Kolejny polski debiut. Udany? „Klątwa przeznaczenia” Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka.

Klątwa przeznaczenia, Novae res, premiera marzec 2017, fantasy, polska ksiażka, polskie fantasy, najlepsza ksiazka fantasy, romans fantasy, Arienne, młoda czarodziejka, czarodziej, ksiażka o magii, magia w ksiażce, ksiażka to magia, ksiązko miłości moja, denout, narracja w ksiażce, pierwszoosobowa narracja, narracja trzecioosobowa, duet autorek,

Kolejny raz dałam się namówić na debiut polskiej autorki i to nie jednej, a dwóch!. Czy podjęłam dobrą decyzję, sięgając po tę książkę?

Arienne młoda czarodziejka wyrusza do Ravillon z pewną misją. Jednak nie spodziewa się, że trafi to tak brutalnego, bezwzględnego i ociekającego seksem miejsca. Tutaj w Ravillonie nie ma równości, nie ma prawa kobiet, albo jesteś Milady Mistrza, albo zwykłą pomywaczką, bez szacunku. A najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że kobiety godzą się na takie przedmiotowe traktowanie i same o nie zabiegają. Coś jest z tym światem porządnie nie tak, jak trzeba! Czy młodej czarodziejce uda się przetrwać w tym miejscu? Co zostanie jedną z nałożnic, czy raczej nie pozwoli się zdominować. No i najważniejsze, czy uda jej się wypełnić misję, z jaką przybywa?

Książka ta to opasłe tomiszcze byłam szczerze przerażona ilością stron, odrobinę mnie to przytłoczyło na początek. Jednak w ciągu lektury okazało się, że nie jest tak źle, jak myślałam. Wręcz przeciwnie jest dość dobrze jak na debiut.

Narracja

I tu jest główny problem. Jedynym z moich zarzutów względem tej książki jest właśnie rodzaj narracji. Autorki założyły sobie, że będą pisać w narracji pierwszoosobowej i w trzecioosobowej, nic w tym złego, już z takim pomieszaniem się spotkałam. Jednak tym razem jest nieco gorzej. Kiedy czytałam inne książki z podobnie poprowadzoną narracją, były one zazwyczaj pisane naprzemiennie, jeden rozdział w narracji pierwszoosobowej, a drugi w trzecioosobowej. Tutaj mamy mieszanie narracji nawet co kilka akapitów. Może z jednej strony jest to jakiś oryginalny pomysł, ale jak dla mnie niestety zabija płynność czytania.

Bohaterowie

Jest ich multum, połowy imion nie pamiętam, po pierwsze były bardzo wymyślne, a po drugie ja mam dość słabą pamięć do imion, więc często mam z nimi problem. Jednak czymże byłyby imiona bohaterów, gdyby nie dostali oni ludzkich cech i nie wyróżniali się żadną charyzmą? No właśnie niczym! Autorki jednak pokazały, że z tworzeniem postaci nie mają większych problemów, każda z postaci ma dobre i złe strony, w jednych jest więcej zła w innych zło, jest tylko powierzchowne, a pod skorupą obojętności ukrywa się dobro w czystej postaci. Myślę, że różnorodność postaci to jeden z atutów tej książki, autorki zbudowały pełną gamę charyzmatycznych, pełnokrwistych bohaterów, którzy wzbudzali we mnie rozmaite emocje.

Mnogość wątków

Autorki poruszają w swej książce wiele wątków, począwszy od miłości poprzez braterstwo na zemście, kończąc. Jeżeli chodzi o miłość w książce, to nie jest to typ lektury, w której bohaterowie rzucają się na siebie na drugiej stronie, są w sobie zakochani po pierwszym dotyku, a na zakończenie lecą w świat na różowych jednorożcach. W książce Klątwa przeznaczenia autorki przemyślały każde posunięcie bohaterów ich relacje, nie są przypadkowe, jeżeli trafia się miłość, to nie jest to wyimaginowane uczucie, a raczej takie, które zahacza o prawdziwość. Na początku wszystko jest trudne i skomplikowane, bohaterowie muszą się dotrzeć, odkryć w sobie piękno, które skrywa się pod powierzchownością, poznać się, nie tylko poprzez swoją fizyczność, ale przede wszystkim poprzez swoje serca, uczucia. Myślę, że wątek miłosny w Klątwie jest jednym z lepszych wątków miłosnych, o jakim kiedykolwiek czytałam, jest prawdziwy ze strony emocjonalnej bohaterów, a fikcja wypływająca z książki idealnie miesza się z realizmem świata. Ravillon to miejsce pełne magii, znajdziemy tutaj prawdziwe przyjaźnie, ale też wiele zła. Zemsta, zazdrość to coś, co jest mocno odrysowane na kartach tej powieści. Autorki dzięki mnogości wątków sprawiły, że to potężne tomiszcze wciąga, a akcja to prawdziwa sinusoida, raz jest gorąco od dynamiki sytuacji, a innym razem spokojnie.

Emocje

Pani Monika i Sylwia w dobry sposób potrafią manipulować czytelnikiem. Na początku książki byłam przekonana, że została ona oczyszczona ze wszelkich emocji, jednak srogo się pomyliłam. Choć na początku miałam wrażenie, że autorki nieśmiało wkraczają w sfery emocjonalne bohaterów to już po kilkunastu stronach, przekonałam się, że z każdą kolejną linką dostajemy coraz śmielsze i bardziej wyraziste myśli głównych bohaterów. Mam wrażenie, że postacie w tej książce poznajemy dopiero z biegiem rozwoju sytuacji, autorki nie zarzucają nas na początku nudną ekspozycją postaci, a raczej dawkują nam informacje o postaciach, a co za tym idzie również ich emocje.

Klątwa przeznaczenia, Novae res, premiera marzec 2017, fantasy, polska ksiażka, polskie fantasy, najlepsza ksiazka fantasy, romans fantasy, Arienne, młoda czarodziejka, czarodziej, ksiażka o magii, magia w ksiażce, ksiażka to magia, ksiązko miłości moja, denout, narracja w ksiażce, pierwszoosobowa narracja, narracja trzecioosobowa, duet autorek,

Klątwa przeznaczenia to spójna, dopracowana i wciągająca książka. Na tle innych debiutów wychodzi na wielki plus, broni się oryginalnością fabuły, poklask należy się wyobraźni autorek. Jestem oczarowana poprowadzeniem wątków, miłością dokładną, prawdziwą i wielowymiarową, przyjaźnią, o jaką warto walczyć i wrogością, której trzeba się wyzbywać. Monika i Sylwia zabrały mnie w niezapomnianą podróż, do której jeszcze kiedyś z pewnością powrócę!


Za możliwośc przeczytania dziękuję autorkom!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger