Pamiętnik nastolatki część trzecia. Jakie wrażenia tym razem?




Kiedy tylko skończyłam Pamiętnik nastolatki 2 ½, nie mogłam postąpić inaczej, jak niemal od razu zacząć czytać kontynuację. Tym razem jednak było zupełnie inaczej.

Czas wakacji przeminął i na nowo trzeba odnaleźć się w szkolnej rzeczywistości. Natka ciągle wspomina Maksyma i nie może pogodzić się, że wakacyjna przyjaźń miałaby zakończyć się tak schematycznie i prosto. Tych dwoje zbyt wiele połączyło, aby teraz to zamknąć. Jednak nic nie da się zrobić, chłopak wylatuje do Stanów do swojego ojca, a Natka musi wrócić do Wrocławia, szkoły i Jacka. Teraz to on jest jej priorytetem i w końcu mogą być razem. Tylko czy dziewczyna zapomni o wakacyjnej przyjaźni? Czy związek Jacka i Natki przetrwa próbę czasu?

Zarówno w tej części, jak i w poprzedniej mamy do czynienia z pamiętnikiem młodej dziewczyny Teksty przerywane są licznymi esemesami i wpisami bohaterów na portalach społecznościowych. Tym razem zmienia się sceneria, już nie jesteśmy nad Bałtykiem, a wracamy do Wrocławia, a bohaterowie wracają do nauki. Na początku miałam wrażenie, że książka jest nudniejsza niż pierwszy tom, niewiele się dzieje, a relacja bohaterki z Jackiem zupełnie do mnie nie przemawiała. Jednak im dalej, tym lepiej. Beata Andrzejczuk po raz kolejny pokazała, że potrafi zaciekawić czytelnika niezależnie od jego wieku. Może teraz nie czułam żadnych sentymentów i nie obudziły się we mnie żadne wspomnienia, ale przednio się bawiłam przy czytaniu.



Szkoła w pełni, a nasza Natalka przygotowuje się do egzaminów gimnazjalnych. Do nauki podchodzi jednak z wielkim dystansem, traktuje ją jako coś drugorzędnego, co z kolei potęguje złością u jej matki. W tej części jednak znalazłam wiele dla siebie, pomimo różnicy wieku mojej i głównej bohaterki. Bardzo podobał mi się wątek szkoły, mimo że momentami było momentami nudno, to jednak poprzez wplecione myśli filozoficzne, książka nabierała niepowtarzalnego wydźwięku. Mogę śmiało powiedzieć, że Pamiętnik nastolatki jest jedną z tych książek, które dorastają wraz z czytelnikiem. Tym razem wątki miłosne odeszły na drugi plan, a górę wzięła nauka. Autorka nadal podkreśla wyjątkową i niepowtarzalną relację Natalki z ojcem. Jeżeli chodzi o matkę, to tym razem już nie uważam, że ta relacja była tylko chłodna. Teraz dla mnie była zupełnie zimna, matka Natki, zamiast ją wspierać w ciężkich i stresujących chwilach dobijała ją podwójnie. Była również taka sytuacja, po której stwierdziłam, że nigdy nie chciałabym mieć takiej matki pozbawionej zupełnie uczuć wyższych, a może raczej tych uczuć nieumiejącej okazywać.

Beata Andrzejczuk pomimo tego, że nadal pozostaje w lekkimi i okraszonym humorem stylu, to jednak udowadnia młodemu czytelnikowi coś bardzo ważnego. Z książki płynie przesłanie dotyczące miłości, autorka udowadnia, że prawdziwa miłość przetrwa próbę czasu. Udowodniła również, że czasami się zauroczymy, lubimy kogoś bardziej niż innych i już wydaje nam się, że to miłość. Kiedy ma się szesnaście lat, trudno jest odróżnić zakochanie od miłości i w tej książce bohaterka się srogo pomyliła.



Zakończenie książki sprawia, że czytelnik chce więcej. Wciągnęłam się w losy tych młodych ludzi do tego stopnia, że żal opuszczać to roześmiane i pełne życia towarzystwo. Myślę, że ta książka zauroczy każdą romantyczną duszę. Autorka potrafi rozśmieszyć, w tym tomie nawet wzruszyć, a przede wszystkim pokazać, jak ulotne są lata młodości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon