytych gdzieś w innym wymiarze. Czy znalazłam coś wyjątkowego w książce Imperium ognia?  Laia młoda dziewczyna, niestety przyszło jej żyć w zniewolony świecie, w którym istnieją równo i równiejsi, a bezwzględnie jest główną cechą każdego dnia. Pewnego wieczoru do jej domu wpadają ludzie sprawujący porządek — dawno masami z racji ściśle przyrośniętych do twarzy masek. Podejrzewają, że brat dziewczyny dział a w partyzantce i propaguje nienawiść do obecnych rządów. W czasie ataku na dom dziewczyny, rodzeństwo zostaje rozdzielone. Dni zabrano do więzienia, a koło robi wszystko, żeby to odnaleźć i uwolnić. Podejmuje działania, które mają pomóc w odbiciu jej brata, ryzykuje przy tym swoje życie. Fantasy to gatunek, w którym stawiam pierwsze kroki, pochodzę do niego z dużą rezerwą i z każdą pozycją staram sie odkrywać go na nowo. W książkach tego typu szłam przede wszystkim oryginalności i emocji ukrytych gdzieś w innym wymiarze. Czy znalazłam coś wyjątkowego w książce Imperium ognia?   Narracja prowadzona jest dwutorowo z jednej strony mamy damską narrację- Laia z drugiej strony dodajemy narrację męską- Elias maska, który marzy o dezercji. W kolejnym tomie dochodzi jeszcze narracja z perspektywy Heleny — najlepszej przyjaciółki Eliasa.  Będę opisywała dwa tomy powieści, ponieważ nie widze sensu rozdzielania tej historii. Jest to spójna całość i chcąc czytać, należy zacząć od pierwszego tomu.  Bohaterowie:  Sabaa Tahir stworzyła pełną paletę różnobarwnych postaci. Natłok bohaterów jest tak wielki, że można na początku być nieco przytłoczonym, na moje szczęście imiona bohaterów nie były wymyślne, a raczej proste i przyjemne dla oka, nie miałam większego problemu z zapamiętaniem imion, a w moim przypadku to niewiarygodne. Główna bohaterka jest młodą dziewczyną, która pragnie za wszelką cenę uwolnić brata. Nie zdaje sobie sprawy z tego, jak jej pojawianie się w Imperium wpłynie na przyszłe losy tego miejsca. W czasie lektury charakter dziewczyny ulega niewiarygodnym zmianom. Uwielbiam takie dynamiczne postacie. Zmiany są dobre, a oglądanie zmian w umysłach bohaterów jest czymś, co zawsze mnie zachwyca. Bohaterka dojrzewa wręcz na naszych oczach i choć nadal błądzi i popełnia błędy, jest przy tym stanowcza i pełna determinacji.  Autorka postarała się, aby postacie przez nią wykreowane nie były wyidealizowane, każda z osób ma wady i zalety, jest odbiciem lustrzanym nas samych i choć żyją w innych świecie, w zupełnie innej rzeczywistości, to jednak są nam bardzo bliskie. Elias to mężczyzna, który mógłby budować świat swoją miłością, jest nieco zbyt emocjonalny i nie do końca zyskał moją sympatię, ponieważ, jak na mężczyznę, jest zbyt słaby psychicznie i jego siła nie idzie w parze z jego siłą wewnętrzną. Popełnia wiele błędów, na każdą swoją decyzję szuka usprawiedliwienia, jest zbyt ostrożny, jednak cechuje go wielka, wręcz ogromna, chęć szerzenia dobra. Nie ma z nim iskry, która sprawiłaby, że ten bohater zapadnie w pamięć. Jest miły, słodki i uczciwy... zupełnie nie pasuje mi do tej historii i choć lubię nieskazitelne postacie, lubię również takich, którzy wyróżniają się z tłumu i mają jednak choć szczyptę z czarnego charakteru.  Postacie poboczne to również szereg osób wykreowanych na różne potrzeby fabuły. Wrażliwych i ostrych, zagubionych i pewnych siebie, silnych i rozchwianych emocjonalnie. Ludzi zniszczonych przez życie i takich, którzy charakteryzują się odwagą i honorową postawą. Niewolnicy, żebracy, buntownicy, maski, gargulce i inne ponadludzkie istoty w pewnym stopniu obrazują nasze ludzkie cechy. W powieści autorka podzieliła konkretne sfery życia poszczególnych ludzi, mamy różnych przedstawicieli niższych grup społecznych, którzy z pozoru nie mają szans w starciu z wielkimi Imperatorami.  Świat wykreowany:  Całe środowisko, jakie poznajemy w powieści, jest od początku do końca wymysłem autorki, choć niektóre ponadprzeciętne postacie mogą przywoływać na myśl osobników z innych powieści, to jednak należą się wielkie pokłony pisarce i jej niezwykle rozbudowanej wyobraźni. Poszczególne kręgi i warstwy społeczne tworzą swego rodzaju hierarchię, każda z nich odgrywa większa lub mniejszą rolę w pracy Imperium. Dostajemy różne plemiona, które charakteryzuje nieco odmienny wygląd, a przede wszystkim zupełnie różne postrzeganie świata. Mamy niższe warstwy społeczne i samych posłańców wielkiego Imperium. Rządy, jakie sprawuje ówczesny imperator, są krwawe, pełno w nich wrogości do niższych warstw społecznych, podludzi i niewolników. Przywodzi mi to odrobinę na myśl rządy Imperialistów, które możemy śledzić poprzez zgłębianie historii. Tutaj jednak dostajemy szczyptę specyficznej magii, ponadludzkich istot i nie wyjaśnionych zdolności. W świecie tym znajdziemy wiele wrogości, przemocy, krwawych scen, a jednocześnie odkryjemy miłość, przyjaźń i oddanie...  Wątki:  Cała fabuła oscyluje wkoło poszukiwań brata głównej bohaterki. Jednak zbieg wydarzeń i nieprzemyślanych decyzji sprawia, że akcja nabiera niewyobrażalnej prędkości, a wydarzenia więcej komplikują, niż wyjaśniają. Drugi tom jest nieco bardziej statyczny, ale również nie brak mu emocji, niespodziewanych wydarzeń i walki, która ocieka brutalnością, jednocześnie nie przytłaczając akcji, a raczej podkręcając klimat opowieści. Autorka w tym niewiarygodnym klimacie i nieludzkim świecie umieściła również ponadczasowe relacje i watki wzbudzające emocje. Jednym z kiełkujących wątków, gdzieś majaczącym w tle, jest wątek miłosny. Niewinny, zakazany, piękny i ujmujący. W żadnym stopniu nie przytłacza opowieści, nie dominuje jej, a raczej nadaje jej nieco inne wydźwięk. Sabaa Tahir udowodniła, że miłość nie wybiera, nie szuka odpowiedniego momentu, a raczej przychodzi najmniej spodziewana i od osób, których nigdy nie podejrzewalibyśmy o takie uczucia. Jednak nie mam tu na myśli, tylko miłości partnerskiej. Autorka podkreśliła również relacje między rodzeństwem, rodzicami a dziećmi i dziadkami a wnukami. Wszystkie odcienie jednego uczucia zawarte w dwóch tomach. Coś pięknego i naturalnego jednocześnie. Mamy również do czynienia z przyjaźniami, które nie zawsze są tak nieskazitelne, jakbyśmy tego chcieli. Czasami nasi przyjaciele okazują się naszymi największymi wrogami, innym razem jest zupełnie odwrotnie, odwieczny wróg zmienia się w przyjaciela, który przeniesie góry, byleby ocalić drugiego człowieka.  Dwa pierwsze tomy cyklu Ember in the Ashes to książki pełne emocji, akcji zapierającej dech w piersiach i wątków, które rzucają promenie na cały ten brutalny świat. Myślę, że jest to odpowiednia książka dla osób, które stawiają swoje pierwsze kroki w fantasy. Niestety nie wiem, jak wypada na tle innych książek o podobnym klimacie, bo, jak już wcześniej pisałam, fantasy to gatunek, który dopiero poznaje. Dla mnie był to powiew świeżości, który wprowadził mnie w zupełnie nieznany, aczkolwiek intrygujący świat. Ja jestem oczarowana tą historią i wierzę, że i wy podzielicie moje zdanie!



Fantasy to gatunek, w którym stawiam pierwsze kroki, pochodzę do niego z dużą rezerwą i z każdą pozycją staram się odkrywać go na nowo. W książkach tego typu szłam przede wszystkim oryginalności i emocji ukrytych gdzieś w innym wymiarze. Czy znalazłam coś wyjątkowego w książce Imperium ognia?

Laia młoda dziewczyna, niestety przyszło jej żyć w zniewolony świecie, w którym istnieją równo i równiejsi, a bezwzględnie jest główną cechą każdego dnia. Pewnego wieczoru do jej domu wpadają ludzie sprawujący porządek — dawno masami z racji ściśle przyrośniętych do twarzy masek. Podejrzewają, że brat dziewczyny dział a w partyzantce i propaguje nienawiść do obecnych rządów. W czasie ataku na dom dziewczyny, rodzeństwo zostaje rozdzielone. Dni zabrano do więzienia, a koło robi wszystko, żeby to odnaleźć i uwolnić. Podejmuje działania, które mają pomóc w odbiciu jej brata, ryzykuje przy tym swoje życie.

odnia w mroku Autor: Sabaa Tahir Tłumaczenie: Jerzy Malinowski Cykl: An Ember in the Ashes (tom 2) Wydawnictwo: Akurat Tytuł oryginału: A Torch Against the Night Tata wydania: 28 czerwca 2017  Liczba stron: 512   Ember in the Ashes. Imperium Ognia Autor: Sabaa Tahir Tłumaczenie:  Jerzy Malinowski, Marcin Wawrzyńczak Cykl:  An Ember in the Ashes (tom 1) Wydawnictwo: Akurat  Tytuł oryginału An Ember in the Ashes Data wydania 4 listopada 2015 Liczba stron: 416        Fantasy to gatunek, w którym stawiam pierwsze kroki, pochodzę do niego z dużą rezerwą i z każdą pozycją staram się odkrywać go na nowo. W książkach tego typu szłam przede wszystkim oryginalności i emocji ukrytych gdzieś w innym wymiarze. Czy znalazłam coś wyjątkowego w książce Imperium ognia?  Laia młoda dziewczyna, niestety przyszło jej żyć w zniewolony świecie, w którym istnieją równo i równiejsi, a bezwzględnie jest główną cechą każdego dnia. Pewnego wieczoru do jej domu wpadają ludzie sprawujący porządek — dawno masami z racji ściśle przyrośniętych do twarzy masek. Podejrzewają, że brat dziewczyny dział a w partyzantce i propaguje nienawiść do obecnych rządów. W czasie ataku na dom dziewczyny, rodzeństwo zostaje rozdzielone. Dni zabrano do więzienia, a koło robi wszystko, żeby to odnaleźć i uwolnić. Podejmuje działania, które mają pomóc w odbiciu jej brata, ryzykuje przy tym swoje życie. Fantasy to gatunek, w którym stawiam pierwsze kroki, pochodzę do niego z dużą rezerwą i z każdą pozycją staram sie odkrywać go na nowo. W książkach tego typu szłam przede wszystkim oryginalności i emocji ukrytych gdzieś w innym wymiarze. Czy znalazłam coś wyjątkowego w książce Imperium ognia?   Narracja prowadzona jest dwutorowo z jednej strony mamy damską narrację- Laia z drugiej strony dodajemy narrację męską- Elias maska, który marzy o dezercji. W kolejnym tomie dochodzi jeszcze narracja z perspektywy Heleny — najlepszej przyjaciółki Eliasa.  Będę opisywała dwa tomy powieści, ponieważ nie widze sensu rozdzielania tej historii. Jest to spójna całość i chcąc czytać, należy zacząć od pierwszego tomu.  Bohaterowie:  Sabaa Tahir stworzyła pełną paletę różnobarwnych postaci. Natłok bohaterów jest tak wielki, że można na początku być nieco przytłoczonym, na moje szczęście imiona bohaterów nie były wymyślne, a raczej proste i przyjemne dla oka, nie miałam większego problemu z zapamiętaniem imion, a w moim przypadku to niewiarygodne. Główna bohaterka jest młodą dziewczyną, która pragnie za wszelką cenę uwolnić brata. Nie zdaje sobie sprawy z tego, jak jej pojawianie się w Imperium wpłynie na przyszłe losy tego miejsca. W czasie lektury charakter dziewczyny ulega niewiarygodnym zmianom. Uwielbiam takie dynamiczne postacie. Zmiany są dobre, a oglądanie zmian w umysłach bohaterów jest czymś, co zawsze mnie zachwyca. Bohaterka dojrzewa wręcz na naszych oczach i choć nadal błądzi i popełnia błędy, jest przy tym stanowcza i pełna determinacji.  Autorka postarała się, aby postacie przez nią wykreowane nie były wyidealizowane, każda z osób ma wady i zalety, jest odbiciem lustrzanym nas samych i choć żyją w innych świecie, w zupełnie innej rzeczywistości, to jednak są nam bardzo bliskie. Elias to mężczyzna, który mógłby budować świat swoją miłością, jest nieco zbyt emocjonalny i nie do końca zyskał moją sympatię, ponieważ, jak na mężczyznę, jest zbyt słaby psychicznie i jego siła nie idzie w parze z jego siłą wewnętrzną. Popełnia wiele błędów, na każdą swoją decyzję szuka usprawiedliwienia, jest zbyt ostrożny, jednak cechuje go wielka, wręcz ogromna, chęć szerzenia dobra. Nie ma z nim iskry, która sprawiłaby, że ten bohater zapadnie w pamięć. Jest miły, słodki i uczciwy... zupełnie nie pasuje mi do tej historii i choć lubię nieskazitelne postacie, lubię również takich, którzy wyróżniają się z tłumu i mają jednak choć szczyptę z czarnego charakteru.  Postacie poboczne to również szereg osób wykreowanych na różne potrzeby fabuły. Wrażliwych i ostrych, zagubionych i pewnych siebie, silnych i rozchwianych emocjonalnie. Ludzi zniszczonych przez życie i takich, którzy charakteryzują się odwagą i honorową postawą. Niewolnicy, żebracy, buntownicy, maski, gargulce i inne ponadludzkie istoty w pewnym stopniu obrazują nasze ludzkie cechy. W powieści autorka podzieliła konkretne sfery życia poszczególnych ludzi, mamy różnych przedstawicieli niższych grup społecznych, którzy z pozoru nie mają szans w starciu z wielkimi Imperatorami.  Świat wykreowany:  Całe środowisko, jakie poznajemy w powieści, jest od początku do końca wymysłem autorki, choć niektóre ponadprzeciętne postacie mogą przywoływać na myśl osobników z innych powieści, to jednak należą się wielkie pokłony pisarce i jej niezwykle rozbudowanej wyobraźni. Poszczególne kręgi i warstwy społeczne tworzą swego rodzaju hierarchię, każda z nich odgrywa większa lub mniejszą rolę w pracy Imperium. Dostajemy różne plemiona, które charakteryzuje nieco odmienny wygląd, a przede wszystkim zupełnie różne postrzeganie świata. Mamy niższe warstwy społeczne i samych posłańców wielkiego Imperium. Rządy, jakie sprawuje ówczesny imperator, są krwawe, pełno w nich wrogości do niższych warstw społecznych, podludzi i niewolników. Przywodzi mi to odrobinę na myśl rządy Imperialistów, które możemy śledzić poprzez zgłębianie historii. Tutaj jednak dostajemy szczyptę specyficznej magii, ponadludzkich istot i nie wyjaśnionych zdolności. W świecie tym znajdziemy wiele wrogości, przemocy, krwawych scen, a jednocześnie odkryjemy miłość, przyjaźń i oddanie...  Wątki:  Cała fabuła oscyluje wkoło poszukiwań brata głównej bohaterki. Jednak zbieg wydarzeń i nieprzemyślanych decyzji sprawia, że akcja nabiera niewyobrażalnej prędkości, a wydarzenia więcej komplikują, niż wyjaśniają. Drugi tom jest nieco bardziej statyczny, ale również nie brak mu emocji, niespodziewanych wydarzeń i walki, która ocieka brutalnością, jednocześnie nie przytłaczając akcji, a raczej podkręcając klimat opowieści. Autorka w tym niewiarygodnym klimacie i nieludzkim świecie umieściła również ponadczasowe relacje i watki wzbudzające emocje. Jednym z kiełkujących wątków, gdzieś majaczącym w tle, jest wątek miłosny. Niewinny, zakazany, piękny i ujmujący. W żadnym stopniu nie przytłacza opowieści, nie dominuje jej, a raczej nadaje jej nieco inne wydźwięk. Sabaa Tahir udowodniła, że miłość nie wybiera, nie szuka odpowiedniego momentu, a raczej przychodzi najmniej spodziewana i od osób, których nigdy nie podejrzewalibyśmy o takie uczucia. Jednak nie mam tu na myśli, tylko miłości partnerskiej. Autorka podkreśliła również relacje między rodzeństwem, rodzicami a dziećmi i dziadkami a wnukami. Wszystkie odcienie jednego uczucia zawarte w dwóch tomach. Coś pięknego i naturalnego jednocześnie. Mamy również do czynienia z przyjaźniami, które nie zawsze są tak nieskazitelne, jakbyśmy tego chcieli. Czasami nasi przyjaciele okazują się naszymi największymi wrogami, innym razem jest zupełnie odwrotnie, odwieczny wróg zmienia się w przyjaciela, który przeniesie góry, byleby ocalić drugiego człowieka.  Dwa pierwsze tomy cyklu Ember in the Ashes to książki pełne emocji, akcji zapierającej dech w piersiach i wątków, które rzucają promenie na cały ten brutalny świat. Myślę, że jest to odpowiednia książka dla osób, które stawiają swoje pierwsze kroki w fantasy. Niestety nie wiem, jak wypada na tle innych książek o podobnym klimacie, bo, jak już wcześniej pisałam, fantasy to gatunek, który dopiero poznaje. Dla mnie był to powiew świeżości, który wprowadził mnie w zupełnie nieznany, aczkolwiek intrygujący świat. Ja jestem oczarowana tą historią i wierzę, że i wy podzielicie moje zdanie!

Narracja prowadzona jest dwutorowo z jednej strony mamy damską narrację- Laia z drugiej strony dodajemy narrację męską- Elias maska, który marzy o dezercji. W kolejnym tomie dochodzi jeszcze narracja z perspektywy Heleny — najlepszej przyjaciółki Eliasa.

Będę opisywała dwa tomy powieści, ponieważ nie widze sensu rozdzielania tej historii. Jest to spójna całość i chcąc czytać, należy zacząć od pierwszego tomu.

Bohaterowie:

Sabaa Tahir stworzyła pełną paletę różnobarwnych postaci. Natłok bohaterów jest tak wielki, że można na początku być nieco przytłoczonym, na moje szczęście imiona bohaterów nie były wymyślne, a raczej proste i przyjemne dla oka, nie miałam większego problemu z zapamiętaniem imion, a w moim przypadku to niewiarygodne. Główna bohaterka jest młodą dziewczyną, która pragnie za wszelką cenę uwolnić brata. Nie zdaje sobie sprawy z tego, jak jej pojawianie się w Imperium wpłynie na przyszłe losy tego miejsca. W czasie lektury charakter dziewczyny ulega niewiarygodnym zmianom. Uwielbiam takie dynamiczne postacie. Zmiany są dobre, a oglądanie zmian w umysłach bohaterów jest czymś, co zawsze mnie zachwyca. Bohaterka dojrzewa wręcz na naszych oczach i choć nadal błądzi i popełnia błędy, jest przy tym stanowcza i pełna determinacji.

Autorka postarała się, aby postacie przez nią wykreowane nie były wyidealizowane, każda z osób ma wady i zalety, jest odbiciem lustrzanym nas samych i choć żyją w innych świecie, w zupełnie innej rzeczywistości, to jednak są nam bardzo bliskie. Elias to mężczyzna, który mógłby budować świat swoją miłością, jest nieco zbyt emocjonalny i nie do końca zyskał moją sympatię, ponieważ, jak na mężczyznę, jest zbyt słaby psychicznie i jego siła nie idzie w parze z jego siłą wewnętrzną. Popełnia wiele błędów, na każdą swoją decyzję szuka usprawiedliwienia, jest zbyt ostrożny, jednak cechuje go wielka, wręcz ogromna, chęć szerzenia dobra. Nie ma z nim iskry, która sprawiłaby, że ten bohater zapadnie w pamięć. Jest miły, słodki i uczciwy... zupełnie nie pasuje mi do tej historii i choć lubię nieskazitelne postacie, lubię również takich, którzy wyróżniają się z tłumu i mają jednak choć szczyptę z czarnego charakteru.

Postacie poboczne to również szereg osób wykreowanych na różne potrzeby fabuły. Wrażliwych i ostrych, zagubionych i pewnych siebie, silnych i rozchwianych emocjonalnie. Ludzi zniszczonych przez życie i takich, którzy charakteryzują się odwagą i honorową postawą. Niewolnicy, żebracy, buntownicy, maski, gargulce i inne ponadludzkie istoty w pewnym stopniu obrazują nasze ludzkie cechy. W powieści autorka podzieliła konkretne sfery życia poszczególnych ludzi, mamy różnych przedstawicieli niższych grup społecznych, którzy z pozoru nie mają szans w starciu z wielkimi Imperatorami.
 

DO

Świat wykreowany:

Całe środowisko, jakie poznajemy w powieści, jest od początku do końca wymysłem autorki, choć niektóre ponadprzeciętne postacie mogą przywoływać na myśl osobników z innych powieści, to jednak należą się wielkie pokłony pisarce i jej niezwykle rozbudowanej wyobraźni. Poszczególne kręgi i warstwy społeczne tworzą swego rodzaju hierarchię, każda z nich odgrywa większa lub mniejszą rolę w pracy Imperium. Dostajemy różne plemiona, które charakteryzuje nieco odmienny wygląd, a przede wszystkim zupełnie różne postrzeganie świata. Mamy niższe warstwy społeczne i samych posłańców wielkiego Imperium. Rządy, jakie sprawuje ówczesny imperator, są krwawe, pełno w nich wrogości do niższych warstw społecznych, podludzi i niewolników. Przywodzi mi to odrobinę na myśl rządy Imperialistów, które możemy śledzić poprzez zgłębianie historii. Tutaj jednak dostajemy szczyptę specyficznej magii, ponadludzkich istot i nie wyjaśnionych zdolności. W świecie tym znajdziemy wiele wrogości, przemocy, krwawych scen, a jednocześnie odkryjemy miłość, przyjaźń i oddanie...

odnia w mroku Autor: Sabaa Tahir Tłumaczenie: Jerzy Malinowski Cykl: An Ember in the Ashes (tom 2) Wydawnictwo: Akurat Tytuł oryginału: A Torch Against the Night Tata wydania: 28 czerwca 2017  Liczba stron: 512   Ember in the Ashes. Imperium Ognia Autor: Sabaa Tahir Tłumaczenie:  Jerzy Malinowski, Marcin Wawrzyńczak Cykl:  An Ember in the Ashes (tom 1) Wydawnictwo: Akurat  Tytuł oryginału An Ember in the Ashes Data wydania 4 listopada 2015 Liczba stron: 416        Fantasy to gatunek, w którym stawiam pierwsze kroki, pochodzę do niego z dużą rezerwą i z każdą pozycją staram się odkrywać go na nowo. W książkach tego typu szłam przede wszystkim oryginalności i emocji ukrytych gdzieś w innym wymiarze. Czy znalazłam coś wyjątkowego w książce Imperium ognia?  Laia młoda dziewczyna, niestety przyszło jej żyć w zniewolony świecie, w którym istnieją równo i równiejsi, a bezwzględnie jest główną cechą każdego dnia. Pewnego wieczoru do jej domu wpadają ludzie sprawujący porządek — dawno masami z racji ściśle przyrośniętych do twarzy masek. Podejrzewają, że brat dziewczyny dział a w partyzantce i propaguje nienawiść do obecnych rządów. W czasie ataku na dom dziewczyny, rodzeństwo zostaje rozdzielone. Dni zabrano do więzienia, a koło robi wszystko, żeby to odnaleźć i uwolnić. Podejmuje działania, które mają pomóc w odbiciu jej brata, ryzykuje przy tym swoje życie. Fantasy to gatunek, w którym stawiam pierwsze kroki, pochodzę do niego z dużą rezerwą i z każdą pozycją staram sie odkrywać go na nowo. W książkach tego typu szłam przede wszystkim oryginalności i emocji ukrytych gdzieś w innym wymiarze. Czy znalazłam coś wyjątkowego w książce Imperium ognia?   Narracja prowadzona jest dwutorowo z jednej strony mamy damską narrację- Laia z drugiej strony dodajemy narrację męską- Elias maska, który marzy o dezercji. W kolejnym tomie dochodzi jeszcze narracja z perspektywy Heleny — najlepszej przyjaciółki Eliasa.  Będę opisywała dwa tomy powieści, ponieważ nie widze sensu rozdzielania tej historii. Jest to spójna całość i chcąc czytać, należy zacząć od pierwszego tomu.  Bohaterowie:  Sabaa Tahir stworzyła pełną paletę różnobarwnych postaci. Natłok bohaterów jest tak wielki, że można na początku być nieco przytłoczonym, na moje szczęście imiona bohaterów nie były wymyślne, a raczej proste i przyjemne dla oka, nie miałam większego problemu z zapamiętaniem imion, a w moim przypadku to niewiarygodne. Główna bohaterka jest młodą dziewczyną, która pragnie za wszelką cenę uwolnić brata. Nie zdaje sobie sprawy z tego, jak jej pojawianie się w Imperium wpłynie na przyszłe losy tego miejsca. W czasie lektury charakter dziewczyny ulega niewiarygodnym zmianom. Uwielbiam takie dynamiczne postacie. Zmiany są dobre, a oglądanie zmian w umysłach bohaterów jest czymś, co zawsze mnie zachwyca. Bohaterka dojrzewa wręcz na naszych oczach i choć nadal błądzi i popełnia błędy, jest przy tym stanowcza i pełna determinacji.  Autorka postarała się, aby postacie przez nią wykreowane nie były wyidealizowane, każda z osób ma wady i zalety, jest odbiciem lustrzanym nas samych i choć żyją w innych świecie, w zupełnie innej rzeczywistości, to jednak są nam bardzo bliskie. Elias to mężczyzna, który mógłby budować świat swoją miłością, jest nieco zbyt emocjonalny i nie do końca zyskał moją sympatię, ponieważ, jak na mężczyznę, jest zbyt słaby psychicznie i jego siła nie idzie w parze z jego siłą wewnętrzną. Popełnia wiele błędów, na każdą swoją decyzję szuka usprawiedliwienia, jest zbyt ostrożny, jednak cechuje go wielka, wręcz ogromna, chęć szerzenia dobra. Nie ma z nim iskry, która sprawiłaby, że ten bohater zapadnie w pamięć. Jest miły, słodki i uczciwy... zupełnie nie pasuje mi do tej historii i choć lubię nieskazitelne postacie, lubię również takich, którzy wyróżniają się z tłumu i mają jednak choć szczyptę z czarnego charakteru.  Postacie poboczne to również szereg osób wykreowanych na różne potrzeby fabuły. Wrażliwych i ostrych, zagubionych i pewnych siebie, silnych i rozchwianych emocjonalnie. Ludzi zniszczonych przez życie i takich, którzy charakteryzują się odwagą i honorową postawą. Niewolnicy, żebracy, buntownicy, maski, gargulce i inne ponadludzkie istoty w pewnym stopniu obrazują nasze ludzkie cechy. W powieści autorka podzieliła konkretne sfery życia poszczególnych ludzi, mamy różnych przedstawicieli niższych grup społecznych, którzy z pozoru nie mają szans w starciu z wielkimi Imperatorami.  Świat wykreowany:  Całe środowisko, jakie poznajemy w powieści, jest od początku do końca wymysłem autorki, choć niektóre ponadprzeciętne postacie mogą przywoływać na myśl osobników z innych powieści, to jednak należą się wielkie pokłony pisarce i jej niezwykle rozbudowanej wyobraźni. Poszczególne kręgi i warstwy społeczne tworzą swego rodzaju hierarchię, każda z nich odgrywa większa lub mniejszą rolę w pracy Imperium. Dostajemy różne plemiona, które charakteryzuje nieco odmienny wygląd, a przede wszystkim zupełnie różne postrzeganie świata. Mamy niższe warstwy społeczne i samych posłańców wielkiego Imperium. Rządy, jakie sprawuje ówczesny imperator, są krwawe, pełno w nich wrogości do niższych warstw społecznych, podludzi i niewolników. Przywodzi mi to odrobinę na myśl rządy Imperialistów, które możemy śledzić poprzez zgłębianie historii. Tutaj jednak dostajemy szczyptę specyficznej magii, ponadludzkich istot i nie wyjaśnionych zdolności. W świecie tym znajdziemy wiele wrogości, przemocy, krwawych scen, a jednocześnie odkryjemy miłość, przyjaźń i oddanie...  Wątki:  Cała fabuła oscyluje wkoło poszukiwań brata głównej bohaterki. Jednak zbieg wydarzeń i nieprzemyślanych decyzji sprawia, że akcja nabiera niewyobrażalnej prędkości, a wydarzenia więcej komplikują, niż wyjaśniają. Drugi tom jest nieco bardziej statyczny, ale również nie brak mu emocji, niespodziewanych wydarzeń i walki, która ocieka brutalnością, jednocześnie nie przytłaczając akcji, a raczej podkręcając klimat opowieści. Autorka w tym niewiarygodnym klimacie i nieludzkim świecie umieściła również ponadczasowe relacje i watki wzbudzające emocje. Jednym z kiełkujących wątków, gdzieś majaczącym w tle, jest wątek miłosny. Niewinny, zakazany, piękny i ujmujący. W żadnym stopniu nie przytłacza opowieści, nie dominuje jej, a raczej nadaje jej nieco inne wydźwięk. Sabaa Tahir udowodniła, że miłość nie wybiera, nie szuka odpowiedniego momentu, a raczej przychodzi najmniej spodziewana i od osób, których nigdy nie podejrzewalibyśmy o takie uczucia. Jednak nie mam tu na myśli, tylko miłości partnerskiej. Autorka podkreśliła również relacje między rodzeństwem, rodzicami a dziećmi i dziadkami a wnukami. Wszystkie odcienie jednego uczucia zawarte w dwóch tomach. Coś pięknego i naturalnego jednocześnie. Mamy również do czynienia z przyjaźniami, które nie zawsze są tak nieskazitelne, jakbyśmy tego chcieli. Czasami nasi przyjaciele okazują się naszymi największymi wrogami, innym razem jest zupełnie odwrotnie, odwieczny wróg zmienia się w przyjaciela, który przeniesie góry, byleby ocalić drugiego człowieka.  Dwa pierwsze tomy cyklu Ember in the Ashes to książki pełne emocji, akcji zapierającej dech w piersiach i wątków, które rzucają promenie na cały ten brutalny świat. Myślę, że jest to odpowiednia książka dla osób, które stawiają swoje pierwsze kroki w fantasy. Niestety nie wiem, jak wypada na tle innych książek o podobnym klimacie, bo, jak już wcześniej pisałam, fantasy to gatunek, który dopiero poznaje. Dla mnie był to powiew świeżości, który wprowadził mnie w zupełnie nieznany, aczkolwiek intrygujący świat. Ja jestem oczarowana tą historią i wierzę, że i wy podzielicie moje zdanie!


 
Wątki:

Cała fabuła oscyluje wkoło poszukiwań brata głównej bohaterki. Jednak zbieg wydarzeń i nieprzemyślanych decyzji sprawia, że akcja nabiera niewyobrażalnej prędkości, a wydarzenia więcej komplikują, niż wyjaśniają. Drugi tom jest nieco bardziej statyczny, ale również nie brak mu emocji, niespodziewanych wydarzeń i walki, która ocieka brutalnością, jednocześnie nie przytłaczając akcji, a raczej podkręcając klimat opowieści. Autorka w tym niewiarygodnym klimacie i nieludzkim świecie umieściła również ponadczasowe relacje i watki wzbudzające emocje. Jednym z kiełkujących wątków, gdzieś majaczącym w tle, jest wątek miłosny. Niewinny, zakazany, piękny i ujmujący. W żadnym stopniu nie przytłacza opowieści, nie dominuje jej, a raczej nadaje jej nieco inne wydźwięk. Sabaa Tahir udowodniła, że miłość nie wybiera, nie szuka odpowiedniego momentu, a raczej przychodzi najmniej spodziewana i od osób, których nigdy nie podejrzewalibyśmy o takie uczucia. Jednak nie mam tu na myśli, tylko miłości partnerskiej. Autorka podkreśliła również relacje między rodzeństwem, rodzicami a dziećmi i dziadkami a wnukami. Wszystkie odcienie jednego uczucia zawarte w dwóch tomach. Coś pięknego i naturalnego jednocześnie. Mamy również do czynienia z przyjaźniami, które nie zawsze są tak nieskazitelne, jakbyśmy tego chcieli. Czasami nasi przyjaciele okazują się naszymi największymi wrogami, innym razem jest zupełnie odwrotnie, odwieczny wróg zmienia się w przyjaciela, który przeniesie góry, byleby ocalić drugiego człowieka.

Dwa pierwsze tomy cyklu Ember in the Ashes to książki pełne emocji, akcji zapierającej dech w piersiach i wątków, które rzucają promenie na cały ten brutalny świat. Myślę, że jest to odpowiednia książka dla osób, które stawiają swoje pierwsze kroki w fantasy. Niestety nie wiem, jak wypada na tle innych książek o podobnym klimacie, bo, jak już wcześniej pisałam, fantasy to gatunek, który dopiero poznaje. Dla mnie był to powiew świeżości, który wprowadził mnie w zupełnie nieznany, aczkolwiek intrygujący świat. Ja jestem oczarowana tą historią i wierzę, że i wy podzielicie moje zdanie!


Za możliwość przeczytania dziękuję:

An Ember in the Ashes Sabaa Tahir -recenzja dwóch tomów. BEZ SPOILERÓW!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon