„Zimowa miłość” Elżbieta Rodzeń. Książka Słodka jak miód, czy kwaśna jak cytryna?






Kiedy pomyślę zimowa, świąteczna obyczajówka, moja wyobraźnia podsuwa mi słodką mdłą i do granic przewidywalną opowiastkę. W sam raz na zimowy, świąteczny wieczór. Czy taka właśnie jest Zimowa miłość?

Anka dziś jest uznanym chirurgiem plastycznym, wiedzie spokojne, a wręcz nudne życie. Ciągle nosi w sobie ślady przeszłości i konsekwencji nieprzemyślanych decyzji. Niegdyś beztroska nastolatka, kochająca życie, a dziś? Dojrzała kobieta z bliznami na duszy i ciele. Wiele lat temu wydarzyło się coś między nią a kolegą z roku — Michałem. Może to tylko młodzieńcze zauroczenie, niewinna znajomość. Tylko dlaczego dziś trzymają się na dystans i unikają jakiegokolwiek kontaktu? Splot zdarzeń sprawia, że Michał i Anka mają szansę na wyjaśnienie sobie przeszłości. Powiedzenie gorzkiej prawdy i przyznanie się do błędów. Jednak ich droga nigdy nie była i nie jest prosta, jest wyboista i pełna zakrętów, z których łatwo wypaść. Co wydarzyło się kiedyś między nimi? Co wydarzy się teraz? I jaka będzie tego przyszłość? Na te i inne pytanie znajdziecie odpowiedzi w książce.

Elżbieta Rodzeń jest dla mnie zupełnie nową twarzą, nazwisko zupełnie obce nie słyszałam o innych książkach tej autorki, kiedy sięgałam po Zimową miłość, myślałam, że mam do czynienia z debiutem. Skrzydełko okładki poinformowało mnie, że pisarka ma na swoim koncie jeszcze dwie książki.
Jak wspomniałam wcześniej, sięgając po tę książkę, byłam przekonana, że będzie to kolejny słodki i wręcz bajkowy romans. Moje pierwsze wrażenie szybko okazało się mylne, bo choć opowieść jest nieco bajkowa, nie ma w niej ni grama cukru. Elżbieta Rodzeń już od pierwszych stron intryguje czytelnika, wciąga w akcję i tajemnicę, jaką skrywają bohaterowie. Spekulowałam, wymyślałam, starałam się coś przewidzieć, ale nie udało mi się dojść do niczego wcześniej, niż autorka chciała to przede mną odkryć. Umiejętność budowania fabuły opanowany do perfekcji, nie dostajemy zbędnych zapychaczy, autorka skupia się przede wszystkim na myślach i uczuciach bohaterów, dodając co jakiś czas szczyptę opisów miejsc i sytuacji. Można powiedzieć, że Elżbieta Rodzeń idealnie wyważyła skład fabuły, niczego nie jest za dużo ani za mało. Dialogi przyjemne, momentami sarkastyczne i ironiczne, a przy tym śmieszne i prawdziwe. Budowa psychologiczna postaci na wielki plus, autorka nie tylko rozbudowała ich przeszłość, pokazała przyczyny i skutki ich wszystkich zachowań. Sprawiła, że żyłam życiem Anki, jej przeszłością, teraźniejszością i z niepewnością oczekiwałam przyszłości.

Autorka w sowiej książce postawiła na narrację pierwszoosobową, głównym narratorem jest Anna. Książka pisana początkowo naprzemiennie, rozdziały dzielą się na te z przeszłości i teraźniejszości bohaterów, końcowe rozdziały to już tylko przyszłość. Dzięki pomieszaniu czasów w książce opowieść staje się wielowymiarowa. Retrospekcje są przedstawione w taki sposób, że dokładnie i ciekawie prezentuje się przed nami życie dwójki młodych studentów. Jest tam wiele śmiechu, radości, ale również bólu i smutku. Autorka napisała książkę z rozmachem, w historii odnajdzie się nie tylko młody czytelnik, ale i ten dojrzały, ponieważ powieść łączy w sobie problemy starszych i młodszych. Dojrzałość emocjonalna bohaterów jest uargumentowana wydarzeniami z przeszłości. Dziś Anka i Michał są zupełnie kimś innym niż szesnaście lat temu, cechują ich inne zachowania i inne sposoby odbierania świata. Na swojej duszy noszą wiele ran, a demony przeszłości nie dają o sobie zapomnieć.

Zimowa miłość to przede wszystkim książka o miłości, tej pierwszej, prawdziwej i wyjątkowej, ale również o tej dojrzałej i wymagającej czasu. Jednak wszelkie wątki miłosne łączą się z innymi, tworząc specyficzną, wyjątkową i nieprzewidywalną opowieść. Miłość nie jest słodka, schematyczna i prosta, przyjaźń jest prawdziwa i burząca mury, a rodzicielstwo nie zawsze usłane różami i kolorowymi klockami. Ta książka to szarość życia połączona z gramem kolorowego szczęścia, które gromadzi się w czytelniku przez całą powieść, a na zakończenie wypełnia nasze serce. Uwielbiam książki, które dają nadzieje. Podziwiam autorów, którzy tworzą bohaterów takich jak my wszyscy. Rzucają im kłody pod nogi, komplikują do granic możliwości, ale także pokazują, że życie to nie tylko pasmo niepowodzeń i przeciwności losu, ale również chwile ulotnego i pięknego szczęścia.

Na chwilę osobnej uwagi zasługuje również wątek medyczny, jaki, siłą rzeczy, przewija się w powieści. Anka jest chirurgiem plastycznym, Michał laryngologiem. W książce jest wiele odniesień do medycyny, dziwnych, acz prawdziwych nazw leków i zabiegów, o których istnieniu nie wiedziałam. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy lekarze nie wyłapią w tej książce jakichś nieścisłości, ale dla mnie, jako osoby zupełnie niezwiązanej z tematem, brzmiało to wszystko bardzo wiarygodnie. 


Zimowa miłość, Zimowa miłość Elżbieta Rodzeń, Zima, miłość, miłość i zima, książka, zysk i ska, książka polska, polska książka, polska autorka, książka dla dojrzałych i młodych, książka dla każdego, książka o miłości, najlepsza książka o miłości, polska książka o miłości, polska miłość, śnieg, zima, zimna miłość, zakochanie się, kochanie, Michał, Anka, Anka i Michał, samotny ojciec, wydawnictwo zysk i ska, o miłości, o przyjaźni, o lekarzach, książka o lekarzach, chirurg plastyczny, plastyka, chirurgia plastyczna, laryngolog, książka o laryngologu, laryngologi i chirurg plastyczny, studenci, pierwsza miłość, studencka miłość, miłość na studiach, zakochani studenci, młodzi zakochani, zakochani zapomnieli świat, kochanie najważniejsze na świecie, miłość to wartość, wartość najważniejsza, przyjaźń najważniejsza, miłość najważniejsza, dzieci najważniejsze, dzieci, miłość, przyjaźń, oddanie, para na okładce, napis na okładce, font, font na okładce, egzemplarz recenzencki, sztukater, współprace ze sztukater.pl, współpraca recenzencka, sztukater współpraca, książka ze współpracy.


Zimowa miłość to książka, którą można czytać o każdej porze roku, niezależnie od pogody i nastroju. Lektura zapewni nie tylko niemałą rozrywkę, ale również udowodni, że czasami trzeba wiele wycierpieć, aby znaleźć ukojenie i radość u boku kogoś wyjątkowego i troskliwego. Autorce udało się obalić mit, jakoby opowieści okołoświąteczne były pełne cukru i mdłe o Zimowej miłości można powiedzieć wszystko, ale z pewnością nie to, że jest nijaka i przesłodzona.

Słowo na zakończenie: przy końcu wspomnę o zamiłowaniu Anki do samochodów, autorka zamieściła w powieści wiele nazw samochodów i innych dziwnych bajerów związanych z autami. Dla mnie samochody były, są i będą czarną magią. Mam nadzieję, że tak naprawdę miłośniczki motoryzacji nie istnieją, bo jeszcze mój mąż wymieni mnie na model, który będzie się zachwycał rozmaitymi felgami. (Dla mnie one wszystkie są takie same okrągłe i srebrne).

Recenzja również na Sztukater.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon