„Kostuszka” - dlaczego o tej książce jest tak cicho?!




Warzyła sroczka kaszkę, warzyła... słowa tej dziecięcej zabawy już nigdy nie będą przynosiły mi na myśl beztroski, teraz będą już tylko zapowiedzią najgorszego, a wszystko to za sprawą Kostuszki!

Konstancja, zdrobniale nazywana przez rodziców Kostuszką, to ośmioletnia dziewczynka — córka Anny i Sławka, polaków mieszkających w Anglii. Codzienność Konstancji niczym nie różni się od codzienności jej rówieśników, jednak z jednym dniem cały świat dziewczynki lega w gruzach, a ona sama zostaje wrzucona w wir niecodziennych sytuacji. W wyniku tragedii, jaka dotknęła rodzinę Kostuszki, dziewczynka zostaje oddelegowana do rodzinnego kraju jej rodziców. Od teraz ma mieszkać z babcią i zgorzkniałą ciotką. Co wydarzyło się w domu Konstancji? Jakie tragedie jeszcze spotkają tę ośmioletnią dziewczynkę? No i gdzie w tym wszystkim groza charakteryzująca dobry horror?

Część techniczna

Książka napisana jest w narracji trzecioosobowej. Narrator wszechwiedzący prowadzi nas wedle uznania od jednego bohatera do drugiego. Pokazuje nam różne sytuacje, ale też odkrywa przed nami myśli głównych postaci.
Narracja zasługuje na plus, książkę czyta się płynnie i lekko. Pióro autorki zachwyca, pisarka pisze prostym, niewymuszonym językiem.

Fabuła

Ta wciąga, ale nie od pierwszej strony. Na początku miałam wrażenie, że zostałam wrzucona w jakiś zlepek wydarzeń i nic nieznaczących ludzi. Jednak z biegiem stron akcja się rozwija, a my zaczynamy coraz więcej rozumieć, pojmujemy sens fabuły i zaczynami się domyślać, w jakim kierunku ona zmierza. Carla Mori skrupulatnie przesuwa kolejne wydarzenia, niczym kadry w filmie, dawkuje nam wrażenia i najlepsze zostawia na sam koniec.

Chrześcijańska obłuda

Autorka pod postacią dwóch bohaterek ukryła powszechną chrześcijańską obłudę. Nie wrzucam wszystkich wierzących, do jednego worka i autorka też tego nie zrobiła. Jednak na świecie istnieje taki rodzaj ludzi zwanych Dewotkami — wierzący praktykujący katolicy, którzy teoretycznie wierzą, chodzą do kościoła, zawzięcie się modlą, a permanentnie czynią zło. Tutaj mieliśmy, aż dwie dewotki, które miałam ochotę wytargać z książki i udusić, skrzywdzić, a przede wszystkim zadać pytanie, co na ich zachowanie powiedziałby ten Bóg, którego tak zawzięcie wyznają. Postacie te wzbudzały wiele emocji, wręcz kontrowersji.

A gdzie ten horror?!

Praktycznie nigdy się nie boję, czytając powieści grozy. To nie wymyślone historie mnie przerażają, a moja wyobraźnia, która podsuwa mi szalone i odrealnione obrazy. Potrafię sama siebie nakręcić, do takiego stopnia, że w każdym kącie widzę zjawę. Nic na to nie poradzę, tak już działa moja chora wyobraźnia! A autorce udało się ją skutecznie poruszyć i wprowadzić mnie w stan lękowy. Brawo!

Dobro i zło zawsze wraca, więc lepiej czynić to pierwsze...

Autorka w wielowymiarowy sposób porusza kwestie dobra i zła, obnaża wszystkie ludzkie wady, pokazuje obłudę, zawiść i wszystkie te negatywne cechy ludzkości, zderza z małą niewinną dziewczynką. Porusza najróżniejsze emocje, wzbudza w czytelniku empatie i udowadnia, że karma zawsze wraca i warto to zapamiętać.

Czasami trafiam na książki, po których lekturze, zastanawiam się, dlaczego nie są szumnie reklamowane. A powinny! Kostuszka, powieśc grozy, kostuca, śmierć, zakładka z kotem, filcowa zakłądka, zakąłdka z filcu, zakłądka do ksiażki, kocia zakładka, kot, zakładka, ksiażka, obrus, biały obrus, stół, ksiązka na stole, ksiażka do poduszki, horror, warzyła sroczka kaszkę,



Carla Mori to autorka, która idealnie wpasowała się w mój gust, potrafiła mnie przyciągnąć i zatrzymać. Nie wiem, dlaczego w blogosferze i w wydawniczym światku jest tak cicho o tym nazwisku, uważam, że autorka zasługuje na pochwały, bo wyżej wspomnianą książką pokazała swój kunszt autorski! Kostuszka to książka, która na długo zagości w mojej pamięci i na zawsze zmieni sens dziecięcej rymowanki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger