Jak dalej żyć, po takich chwilach? "Pieśń Dawida"





Sięgając po książkę Pieśń Dawida, nie wiedziałam zupełnie czego się spodziewać. Jedni mówili, że jest to lektura gorsza, od uwielbianego Prawa Mojżesza inni uważali ją za coś lepszego. Jesteście ciekawi, do jakiej grupy ja ją zaliczę?

Dawida poznaliśmy już w poprzednim tomie książek Amy. Jest to zagubiony chłopak, zmagający się ze stratą ukochanej siostry, poniekąd obwiniający się za jej zniknięcie. Jest pełen sprzeczności, temperamentny i idealnie komponuje się z nieco wycofanym i zdziwaczałym Mojżeszem — między nimi jest przyjaźń bez skazy. Pieśń Dawida zaczyna się od zniknięcia głównego bohatera, nie wiadomo co się z nim stało, ani gdzie się podziewa. Przepadł jak kamień w wodę, zostawił po sobie tylko taśmy, na których przybliża nam swoje życie. To wszystko brzmi jak list pożegnalny, ale przecież Dawid był pełen życia. Co się z nim stało? Jakie tragedie przygotował dla niego los?


To my dokonujemy wyboru. W większościprzypadków należy on do nas. To my tworzymy, my popełniamy błędy, my palimy mosty i budujemy nowe.


Takie książki ja ta to prawdziwa kwintesencja romansu, życia i wszystkich jego kolorów. Dawno żadna książka nie wprawiła mnie w taki melancholiom. Oddałam się jej zupełnie, a ostatnie rozdziały sprawiły, że pogrążyłam się w zadumie. Próbowałam odnaleźć sens życia, dostrzec uroki, które nam ono daje. Przede wszystkim jednak zastanawiałam się nad tym, dlaczego ciągle gonimy za czymś nieistotnym, materialnym, namacalnym, a rzadko kiedy skupiamy się na uczuciach wyższych, na ludziach, którzy wnoszą do naszego życia światło. Czasami tak niewiele trzeba, wystarczy zatrzymać się na moment, odłożyć pogoń za pieniędzmi, za pracą, a spojrzeć na rodzinę, na przyjaciół, oddać się chwilowej refleksji i odpowiedzieć sobie na pytanie, dokąd zmierzamy?

Pieśń Dawida opowiada o prawdziwym bezwarunkowym uczuciu. Miłość, jaka została przedstawiona przez Amy Harmon, jest niezwykle piękna, wzruszająca, a zarazem ciepła i prawdziwa. Główna bohaterka — Millie — to dziewczyna, którą los mocno naznaczył swoim pazurem zła. Samotnie wychowuje niepełnosprawnego brata, choć wszystkim może się wydawać, że ona również potrzebuje opieki. Jest dziewczyną z wielką klasą, rozpromieniona pomimo swojej sytuacji życiowej, stawia czoła problemom i pokonuje je z wręcz mistrzowskim spokojem. Od początku było wiadomo, że Harmon nie postawi na prosty i sztampowy romans, ona musiała namieszać, wprawić czytelnika w osłupienie, zabrać w najciemniejszą otchłań i wrzucić nas w bagno cierpień, niepowodzeń, bólu, a zarazem pokazać nam, czytelnikom, że życie to nie tylko przeciwieństwa, ale również piękno chwil, niespotykana siła miłości, wyjątkowe przyjaźnie i ciepłe stosunki rodzinne.


On jest oczami. Ja jestem sercem. On jest dłońmi, a ja głową.


Autorka ukazała całą gamę uczuć, począwszy od miłości, poprzez przyjaźń na braterstwie kończąc. Właśnie na tej braterskiej miłości chciałam się przez moment skupić. Wątek Millie i Henry'ego był niezwykle ujmujący, rodzeństwo zostało przedstawione w wiarygodny sposób, tych dwoje młodych ludzi tworzył zgrany zespół, w którym każdy wspierał, pomagał temu drugiemu. Pięknie przedstawione sytuacje rodzinne, zarysowane tragedie, wiarygodne sceny. Nie mogę wyjść z podziwu nad dbałością Amy Harmon o wszystkie szczegóły. Całość jest spójna przemyślana i choć rozdziera czytelnikom serce w drobny mak, to również pokazuje, że w życiu rożnie bywa, raz jest z górki, raz pod górkę, jednym razem świeci słońce, innym pada rzęsisty deszcz.

W książce jednym z najważniejszych aspektów jest niepełnosprawność. Sposób, w jaki autorka pokazała te drobne mankamenty na ciele czy w psychice bohaterów, świadczy tylko o jej dojrzałości i empatii. Stożyć idealne postacie to nie jest wyzwanie, wyzwaniem jest stworzyć bohaterów z wadami, z uszczerbkami i przekonać czytelnika do tego, że pomimo uszkodzeń, ktoś może być wartościowym człowiekiem. Amy Harmon po raz kolejny udowodniła, że inny nie znaczy gorszy. Dusza ludzka w każdej sytuacji jest taka sama.

Pieśń Dawida to wyjątkowa, niepowtarzalna i ujmująca książka. Wolałabym uniknąć porównania jej do Prawa Mojżesza, ponieważ tych książek nic nie łączy, poza nazwiskiem autorki i głównymi postaciami. Powieści te są o czymś zupełnie innym, nie wiem która jest lepsza, która gorsza... każda z nich ma w sobie wiele uroku, każda wzbudza ogromne emocje i gwarantuje kac książkowy.


Pieśń Dawida to książka o walce i przegranych, o miłości, przyjaźni i dążeniu do doskonalenia siebie. Jednak przede wszystkim jest to książka o życiu i nieubłaganym przemijaniu. Jednym słowem PIĘKNA, polecam wszystkim, bez wyjątku, nawet tym, którzy nie przepadają za wątkami romantycznymi, albowiem książka to nie tylko romans, a gorzkie życie.

Ocena: 6/6 (powyżej oczekiwań)

Za możliwość przeczytania dziękuję:









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon