Czerwona królowa Victoria Aveyard



Tacy sami, a jednak tak bardzo różni. Czerwoni i Srebrni, pozornie dobrzy i pozornie źli. Ulepieni z innej gliny, stworzeni do innych celów. Jedni na świeczniku inni w ciągłej walce o lepsze jutro.

Czerwona królowa
to pierwszy tom serii. Książka ta zgrabnie wpisuje się w nurt literatury młodzieżowej. Fabuła oscyluje między dobrem i złem, jednak wszystko jest tylko pozorne. Wiadome jest, że nie ma ludzi nieskazitelnie dobrych, tak samo, jak nie każdy z pozoru zły, takim właśnie jest. Mamy do czynienia z dwoma odległymi światami, wieśniaków i królów. Srebrni, to królowie książęta, szlachta, ta lepsza cześć społeczeństwa, w ich żyłach płynie srebrzysta krew. Ci gorsi to Czerwoni, nędznicy, parobki, ludzie wysyłani na front, tracący życie w imię króla, w którego przestają wierzyć. Przewroty, rewolucja, miłość, intryga i stek kłamstw. Oni — gorsi — chcą zaistnieć, być kimś ważnym! Powstać Czerwoni niczym świt!

Narracja pierwszoosobowa, jaką zastosowała autorka, pozwala nam wczuć się w główną bohaterkę. Dziewczynę wyróżniającą się niezwykłą charyzmą, odwagą graniczącą wręcz z głupotą. Mare Barrow to młoda kobieta, która jest w stanie nadstawić swoją głowę, aby chronić innych. Od lat jej wiernym towarzyszem i najlepszym przyjacielem jest Kilorn, powiernik jej wszystkich sekretów i chłopak, którego ona pragnie chronić ponad wszystko. Los jednak nie jest dla nich łaskawy, ciągle rzuca im kłody pod nogi i sprawia, że ich drogi na przemian się schodzą i rozchodzą. Mare, czy tego chce, czy nie, zostaje umieszczona w pałacu. Pod czujnym okiem królowej i nienawistnymi spojrzeniami innych rodów. Jej życie zależy od tego, czy dobrze rozegra swoją rolę, czy nie zaufa osobą niewartym jej zaufania, czy nie pochłonie ją Srebrny świat.





Nie chcę wam zbyt wiele mówić o fabule, chcę, żebyście do tej książki podeszli z czystą kartą tak jak ja. Nie wiedziałam nic, poniekąd domyślałam się, o czym jest książka, ale nie spodziewałam się, że tak właśnie potoczą się wydarzenia. Dzięki temu książka mogła mnie wciągnąć, a ja z ciekawością wypisaną na twarzy, śledziłam każde następne wydarzenie. Muszę przyznać, że Victoria Aveyard zadbała o to, żebyśmy się nie nudzili. Akcja jest wartka i porywa nas ze swoim nurtem niczym rzeka. Wciąga w wir wydarzeń i sprawia, że jesteśmy w stanie zarwać dla niej noc! Nie spodziewałam się tego, nie myślałam, że ta pozycja może okazać się tak bardzo inną, choć z pozoru taką samą jak inne. Wciągająca, choć prosta i zrozumiała. Zaskakująca i nietuzinkowa.

Autorka w swojej książce stara się poniekąd udowodnić, że wszyscy jesteśmy równi. Udowadnia, że nie ważne, w jakim środowisku się wychowujemy, mamy takie same uczucia. Nasza majętność nie ma nic wspólnego z tym, jakimi stajemy się ludźmi. Nasze otoczenie poniekąd nasz kształtuje, ale to my sami wybieramy drogę, którą chcemy kroczyć. Victoria Aveyard Posługuje się wymyślonym światem, operuje nieistniejącymi terminami i miejscami, sprawia, że nasiąkamy tą historią i wierzymy w jej sens. Rzeczywistość w spektakularny sposób łączy się z fikcją. Postacie wydają się realne, nakreślone ręką mistrzyni, wiarygodne i różne pod względami charakterów.

Wątki przyjaźni, jakie przewijają się w książce, są wiarygodnie, choć często wystawiane na ciężką próbę. Autorka pokazuje, że tak naprawdę każdy może zdradzić każdego, powtarza to niczym mantrę i udowadnia, że tak waśnie się dzieje. Zdrady, intrygi niezrozumiałe konszachty to tylko wierzchołek góry lodowej tworzącej tę książkę. Gdzieś ponad tym wszystkim budzi się miłość, przytłoczona innymi wydarzeniami, słaba i zakazana. Delikatna niczym jedwab, jednocześnie od początku skazana na przegraną. Już dawno nie czytałam książki, w której podobny wątek byłby tylko tłem, takim, które może się kiedyś wydarzyć, ale ciągle wisi w powietrzu i tak naprawdę nie wiemy, czego możemy się spodziewać. Nawet nie wiem, czy ten wątek miłosny był naprawdę, czy sobie go wymyśliłam, rejestrując pewne sytuacje i wydarzenia.





Czerwona królowa to książka pełna akcji, kłamstw, intryg i królewskich tajemnic. Ujawnia prostą prawdę, jaką jest nasza równość. Pokazuje, że obłuda i zakłamanie jest zgubne, a nadzieja umiera ostatnia. To jedna z tych książek, która zostawia nas z gonitwą myśli i niedopowiedzianych zdań. Polecam szczerze, szczególnie osobom lubiącym się w takim klimacie, jak i tym, którzy myślą, że te książki to zupełnie nie ich bajka, uwierzcie, do niedawna myślałam podobnie. Królewskie dwory i przewroty były dla mnie czymś nudnym i nieciekawy, Czerwona królowa przełamała moją niechęć!



Za możliwość przeczytania dziękuję:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon