Są takie książki, które zostają w naszej pamęci na długi "I nie wróciłeś".






Druga wojna światowa to historia nam najbliższa, a coraz częściej bagatelizowana, zapomniana. Jestem wielce zasmucona, kiedy młodzi ludzie nie potrafią odpowiedzieć na proste pytania dotyczące tak bliskiej i zarazem tak bolesnej historii swojego kraju. Może to ze mną jest coś nie tak? Może to ja jestem jakaś dziwna, że uwielbiam zgłębiać ten temat i pomimo licznych lektur na ten temat nadal łaknę następnych. Te książki to nie tylko literatura, to czyjeś życie, wspomnienia i lęk przed kolejnym dniem.



Shloïme i jego ukochana córeczka. Oboje wciąż żyliśmy. Twoje rozumowanie okazało się błędne, wiek niczego nie przesądzał, w obozie nie istniała żadna logika, liczyła się wyłącznie ich obsesja liczb, a umierało się albo natychmiast, albo trochę później, stamtąd się już nie wychodziło.


Nie jestem w stanie jednoznacznie nakreślić fabuły. Książka  skupia się przede wszystkim na tematyce holokaustu. Czasie krematoriów gett, obozów zagłady i niewyobrażalnego ogromu cierpienia i całkowitemu upadku człowieczeństwa. Cóż tu można streszczać z fabuły, to opowieść z obozu, myślę, że każdy z nas mniej więcej zna realia Aushwitz-Birkenau. Tutaj nie ma akcji, jest dość monotonnie, ale mimo to ta  książka jest po prostu, nadzwyczajnie piękna.

Młoda, pogodna, pełna życia dziewczyna musi patrzeć na śmierć, zmagać się z obawą o własne życie. Nie wie, czy gdzieś  tam po drugiej stronie a Auschwitz wśród mężczyzn jest jej ojciec. Żyje z dnia na dzień, bo jak inaczej można żyć w takim miejscu. Tutaj to istna wegetacja, przeżywanie, a nie życie. Przeczytałam już kilka książek na ten temat, zgłębiałam historię, ponieważ ona niezwykle mnie interesuje. Jednak z każda kolejną książką, z każdym wspomnieniem i obrazem tego miejsca przeszywa mnie dreszcz, moją głowę zaprzątają myśli, jakim trzeba być człowiekiem, żeby zrobić coś takiego bliźniemu.





Mieliśmy tylko kilka sekund, już za samą rozmowę mogli nas zabić. A ja nie miałam ci jak

odpowiedzieć – nie miałam ani papieru, ani ołówka, moje życie zostało odarte z rzeczy, które usypały się w góry w halach, gdzie pracowaliśmy; te rzeczy należały do zmarłych, a my byliśmy

niewolnikami, nie posiadaliśmy niczego oprócz łyżki wsuniętej w szew, do kieszeni, za szelkę albo

za pasek zrobiony z kawałka materiału oderwanego z dołu ubrania, albo z jakiegoś znalezionego na

ziemi sznurka, którym można było przywiązać miskę.


I nie wróciłeś to książka napisana życiem, przeklętą historią, która splamiła nasze polskie ziemie. Pomimo tematu, jaki porusza, nie jest męcząca, oczywiście nie połkniecie jej w jeden wieczór, to nie ten typ lektury, często odkładałam książkę, zamykałam oczy i usiłowałam sobie choć  wyobrazić uczucia ludzi, zmagających się z tym przeraźliwym światem. Jednak moja wyobraźnia nie jest aż tak rozbudowana, nie jestem w stanie tego objąć rozumem i wyobrazić sobie co musieli czuć ludzie, którzy zostali potraktowani jak najgorsze zło świata.  Autorka w idealny sposób ukazałam nam zezwierzęcenie panujące w obozie, pokazała, że ponad człowieczeństwem górę brały instynkty byle przeżyć, byle coś zjeść, byle nie oberwać. Wśród współwięźniów zdarzały się osoby, które donosiły na innych, każdy patrzał na swój czubek nosa, niestety nie sposób się im dziwić, nie możemy oceniać takich zachowań, bo nigdy nie było nam dane znaleźć się w takiej sytuacji i obyśmy się nigdy nie znaleźli. Książka nie jest napisana trudnym językiem, ale znajdziemy w niej wiele terminów charakterystycznych dla literatury obozowej. Myślę, że osoby obeznane z tematem nie będą miały większych trudności z rozszyfrowaniem znaczenia słów takich jak Komando, Kapo itp.

źródła zdjęć użytych w kolarzu:
* ** *** ****


Ja nie mogę nie polecić tej książki, chciałabym, żeby każdy ją przeczytał, wdarł się choć trochę w tę historię, jednak wiem, że nie jest to lektura dla wszystkich. Jeżeli ktoś ceni sobie lekkie i miłe historie, to nie ma czego szukać w tej książce. To raczej lektura dla osób lubujących się w tematyce II wojny światowej, dla kogoś. kto chce lektury, która coś wniesie do jego życia. Ta książk może zmienić percepcje, boleśnie zmusza do refleksji i nakazuje nam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy inny znaczy gorszy?


Za możliwość przeczytania dziękuję:
http://www.proszynski.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon