Zapach domów innych ludzi Bonnie-Sue Hitchock

Zastanawialiście się kiedyś jaki zapach mają nasze domy? Czym pachnie my, co sobą reprezentujemy co najważniejsze, czy dom to tylko ściany? Mury? Budynek?  Zapach domów innych ludzi opowiada historię czterech bohaterów. Każdy z nich ma swoje tajemnice, bolesne i szczęśliwe przygody i wiele ze sobą wspólnego. Dora chciałby uwolnić się od ojca. Hank ucieka z domu wraz z braćmi. Ruth rujnuje swoje życie, a Dumpling na swojej dobroci wiele traci. Różne domy, inni ludzie, odmienne historie!  Kiedy zabierałam się za czytanie tej książki, zupełnie nie widziałam czego się spodziewać. Skusiła mnie bajeczna okładka i prosty, acz niewiele zdradzający opis. Jednak w momencie, jak zaczęłam czytać, to byłam przekonana, że to był błąd. Książka wydawała mi się chaotyczna i nic do niczego mi nie pasowało, nie czułam żadnych emocji bohaterów. Z każdą kolejną kartką Alaska pochłaniała mnie bardziej, odkrywała przede mną nieznane tajemnice i sprawiała, że łaknęłam więcej. Wraz z mijanymi stronami moja fascynacja tą książką rosła, a przy zakończeniu wiedziałam już tylko jedno — to była jedna z najlepszych książek, jakie było dane mi przeczytać.  Bonnie-Sue Hitchcock poprzez nagromadzenie postaci poruszyła wiele kwestii. Bałam się, że przy takiej liczbie bohaterów ich życie będzie powierzchowne, a intrygujące wątki zostaną przerwane. Jedna nic takiego nie miało miejsca. Zapach domów innych ludzi to jedna z tych książek, które mają z pozoru prostą fabułę, jednak najlepsze skrywa ponad słowami.  Miłość zbyt trudna jest.  Książka łączy w sobie kilka wątków w tym również miłosne. Jednak fabuła nie krąży tylko wkoło miłości partnerskiej, tej właściwie jest tutaj jak na lekarstwo, mowa jest o znacznie bardziej skomplikowanych uczuciach miłość rodzicielska, babcina, przyjaźń. Bonnie-Sue Hitchcock pokazuje nam, jak łatwo można zniszczyć dziecko, jak niewiele potrzeba, aby zmienić jego percepcje i doprowadzić do ostateczności. Autorka również pokazała nam, jak zdesperowani czasami jesteśmy, jak łakniemy miłości od osób, które nie są w stanie dać nam nic konkretnego. Dzieci pragną akceptacji, nie tylko opiekunów, ale również całego społeczeństwa. Każdy z nas chce być kimś zauważonym, każdy chciałby, aby kogoś obchodził jego los i wszyscy, choć zupełnie różni jesteśmy ulepieni z tej samej gliny.  To coś, co uwielbiam.  Kocham książki, które z jednej strony dają mi niemałą rozrywkę, z drugiej jednak zmuszają mnie do refleksji i właśnie taką książką jest Zapach domów innych ludzi. W tej fabule można grzebać i czytać ponad to, co jest napisane. Można się skupiać na różnych wątkach i starać się akceptować wybory, młodych i niekoniecznie dojrzałych bohaterów. Jednak wiele z tych postaci, choć daleko im do pełnoletności, potrafi zachowywać postawę godną dorosłego. Życie niejednokrotnie zmusza nas do podejmowanie trudnych i nie zawsze dobrych decyzji. Tutaj mamy młodych ludzi, którzy muszą zmierzyć się z gorzkim smakiem życia i zrobić wszystko, aby przebić tę gorycz odrobiną słodyczy, jaką jest miłość i szacunek.  Taka właśnie jest Alaska.  Autorka książki wychowała się na Alasce, więc można powiedzieć, że Research do książki miała zrobiony porządnie. Jak sama pisze, większość z historii jest fikcyjna, ale niektóre są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Bonnie-Sue Hitchcock otworzyła przede mną umysły zupełnie obcych dla mnie ludzi, pokazała życie, które gdzieś się toczy niezależnie od naszych trosk. Udowodniła, że tragedie, problemy i szczęście może spotkać nas niezależnie od tego, w jakim klimacie żyjemy, w jakiej strefie czasowej i między jakimi ludźmi. Z tej książki płynie wiele wartości, od miłości, przyjaźni począwszy, na altruizmie i bezinteresowności kończąc. Postawa bohaterów jest zadowalająca, autorka pokazała, że najczęściej nam dorosłym zdarza się zawodzić, ale udowodniła również, że gdzieś w każdym zakątku, dla zachowania równowagi, są również dobrzy i skorzy do pomocy ludzie.  Zapach domów innych ludzi to książka, która wbija się w pamięć, jest prosta, aczkolwiek zmuszająca do refleksji. Przedstawia równoległy, zupełnie obcy i nieznany świat, udowadnia, że ludzie w każdym zakątku ziemi są tacy sami, a tragedie i radość mogą nas spotkać nie zależnie od naszego pochodzenia. Polecam!         Zapach domów innych ludzi Autor: Bonnie-Sue Hitchcock Tłumaczenie: Grzegorz Komerski Wydawnictwo: Jaguar Tytuł oryginału The Smell of Other People's Houses Data wydania 29 marca 2017 Liczba stron 380 Grzegorz Komerski Gatunek Literatura młodzieżowa.
 
 
 
Zastanawialiście się kiedyś jaki zapach mają nasze domy? Czym pachnie my, co sobą reprezentujemy co najważniejsze, czy dom to tylko ściany? Mury? Budynek?

Zapach domów innych ludzi opowiada historię czterech bohaterów. Każdy z nich ma swoje tajemnice, bolesne i szczęśliwe przygody i wiele ze sobą wspólnego. Dora chciałby uwolnić się od ojca. Hank ucieka z domu wraz z braćmi. Ruth rujnuje swoje życie, a Dumpling na swojej dobroci wiele traci. Różne domy, inni ludzie, odmienne historie!

Kiedy zabierałam się za czytanie tej książki, zupełnie nie widziałam czego się spodziewać. Skusiła mnie bajeczna okładka i prosty, acz niewiele zdradzający opis. Jednak w momencie, jak zaczęłam czytać, to byłam przekonana, że to był błąd. Książka wydawała mi się chaotyczna i nic do niczego mi nie pasowało, nie czułam żadnych emocji bohaterów. Z każdą kolejną kartką Alaska pochłaniała mnie bardziej, odkrywała przede mną nieznane tajemnice i sprawiała, że łaknęłam więcej. Wraz z mijanymi stronami moja fascynacja tą książką rosła, a przy zakończeniu wiedziałam już tylko jedno — to była jedna z najlepszych książek, jakie było dane mi przeczytać.

Bonnie-Sue Hitchcock poprzez nagromadzenie postaci poruszyła wiele kwestii. Bałam się, że przy takiej liczbie bohaterów ich życie będzie powierzchowne, a intrygujące wątki zostaną przerwane. Jedna nic takiego nie miało miejsca. Zapach domów innych ludzi to jedna z tych książek, które mają z pozoru prostą fabułę, jednak najlepsze skrywa ponad słowami.
 
 
Zastanawialiście się kiedyś jaki zapach mają nasze domy? Czym pachnie my, co sobą reprezentujemy co najważniejsze, czy dom to tylko ściany? Mury? Budynek?  Zapach domów innych ludzi opowiada historię czterech bohaterów. Każdy z nich ma swoje tajemnice, bolesne i szczęśliwe przygody i wiele ze sobą wspólnego. Dora chciałby uwolnić się od ojca. Hank ucieka z domu wraz z braćmi. Ruth rujnuje swoje życie, a Dumpling na swojej dobroci wiele traci. Różne domy, inni ludzie, odmienne historie!  Kiedy zabierałam się za czytanie tej książki, zupełnie nie widziałam czego się spodziewać. Skusiła mnie bajeczna okładka i prosty, acz niewiele zdradzający opis. Jednak w momencie, jak zaczęłam czytać, to byłam przekonana, że to był błąd. Książka wydawała mi się chaotyczna i nic do niczego mi nie pasowało, nie czułam żadnych emocji bohaterów. Z każdą kolejną kartką Alaska pochłaniała mnie bardziej, odkrywała przede mną nieznane tajemnice i sprawiała, że łaknęłam więcej. Wraz z mijanymi stronami moja fascynacja tą książką rosła, a przy zakończeniu wiedziałam już tylko jedno — to była jedna z najlepszych książek, jakie było dane mi przeczytać.  Bonnie-Sue Hitchcock poprzez nagromadzenie postaci poruszyła wiele kwestii. Bałam się, że przy takiej liczbie bohaterów ich życie będzie powierzchowne, a intrygujące wątki zostaną przerwane. Jedna nic takiego nie miało miejsca. Zapach domów innych ludzi to jedna z tych książek, które mają z pozoru prostą fabułę, jednak najlepsze skrywa ponad słowami.  Miłość zbyt trudna jest.  Książka łączy w sobie kilka wątków w tym również miłosne. Jednak fabuła nie krąży tylko wkoło miłości partnerskiej, tej właściwie jest tutaj jak na lekarstwo, mowa jest o znacznie bardziej skomplikowanych uczuciach miłość rodzicielska, babcina, przyjaźń. Bonnie-Sue Hitchcock pokazuje nam, jak łatwo można zniszczyć dziecko, jak niewiele potrzeba, aby zmienić jego percepcje i doprowadzić do ostateczności. Autorka również pokazała nam, jak zdesperowani czasami jesteśmy, jak łakniemy miłości od osób, które nie są w stanie dać nam nic konkretnego. Dzieci pragną akceptacji, nie tylko opiekunów, ale również całego społeczeństwa. Każdy z nas chce być kimś zauważonym, każdy chciałby, aby kogoś obchodził jego los i wszyscy, choć zupełnie różni jesteśmy ulepieni z tej samej gliny.  To coś, co uwielbiam.  Kocham książki, które z jednej strony dają mi niemałą rozrywkę, z drugiej jednak zmuszają mnie do refleksji i właśnie taką książką jest Zapach domów innych ludzi. W tej fabule można grzebać i czytać ponad to, co jest napisane. Można się skupiać na różnych wątkach i starać się akceptować wybory, młodych i niekoniecznie dojrzałych bohaterów. Jednak wiele z tych postaci, choć daleko im do pełnoletności, potrafi zachowywać postawę godną dorosłego. Życie niejednokrotnie zmusza nas do podejmowanie trudnych i nie zawsze dobrych decyzji. Tutaj mamy młodych ludzi, którzy muszą zmierzyć się z gorzkim smakiem życia i zrobić wszystko, aby przebić tę gorycz odrobiną słodyczy, jaką jest miłość i szacunek.  Taka właśnie jest Alaska.  Autorka książki wychowała się na Alasce, więc można powiedzieć, że Research do książki miała zrobiony porządnie. Jak sama pisze, większość z historii jest fikcyjna, ale niektóre są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Bonnie-Sue Hitchcock otworzyła przede mną umysły zupełnie obcych dla mnie ludzi, pokazała życie, które gdzieś się toczy niezależnie od naszych trosk. Udowodniła, że tragedie, problemy i szczęście może spotkać nas niezależnie od tego, w jakim klimacie żyjemy, w jakiej strefie czasowej i między jakimi ludźmi. Z tej książki płynie wiele wartości, od miłości, przyjaźni począwszy, na altruizmie i bezinteresowności kończąc. Postawa bohaterów jest zadowalająca, autorka pokazała, że najczęściej nam dorosłym zdarza się zawodzić, ale udowodniła również, że gdzieś w każdym zakątku, dla zachowania równowagi, są również dobrzy i skorzy do pomocy ludzie.  Zapach domów innych ludzi to książka, która wbija się w pamięć, jest prosta, aczkolwiek zmuszająca do refleksji. Przedstawia równoległy, zupełnie obcy i nieznany świat, udowadnia, że ludzie w każdym zakątku ziemi są tacy sami, a tragedie i radość mogą nas spotkać nie zależnie od naszego pochodzenia. Polecam!         Zapach domów innych ludzi Autor: Bonnie-Sue Hitchcock Tłumaczenie: Grzegorz Komerski Wydawnictwo: Jaguar Tytuł oryginału The Smell of Other People's Houses Data wydania 29 marca 2017 Liczba stron 380 Grzegorz Komerski Gatunek Literatura młodzieżowa.


 
Miłość zbyt trudna jest.

Książka łączy w sobie kilka wątków w tym również miłosne. Jednak fabuła nie krąży tylko wkoło miłości partnerskiej, tej właściwie jest tutaj jak na lekarstwo, mowa jest o znacznie bardziej skomplikowanych uczuciach miłość rodzicielska, babcina, przyjaźń. Bonnie-Sue Hitchcock pokazuje nam, jak łatwo można zniszczyć dziecko, jak niewiele potrzeba, aby zmienić jego percepcje i doprowadzić do ostateczności. Autorka również pokazała nam, jak zdesperowani czasami jesteśmy, jak łakniemy miłości od osób, które nie są w stanie dać nam nic konkretnego. Dzieci pragną akceptacji, nie tylko opiekunów, ale również całego społeczeństwa. Każdy z nas chce być kimś zauważonym, każdy chciałby, aby kogoś obchodził jego los i wszyscy, choć zupełnie różni jesteśmy ulepieni z tej samej gliny.

To coś, co uwielbiam.

Kocham książki, które z jednej strony dają mi niemałą rozrywkę, z drugiej jednak zmuszają mnie do refleksji i właśnie taką książką jest Zapach domów innych ludzi. W tej fabule można grzebać i czytać ponad to, co jest napisane. Można się skupiać na różnych wątkach i starać się akceptować wybory, młodych i niekoniecznie dojrzałych bohaterów. Jednak wiele z tych postaci, choć daleko im do pełnoletności, potrafi zachowywać postawę godną dorosłego. Życie niejednokrotnie zmusza nas do podejmowanie trudnych i nie zawsze dobrych decyzji. Tutaj mamy młodych ludzi, którzy muszą zmierzyć się z gorzkim smakiem życia i zrobić wszystko, aby przebić tę gorycz odrobiną słodyczy, jaką jest miłość i szacunek.

Taka właśnie jest Alaska.

Autorka książki wychowała się na Alasce, więc można powiedzieć, że Research do książki miała zrobiony porządnie. Jak sama pisze, większość z historii jest fikcyjna, ale niektóre są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Bonnie-Sue Hitchcock otworzyła przede mną umysły zupełnie obcych dla mnie ludzi, pokazała życie, które gdzieś się toczy niezależnie od naszych trosk. Udowodniła, że tragedie, problemy i szczęście może spotkać nas niezależnie od tego, w jakim klimacie żyjemy, w jakiej strefie czasowej i między jakimi ludźmi. Z tej książki płynie wiele wartości, od miłości, przyjaźni począwszy, na altruizmie i bezinteresowności kończąc. Postawa bohaterów jest zadowalająca, autorka pokazała, że najczęściej nam dorosłym zdarza się zawodzić, ale udowodniła również, że gdzieś w każdym zakątku, dla zachowania równowagi, są również dobrzy i skorzy do pomocy ludzie.
 
Zastanawialiście się kiedyś jaki zapach mają nasze domy? Czym pachnie my, co sobą reprezentujemy co najważniejsze, czy dom to tylko ściany? Mury? Budynek?  Zapach domów innych ludzi opowiada historię czterech bohaterów. Każdy z nich ma swoje tajemnice, bolesne i szczęśliwe przygody i wiele ze sobą wspólnego. Dora chciałby uwolnić się od ojca. Hank ucieka z domu wraz z braćmi. Ruth rujnuje swoje życie, a Dumpling na swojej dobroci wiele traci. Różne domy, inni ludzie, odmienne historie!  Kiedy zabierałam się za czytanie tej książki, zupełnie nie widziałam czego się spodziewać. Skusiła mnie bajeczna okładka i prosty, acz niewiele zdradzający opis. Jednak w momencie, jak zaczęłam czytać, to byłam przekonana, że to był błąd. Książka wydawała mi się chaotyczna i nic do niczego mi nie pasowało, nie czułam żadnych emocji bohaterów. Z każdą kolejną kartką Alaska pochłaniała mnie bardziej, odkrywała przede mną nieznane tajemnice i sprawiała, że łaknęłam więcej. Wraz z mijanymi stronami moja fascynacja tą książką rosła, a przy zakończeniu wiedziałam już tylko jedno — to była jedna z najlepszych książek, jakie było dane mi przeczytać.  Bonnie-Sue Hitchcock poprzez nagromadzenie postaci poruszyła wiele kwestii. Bałam się, że przy takiej liczbie bohaterów ich życie będzie powierzchowne, a intrygujące wątki zostaną przerwane. Jedna nic takiego nie miało miejsca. Zapach domów innych ludzi to jedna z tych książek, które mają z pozoru prostą fabułę, jednak najlepsze skrywa ponad słowami.  Miłość zbyt trudna jest.  Książka łączy w sobie kilka wątków w tym również miłosne. Jednak fabuła nie krąży tylko wkoło miłości partnerskiej, tej właściwie jest tutaj jak na lekarstwo, mowa jest o znacznie bardziej skomplikowanych uczuciach miłość rodzicielska, babcina, przyjaźń. Bonnie-Sue Hitchcock pokazuje nam, jak łatwo można zniszczyć dziecko, jak niewiele potrzeba, aby zmienić jego percepcje i doprowadzić do ostateczności. Autorka również pokazała nam, jak zdesperowani czasami jesteśmy, jak łakniemy miłości od osób, które nie są w stanie dać nam nic konkretnego. Dzieci pragną akceptacji, nie tylko opiekunów, ale również całego społeczeństwa. Każdy z nas chce być kimś zauważonym, każdy chciałby, aby kogoś obchodził jego los i wszyscy, choć zupełnie różni jesteśmy ulepieni z tej samej gliny.  To coś, co uwielbiam.  Kocham książki, które z jednej strony dają mi niemałą rozrywkę, z drugiej jednak zmuszają mnie do refleksji i właśnie taką książką jest Zapach domów innych ludzi. W tej fabule można grzebać i czytać ponad to, co jest napisane. Można się skupiać na różnych wątkach i starać się akceptować wybory, młodych i niekoniecznie dojrzałych bohaterów. Jednak wiele z tych postaci, choć daleko im do pełnoletności, potrafi zachowywać postawę godną dorosłego. Życie niejednokrotnie zmusza nas do podejmowanie trudnych i nie zawsze dobrych decyzji. Tutaj mamy młodych ludzi, którzy muszą zmierzyć się z gorzkim smakiem życia i zrobić wszystko, aby przebić tę gorycz odrobiną słodyczy, jaką jest miłość i szacunek.  Taka właśnie jest Alaska.  Autorka książki wychowała się na Alasce, więc można powiedzieć, że Research do książki miała zrobiony porządnie. Jak sama pisze, większość z historii jest fikcyjna, ale niektóre są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Bonnie-Sue Hitchcock otworzyła przede mną umysły zupełnie obcych dla mnie ludzi, pokazała życie, które gdzieś się toczy niezależnie od naszych trosk. Udowodniła, że tragedie, problemy i szczęście może spotkać nas niezależnie od tego, w jakim klimacie żyjemy, w jakiej strefie czasowej i między jakimi ludźmi. Z tej książki płynie wiele wartości, od miłości, przyjaźni począwszy, na altruizmie i bezinteresowności kończąc. Postawa bohaterów jest zadowalająca, autorka pokazała, że najczęściej nam dorosłym zdarza się zawodzić, ale udowodniła również, że gdzieś w każdym zakątku, dla zachowania równowagi, są również dobrzy i skorzy do pomocy ludzie.  Zapach domów innych ludzi to książka, która wbija się w pamięć, jest prosta, aczkolwiek zmuszająca do refleksji. Przedstawia równoległy, zupełnie obcy i nieznany świat, udowadnia, że ludzie w każdym zakątku ziemi są tacy sami, a tragedie i radość mogą nas spotkać nie zależnie od naszego pochodzenia. Polecam!         Zapach domów innych ludzi Autor: Bonnie-Sue Hitchcock Tłumaczenie: Grzegorz Komerski Wydawnictwo: Jaguar Tytuł oryginału The Smell of Other People's Houses Data wydania 29 marca 2017 Liczba stron 380 Grzegorz Komerski Gatunek Literatura młodzieżowa.

 
Zapach domów innych ludzi to książka, która wbija się w pamięć, jest prosta, aczkolwiek zmuszająca do refleksji. Przedstawia równoległy, zupełnie obcy i nieznany świat, udowadnia, że ludzie w każdym zakątku ziemi są tacy sami, a tragedie i radość mogą nas spotkać nie zależnie od naszego pochodzenia. Polecam!
 
Za możliwość przeczytania dziękuję:
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon