Bez Winy Mia Sheridan


Mia Sheridan jedna z autorek, które potrafią wojować piórem niczym mieczem i wywoływać w czytelniku skrajnie różne emocje. Jej książki mogę brać w ciemno, bo już dawno wpisała się w grono moich ulubionych autorek. Jednak nawet ci ulubieni mogą rozczarować. Czy właśnie dziś się rozczarowałam?  Kira to kobieta, która niczym magnes przyciąga problemy. Znalazła się w sytuacji bez wyjścia i wpada na kolejny ze swoich genialnych pomysłów, które zazwyczaj kończą się, jeszcze większymi problemami. W realizacji planu musi jej pomóc mężczyzna! Kira postanawia wcielić swój szalony plan w życie i składa Graysonowi propozycje nie do odrzucenia! Teraz wystarczy tylko zapiąć wszystko na ostatni guzik i cieszyć się z sukcesu. Jednak co Kira zrobi, gdy jej przemyślany plan wkradnie się... miłość?  W Bez winy dostałam jedną ze swoich ulubionych narracji, czyli pierwszoosobowa narracja pisana na zmianę z perspektywy dwójki bohaterów. Już wiele autorek wyłożyło się na pisaniu z męskiej perspektywy, jednak Mia Sheridan bije wszystkich na głowę i idealnie odzwierciedla dla nas zachowania Graysona. Udało jej się stworzyć bohatera charyzmatycznego, naznaczonego bliznami przeszłości, zranionego, a jednocześnie pełnego nadziei na lepsze jutro i determinacji, aby to lepsze jutro uzyskać! Z kolei Kira jest kobietą pełną sprzeczności, udaje silną, a tak naprawdę jest krucha niczym porcelana. Stara się robić dobrą minę do złej gry, a w swoim umyśle toczy wojny sama ze sobą. Jest też radosna, a momentami wręcz szalona. Naprawdę szczerze polubiłam bohaterów, nie tylko tych głównych, ale również drugoplanowych. Kira ma troskliwą, aczkolwiek odrobinę nadpobudliwą przyjaciółkę. Jednak najwięcej mojej sympatii zyskała fguio — służąca Greysona, która jest dla niego niczym matka, której nigdy nie miał.  Tym razem Mia Sheridan postawiła na prostą relację, jednak nie byłaby sobą, gdyby całości nie otoczyła tajemnicami i intrygami. Tym razem nie zalewałam się łzami, ale kilka razy moje serce mocniej zabiło. Było też sporo śmiechu z potyczek słownych bohaterów, jednak najwięcej było miłości. Sheridan wypełniła moje serduszko przyjemnym ciepłem, które towarzyszyło mi niemal od połowy książki do ostatniej kartki.  Autorka potrafi w ciekawy i dynamiczny sposób opisywać relacje międzyludzkie. Wzbudza emocje skrajne i mniej skrajne, udowadnia rzeczy z pozoru proste i zrozumiałe. Odkrywa przed nami równoległy świat, jednocześnie pokazując momentami alternatywne wyjścia z sytuacji, które z pozoru wyjścia nie mają.  W tej publikacji autorka porusza po raz kolejny ważne wątki. Mówi o machlojkach politycznych i zatajaniu ważnych wiadomości przed wyborcami. Ukazuje nam dwa zupełnie przeciwległe światy. Pokazuje, że miłość rodzicielska nie zawsze jest szczera i bezwarunkowa, udowadnia, że każdy z nas niezależnie od wieku potrzebuje akceptacji, wsparcia i bakcyla do życia. Stawia śmiałe tezy na temat rodzicielstwa i popiera je konkretnymi i rzeczowymi argumentami.  Tym razem jednak było słapiej niż zwykle Bez winy, nie jest złą książką, O NIE, tego nie powiedziałabym o książkach Mii Sheridan, jednak ta powieść znacznie się różni od poprzednich. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że Sheridan nie pokazała tutaj całego swojego kunsztu autorskiego i nie uwolniła do końca swojej wyobraźni. Być może już wiele razy zostałam słowem rozpieszczona przez autorkę i dlatego oczekiwałam od niej czegoś więcej niż tylko dobrej obyczajowej komedii romantycznej. Bez winy to idealny szkielet dla filmu, jednak nie pobudza wyobraźni i nie rozbija emocjonalnie tak jak poprzednie książki autorki. Niestety!           Bez winy to książka, która być może przejdzie bez echa, może kiedyś o niej zapomnę, możliwe, że teraz plasuje się dla mnie na ostatnim miejscu w hierarchii książek Mii Sheridan, ale mimo to jest lepsza od przeciętnego romansu. Jest przemyślana, dopracowana, a najważniejsze w niej jest to, że skrywa drugie dno i obnaża przed nami słabości innych ludzi. Myślę, że to idealna lektura dla osób lubiących książki obyczajowe z nutą prawdziwej, delikatnej i ujmującej miłości.     Bez winy Autor: Mia Sheridan Tłumaczenie: Matylda Biernacka Wydawnictwo: Otwarte Tytuł oryginału Grayson's Vow Data wydania 28 września 2016 Liczba stron 384 Gatunek Literatura obyczajowa i romans




Mia Sheridan jedna z autorek, które potrafią wojować piórem niczym mieczem i wywoływać w czytelniku skrajnie różne emocje. Jej książki mogę brać w ciemno, bo już dawno wpisała się w grono moich ulubionych autorek. Jednak nawet ci ulubieni mogą rozczarować. Czy właśnie dziś się rozczarowałam?

Kira to kobieta, która niczym magnes przyciąga problemy. Znalazła się w sytuacji bez wyjścia i wpada na kolejny ze swoich genialnych pomysłów, które zazwyczaj kończą się, jeszcze większymi problemami. W realizacji planu musi jej pomóc mężczyzna! Kira postanawia wcielić swój szalony plan w życie i składa Graysonowi propozycje nie do odrzucenia! Teraz wystarczy tylko zapiąć wszystko na ostatni guzik i cieszyć się z sukcesu. Jednak co Kira zrobi, gdy jej przemyślany plan wkradnie się... miłość?




Mia Sheridan jedna z autorek, które potrafią wojować piórem niczym mieczem i wywoływać w czytelniku skrajnie różne emocje. Jej książki mogę brać w ciemno, bo już dawno wpisała się w grono moich ulubionych autorek. Jednak nawet ci ulubieni mogą rozczarować. Czy właśnie dziś się rozczarowałam?  Kira to kobieta, która niczym magnes przyciąga problemy. Znalazła się w sytuacji bez wyjścia i wpada na kolejny ze swoich genialnych pomysłów, które zazwyczaj kończą się, jeszcze większymi problemami. W realizacji planu musi jej pomóc mężczyzna! Kira postanawia wcielić swój szalony plan w życie i składa Graysonowi propozycje nie do odrzucenia! Teraz wystarczy tylko zapiąć wszystko na ostatni guzik i cieszyć się z sukcesu. Jednak co Kira zrobi, gdy jej przemyślany plan wkradnie się... miłość?  W Bez winy dostałam jedną ze swoich ulubionych narracji, czyli pierwszoosobowa narracja pisana na zmianę z perspektywy dwójki bohaterów. Już wiele autorek wyłożyło się na pisaniu z męskiej perspektywy, jednak Mia Sheridan bije wszystkich na głowę i idealnie odzwierciedla dla nas zachowania Graysona. Udało jej się stworzyć bohatera charyzmatycznego, naznaczonego bliznami przeszłości, zranionego, a jednocześnie pełnego nadziei na lepsze jutro i determinacji, aby to lepsze jutro uzyskać! Z kolei Kira jest kobietą pełną sprzeczności, udaje silną, a tak naprawdę jest krucha niczym porcelana. Stara się robić dobrą minę do złej gry, a w swoim umyśle toczy wojny sama ze sobą. Jest też radosna, a momentami wręcz szalona. Naprawdę szczerze polubiłam bohaterów, nie tylko tych głównych, ale również drugoplanowych. Kira ma troskliwą, aczkolwiek odrobinę nadpobudliwą przyjaciółkę. Jednak najwięcej mojej sympatii zyskała fguio — służąca Greysona, która jest dla niego niczym matka, której nigdy nie miał.  Tym razem Mia Sheridan postawiła na prostą relację, jednak nie byłaby sobą, gdyby całości nie otoczyła tajemnicami i intrygami. Tym razem nie zalewałam się łzami, ale kilka razy moje serce mocniej zabiło. Było też sporo śmiechu z potyczek słownych bohaterów, jednak najwięcej było miłości. Sheridan wypełniła moje serduszko przyjemnym ciepłem, które towarzyszyło mi niemal od połowy książki do ostatniej kartki.  Autorka potrafi w ciekawy i dynamiczny sposób opisywać relacje międzyludzkie. Wzbudza emocje skrajne i mniej skrajne, udowadnia rzeczy z pozoru proste i zrozumiałe. Odkrywa przed nami równoległy świat, jednocześnie pokazując momentami alternatywne wyjścia z sytuacji, które z pozoru wyjścia nie mają.  W tej publikacji autorka porusza po raz kolejny ważne wątki. Mówi o machlojkach politycznych i zatajaniu ważnych wiadomości przed wyborcami. Ukazuje nam dwa zupełnie przeciwległe światy. Pokazuje, że miłość rodzicielska nie zawsze jest szczera i bezwarunkowa, udowadnia, że każdy z nas niezależnie od wieku potrzebuje akceptacji, wsparcia i bakcyla do życia. Stawia śmiałe tezy na temat rodzicielstwa i popiera je konkretnymi i rzeczowymi argumentami.  Tym razem jednak było słapiej niż zwykle Bez winy, nie jest złą książką, O NIE, tego nie powiedziałabym o książkach Mii Sheridan, jednak ta powieść znacznie się różni od poprzednich. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że Sheridan nie pokazała tutaj całego swojego kunsztu autorskiego i nie uwolniła do końca swojej wyobraźni. Być może już wiele razy zostałam słowem rozpieszczona przez autorkę i dlatego oczekiwałam od niej czegoś więcej niż tylko dobrej obyczajowej komedii romantycznej. Bez winy to idealny szkielet dla filmu, jednak nie pobudza wyobraźni i nie rozbija emocjonalnie tak jak poprzednie książki autorki. Niestety!           Bez winy to książka, która być może przejdzie bez echa, może kiedyś o niej zapomnę, możliwe, że teraz plasuje się dla mnie na ostatnim miejscu w hierarchii książek Mii Sheridan, ale mimo to jest lepsza od przeciętnego romansu. Jest przemyślana, dopracowana, a najważniejsze w niej jest to, że skrywa drugie dno i obnaża przed nami słabości innych ludzi. Myślę, że to idealna lektura dla osób lubiących książki obyczajowe z nutą prawdziwej, delikatnej i ujmującej miłości.     Bez winy Autor: Mia Sheridan Tłumaczenie: Matylda Biernacka Wydawnictwo: Otwarte Tytuł oryginału Grayson's Vow Data wydania 28 września 2016 Liczba stron 384 Gatunek Literatura obyczajowa i romans,Zapomnij o księciu i księżniczce. Zawsze uważałam, że prawdziwa historia rozgrywa się między wiedźmą a smokiem.,[...] nie ma na świecie drugiej rzeczy podobnej do tego, kiedy ktoś, kto cię kocha, łapie cię za rękę w ciemności, gdy jesteś zagubiona i przerażona.

 

W Bez winy dostałam jedną ze swoich ulubionych narracji, czyli pierwszoosobowa narracja pisana na zmianę z perspektywy dwójki bohaterów. Już wiele autorek wyłożyło się na pisaniu z męskiej perspektywy, jednak Mia Sheridan bije wszystkich na głowę i idealnie odzwierciedla dla nas zachowania Graysona. Udało jej się stworzyć bohatera charyzmatycznego, naznaczonego bliznami przeszłości, zranionego, a jednocześnie pełnego nadziei na lepsze jutro i determinacji, aby to lepsze jutro uzyskać! Z kolei Kira jest kobietą pełną sprzeczności, udaje silną, a tak naprawdę jest krucha niczym porcelana. Stara się robić dobrą minę do złej gry, a w swoim umyśle toczy wojny sama ze sobą. Jest też radosna, a momentami wręcz szalona. Naprawdę szczerze polubiłam bohaterów, nie tylko tych głównych, ale również drugoplanowych. Kira ma troskliwą, aczkolwiek odrobinę nadpobudliwą przyjaciółkę. Jednak najwięcej mojej sympatii zyskała Charlotte  — służąca Greysona, która jest dla niego niczym matka, której nigdy nie miał.

Tym razem Mia Sheridan postawiła na prostą relację, jednak nie byłaby sobą, gdyby całości nie otoczyła tajemnicami i intrygami. Teraz nie zalewałam się łzami, ale kilka razy moje serce mocniej zabiło. Było też sporo śmiechu z potyczek słownych bohaterów, jednak najwięcej było miłości. Sheridan wypełniła moje serduszko przyjemnym ciepłem, które towarzyszyło mi niemal od połowy książki do ostatniej kartki.

Autorka potrafi w ciekawy i dynamiczny sposób opisywać relacje międzyludzkie. Wzbudza emocje skrajne i mniej skrajne, udowadnia rzeczy z pozoru proste i zrozumiałe. Odkrywa przed nami równoległy świat, jednocześnie pokazując momentami alternatywne wyjścia z sytuacji, które z pozoru wyjścia nie mają.




Mia Sheridan jedna z autorek, które potrafią wojować piórem niczym mieczem i wywoływać w czytelniku skrajnie różne emocje. Jej książki mogę brać w ciemno, bo już dawno wpisała się w grono moich ulubionych autorek. Jednak nawet ci ulubieni mogą rozczarować. Czy właśnie dziś się rozczarowałam?  Kira to kobieta, która niczym magnes przyciąga problemy. Znalazła się w sytuacji bez wyjścia i wpada na kolejny ze swoich genialnych pomysłów, które zazwyczaj kończą się, jeszcze większymi problemami. W realizacji planu musi jej pomóc mężczyzna! Kira postanawia wcielić swój szalony plan w życie i składa Graysonowi propozycje nie do odrzucenia! Teraz wystarczy tylko zapiąć wszystko na ostatni guzik i cieszyć się z sukcesu. Jednak co Kira zrobi, gdy jej przemyślany plan wkradnie się... miłość?  W Bez winy dostałam jedną ze swoich ulubionych narracji, czyli pierwszoosobowa narracja pisana na zmianę z perspektywy dwójki bohaterów. Już wiele autorek wyłożyło się na pisaniu z męskiej perspektywy, jednak Mia Sheridan bije wszystkich na głowę i idealnie odzwierciedla dla nas zachowania Graysona. Udało jej się stworzyć bohatera charyzmatycznego, naznaczonego bliznami przeszłości, zranionego, a jednocześnie pełnego nadziei na lepsze jutro i determinacji, aby to lepsze jutro uzyskać! Z kolei Kira jest kobietą pełną sprzeczności, udaje silną, a tak naprawdę jest krucha niczym porcelana. Stara się robić dobrą minę do złej gry, a w swoim umyśle toczy wojny sama ze sobą. Jest też radosna, a momentami wręcz szalona. Naprawdę szczerze polubiłam bohaterów, nie tylko tych głównych, ale również drugoplanowych. Kira ma troskliwą, aczkolwiek odrobinę nadpobudliwą przyjaciółkę. Jednak najwięcej mojej sympatii zyskała fguio — służąca Greysona, która jest dla niego niczym matka, której nigdy nie miał.  Tym razem Mia Sheridan postawiła na prostą relację, jednak nie byłaby sobą, gdyby całości nie otoczyła tajemnicami i intrygami. Tym razem nie zalewałam się łzami, ale kilka razy moje serce mocniej zabiło. Było też sporo śmiechu z potyczek słownych bohaterów, jednak najwięcej było miłości. Sheridan wypełniła moje serduszko przyjemnym ciepłem, które towarzyszyło mi niemal od połowy książki do ostatniej kartki.  Autorka potrafi w ciekawy i dynamiczny sposób opisywać relacje międzyludzkie. Wzbudza emocje skrajne i mniej skrajne, udowadnia rzeczy z pozoru proste i zrozumiałe. Odkrywa przed nami równoległy świat, jednocześnie pokazując momentami alternatywne wyjścia z sytuacji, które z pozoru wyjścia nie mają.  W tej publikacji autorka porusza po raz kolejny ważne wątki. Mówi o machlojkach politycznych i zatajaniu ważnych wiadomości przed wyborcami. Ukazuje nam dwa zupełnie przeciwległe światy. Pokazuje, że miłość rodzicielska nie zawsze jest szczera i bezwarunkowa, udowadnia, że każdy z nas niezależnie od wieku potrzebuje akceptacji, wsparcia i bakcyla do życia. Stawia śmiałe tezy na temat rodzicielstwa i popiera je konkretnymi i rzeczowymi argumentami.  Tym razem jednak było słapiej niż zwykle Bez winy, nie jest złą książką, O NIE, tego nie powiedziałabym o książkach Mii Sheridan, jednak ta powieść znacznie się różni od poprzednich. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że Sheridan nie pokazała tutaj całego swojego kunsztu autorskiego i nie uwolniła do końca swojej wyobraźni. Być może już wiele razy zostałam słowem rozpieszczona przez autorkę i dlatego oczekiwałam od niej czegoś więcej niż tylko dobrej obyczajowej komedii romantycznej. Bez winy to idealny szkielet dla filmu, jednak nie pobudza wyobraźni i nie rozbija emocjonalnie tak jak poprzednie książki autorki. Niestety!           Bez winy to książka, która być może przejdzie bez echa, może kiedyś o niej zapomnę, możliwe, że teraz plasuje się dla mnie na ostatnim miejscu w hierarchii książek Mii Sheridan, ale mimo to jest lepsza od przeciętnego romansu. Jest przemyślana, dopracowana, a najważniejsze w niej jest to, że skrywa drugie dno i obnaża przed nami słabości innych ludzi. Myślę, że to idealna lektura dla osób lubiących książki obyczajowe z nutą prawdziwej, delikatnej i ujmującej miłości.     Bez winy Autor: Mia Sheridan Tłumaczenie: Matylda Biernacka Wydawnictwo: Otwarte Tytuł oryginału Grayson's Vow Data wydania 28 września 2016 Liczba stron 384 Gatunek Literatura obyczajowa i romans,Zapomnij o księciu i księżniczce. Zawsze uważałam, że prawdziwa historia rozgrywa się między wiedźmą a smokiem.,[...] nie ma na świecie drugiej rzeczy podobnej do tego, kiedy ktoś, kto cię kocha, łapie cię za rękę w ciemności, gdy jesteś zagubiona i przerażona.


W tej publikacji autorka porusza po raz kolejny ważne wątki. Mówi o machlojkach politycznych i zatajaniu ważnych wiadomości przed wyborcami. Ukazuje nam dwa zupełnie przeciwległe światy. Pokazuje, że miłość rodzicielska nie zawsze jest szczera i bezwarunkowa, udowadnia, że każdy z nas niezależnie od wieku potrzebuje akceptacji, wsparcia i bakcyla do życia. Stawia śmiałe tezy na temat rodzicielstwa i popiera je konkretnymi i rzeczowymi argumentami.

Tym razem jednak było słapiej niż zwykle. Bez winy, nie jest złą książką, O NIE, tego nie powiedziałabym o książkach Mii Sheridan, jednak ta powieść znacznie się różni od poprzednich. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że Sheridan nie pokazała tutaj całego swojego kunsztu autorskiego i nie uwolniła do końca swojej wyobraźni. Być może już wiele razy zostałam słowem rozpieszczona przez autorkę i dlatego oczekiwałam od niej czegoś więcej niż tylko dobrej obyczajowej komedii romantycznej. Bez winy to idealny szkielet dla filmu, jednak nie pobudza wyobraźni i nie rozbija emocjonalnie tak jak poprzednie książki autorki. Niestety!
 
Mia Sheridan jedna z autorek, które potrafią wojować piórem niczym mieczem i wywoływać w czytelniku skrajnie różne emocje. Jej książki mogę brać w ciemno, bo już dawno wpisała się w grono moich ulubionych autorek. Jednak nawet ci ulubieni mogą rozczarować. Czy właśnie dziś się rozczarowałam?  Kira to kobieta, która niczym magnes przyciąga problemy. Znalazła się w sytuacji bez wyjścia i wpada na kolejny ze swoich genialnych pomysłów, które zazwyczaj kończą się, jeszcze większymi problemami. W realizacji planu musi jej pomóc mężczyzna! Kira postanawia wcielić swój szalony plan w życie i składa Graysonowi propozycje nie do odrzucenia! Teraz wystarczy tylko zapiąć wszystko na ostatni guzik i cieszyć się z sukcesu. Jednak co Kira zrobi, gdy jej przemyślany plan wkradnie się... miłość?  W Bez winy dostałam jedną ze swoich ulubionych narracji, czyli pierwszoosobowa narracja pisana na zmianę z perspektywy dwójki bohaterów. Już wiele autorek wyłożyło się na pisaniu z męskiej perspektywy, jednak Mia Sheridan bije wszystkich na głowę i idealnie odzwierciedla dla nas zachowania Graysona. Udało jej się stworzyć bohatera charyzmatycznego, naznaczonego bliznami przeszłości, zranionego, a jednocześnie pełnego nadziei na lepsze jutro i determinacji, aby to lepsze jutro uzyskać! Z kolei Kira jest kobietą pełną sprzeczności, udaje silną, a tak naprawdę jest krucha niczym porcelana. Stara się robić dobrą minę do złej gry, a w swoim umyśle toczy wojny sama ze sobą. Jest też radosna, a momentami wręcz szalona. Naprawdę szczerze polubiłam bohaterów, nie tylko tych głównych, ale również drugoplanowych. Kira ma troskliwą, aczkolwiek odrobinę nadpobudliwą przyjaciółkę. Jednak najwięcej mojej sympatii zyskała fguio — służąca Greysona, która jest dla niego niczym matka, której nigdy nie miał.  Tym razem Mia Sheridan postawiła na prostą relację, jednak nie byłaby sobą, gdyby całości nie otoczyła tajemnicami i intrygami. Tym razem nie zalewałam się łzami, ale kilka razy moje serce mocniej zabiło. Było też sporo śmiechu z potyczek słownych bohaterów, jednak najwięcej było miłości. Sheridan wypełniła moje serduszko przyjemnym ciepłem, które towarzyszyło mi niemal od połowy książki do ostatniej kartki.  Autorka potrafi w ciekawy i dynamiczny sposób opisywać relacje międzyludzkie. Wzbudza emocje skrajne i mniej skrajne, udowadnia rzeczy z pozoru proste i zrozumiałe. Odkrywa przed nami równoległy świat, jednocześnie pokazując momentami alternatywne wyjścia z sytuacji, które z pozoru wyjścia nie mają.  W tej publikacji autorka porusza po raz kolejny ważne wątki. Mówi o machlojkach politycznych i zatajaniu ważnych wiadomości przed wyborcami. Ukazuje nam dwa zupełnie przeciwległe światy. Pokazuje, że miłość rodzicielska nie zawsze jest szczera i bezwarunkowa, udowadnia, że każdy z nas niezależnie od wieku potrzebuje akceptacji, wsparcia i bakcyla do życia. Stawia śmiałe tezy na temat rodzicielstwa i popiera je konkretnymi i rzeczowymi argumentami.  Tym razem jednak było słapiej niż zwykle Bez winy, nie jest złą książką, O NIE, tego nie powiedziałabym o książkach Mii Sheridan, jednak ta powieść znacznie się różni od poprzednich. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że Sheridan nie pokazała tutaj całego swojego kunsztu autorskiego i nie uwolniła do końca swojej wyobraźni. Być może już wiele razy zostałam słowem rozpieszczona przez autorkę i dlatego oczekiwałam od niej czegoś więcej niż tylko dobrej obyczajowej komedii romantycznej. Bez winy to idealny szkielet dla filmu, jednak nie pobudza wyobraźni i nie rozbija emocjonalnie tak jak poprzednie książki autorki. Niestety!           Bez winy to książka, która być może przejdzie bez echa, może kiedyś o niej zapomnę, możliwe, że teraz plasuje się dla mnie na ostatnim miejscu w hierarchii książek Mii Sheridan, ale mimo to jest lepsza od przeciętnego romansu. Jest przemyślana, dopracowana, a najważniejsze w niej jest to, że skrywa drugie dno i obnaża przed nami słabości innych ludzi. Myślę, że to idealna lektura dla osób lubiących książki obyczajowe z nutą prawdziwej, delikatnej i ujmującej miłości.     Bez winy Autor: Mia Sheridan Tłumaczenie: Matylda Biernacka Wydawnictwo: Otwarte Tytuł oryginału Grayson's Vow Data wydania 28 września 2016 Liczba stron 384 Gatunek Literatura obyczajowa i romans

Bez winy to książka, która być może przejdzie bez echa, może kiedyś o niej zapomnę, możliwe, że teraz plasuje się dla mnie na ostatnim miejscu w hierarchii książek Mii Sheridan, ale mimo to jest lepsza od przeciętnego romansu. Jest przemyślana, dopracowana, a najważniejsze w niej jest to, że skrywa drugie dno i obnaża przed nami słabości innych ludzi. Myślę, że to idealna lektura dla osób lubiących książki obyczajowe z nutą prawdziwej, delikatnej i ujmującej miłości.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:

http://www.megaksiazki.pl/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon