Zemsta i przebaczenie. Rzeka tęsknoty. Joanna Jax

 



W piekielnych czasach przyszło im żyć, wojna niszczy nie tylko miasta, ulice i piękne ogrody, ale przede wszystkim ludzi. Zżera ich od środka, każdego dnia załamuje kawałek po kawałeczku. Zbiera śmiertelne plony na niewinnych. Zabija, dławi, dusi, chwyta w szpony i wycieka z resztek życia i człowieczeństwa.

W takich realiach przszło żyć Alicji Rosinskiej, Julianowi Chełmickiemu, Hance i Emilowi Lewinom. Modzi ludzie, z jednej wioski, pełni pasji, miłości, ale też żądni zemsty i spełniający chore ambicje. Los rzucał ich w różne kąty, dziś tu a jutro może ich nie być nigdzie. Trwa wojna. Kochankowie tęsknią za sobą w różnych stronach świata, dzieci tracą swoje matki a mężowie żony. Ludzie stracili na tej wojnie nie tylko to, co namacalne, ale również to, co ponadczasowe, zatracili siebie, swoje marzenia i miłość. Bo czym są te górnolotne marzenie w porównaniu z chęcią przeżycia kolejnego dnia? Jak przetrwać, kiedy gestapo sprawuje brutalne rządy w Warszawie i całej Polsce? Gdzie uciekać? Czekać na śmierć, czy ginąć z bronią w ręku?



Polska twórczość ginie gdzieś w nawale innych zagranicznych autorów. Szkoda, bo wśród naszych rodzimych autorów mamy takie perełki jak Joanna Jax, która zachwyca dojrzałością swojego pióra i umiejętnością budowanie emocji. To moje kolejne spotkanie z autorką, poznałam ją przy okazji pierwszego tomu Zemsta i przebaczenie. Od tamtej pory przepadałam. Rzeka tęsknoty to trzeci tom serii, która otworzyła książka Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu.

Powieść ta wpisuje się w ramy gatunku obyczajowego, opisuje codzienne życie w niecodziennych czasach. Napisana jest w narracji trzecioosobowej umożliwiający tym czytelnikowi poznanie szerokiej gamy różnych bohater i zjednoczenie się z wybraną postacią. Ja od pierwszego tomu ukochałam sobie Alicję. Wczułam się w jej postać, jestem nią. Czuję jej ból, rozumiem jej myśli, akceptuje jej postępowanie i uważam, że w wielu kwestiach zrobiłbym zupełnie tak jak ona. Kobieta ta charakteryzuje się niezwykłą odwagą graniczącą wręcz z szaleństwem. Jest niczym miłosierny samarytanin. Chce czynić dobro wbrew całemu złu, chce pomagać i wspierać tych, którzy już nie mają nikogo do pomocy. Chce pomagać niewinny. Jednak nie zawsze taka była. Jej nutka szaleństwa czasem ją gubią i zaprowadzała na nieodpowiednie tory. Widzę jednak jak na przestrzeni lat i pod wpływem nieoczekiwanych zdarzeń zmienia się jej postępowanie. Jak z lekkoducha zmienia się w osobę pełną empatii, zrozumienia i miłosierdzia. Uwielbiam tę kobietę i nikomu nie kibicuje w tej powieści tak bardzo, jak właśnie jej. Alicja to tylko jedna z głównych bohaterek, równie ważna jest Hanka, u której niewiele się dzieje, ona swoje już przeszła teraz musi tylko siedzieć cicho, jak myszka pod miotłą, i czekać na zakończenie wojny. Czy jej ukochany Igor wróci kiedyś z frontu? Czy będą mogli stworzyć wspólny dom? Czy wojna zmieni ich do tego stopnia, że nie będą w stanie wskrzesić w sobie miłości. Hania to marzycielka od pierwszego tomu była dla mnie osobą z głową w chmurach, myślała tylko o śpiewie, dostojnych sukniach i wyniosłych salonach. Odrobinę przypomina mi Wandę z jednego z polskich seriali Czas honoru. Nie lubiłam wspomnianej Wandy i Hanka nie jest dla mnie specjalnie emocjonującą postacią. Jest raczej jako dopełnienie fabuły a ciekawe chyba tylko przez Irenę Wariatka, która z nią mieszka. Pełne sprzeczności są również postacie męskie Emil Lewin, którym kieruje chęć zemsty, człowiek pozbawiony skrupułów, wypłukany z emocji niezdolny do uczuć, a jednak umiejący przygarnąć pod swój dach osieroconego chłopca. Postać ta jest poprowadzona konsekwentnie i wiarygodnie. No i na zakończenie Julian Chełmicki, żołnierz, mężczyzna teoretycznie odważny, jednak nad wyraz głupi i potrzebujący ciągłej uwagi. W tej części jego zachowanie było dla mnie niepojęte i nie potrafię wyobrazić sobie, że kiedyś uda mi się to jeszcze polubić. Autorka sprytnie wpłata też w fabułę nowe postacie, nowe wątki, a wszystko to połączone jest z wydarzeniami historycznymi.

Joanna Jax nie rzuca konkretnymi datami, znamy tylko rok wydarzeń. Jednak jeżeli wiemy jaka była historia drugiej wojny światowej, możemy się łatwo domyślić, w którym etapie tejże zawieruchy jesteśmy. Autorka nie nagina historii, ale też nie skupia się na niej w tak znaczący sposób, żeby zakłamać fakty. Ja jako osoba połykająca wszystko, co związane z drugą wojną światową, interesująca się tym okresem, nie czuję się oszukana. Jax nie stara się zrobić ze swojej książki powieści historycznej, to opowieść o tęsknocie, miłości, stracie i niewyobrażalnej potrzebie bliskości. Wojna jest tylko tłem umożliwiającym przekazanie wszystkiego w sposób emocjonujący i niezwykle wiarygodny.
 
Jak już wyżej wspomniała. Fabuła cyklu odrobinę przypomina mi mój ulubiony serial Czas honoru. Zarówno autorka, jak i twórcy wspomnianego filmu, uchwycili niezwykle silne i niepowtarzalne racje między polskimi żołnierzami i innymi działaczami AK. HONOR, bohaterskie zachowanie i brawura to coś, co charakteryzuje młodzież tamtego pokolenia. Swoimi czynami walczyli z okupantem na wszystkie możliwe sposoby, a Joanna Jax wyłapała tę niezwykłą wolę walki i zamknęła w swoich powieściach.




Zemsta i przebaczenie. Rzeka tęsknoty to kolejny sprawdzian dla bohaterów, muszę przezwyciężyć swoje słabości, zabić w sobie iskry zaznanych uczuć i wyzbyć się wszelkich sentymentów. Muszą zachować czystość umysł i dążyć do wyznaczonych celów, nie tracąc przy tym zdrowego rozsądku. To opowieść, która wzbudza wiele emocji, zabiera nas w odległy świat konfliktu, jednocześnie pokazując nam nasze dzisiejsze problemy. Joanna Jax udowodniła, że pomimo czasów, w jakich żyjemy, w środki mamy zawsze te same potrzeby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger