Czy pierwsza miłość przetrwa próbę czasu? Nigdy nie pozwolę Ci odejść Marta W. Staniszewska

Nigdy nie pozwolę ci odejść
Autor: Marta W.Staniszewska
Wydawnictwo: Psychoskok
Data wydania: sierpień 2015 r.
Gatunek: romans erotyczny
Ocena: 4+/6 (bardzo dobra)















Może pamiętacie jeszcze moje wywody nad pierwszą częścią, a zarazem nad debiutem autorki, czyli Nigdy Cię nie zapomniałam? Jeżeli nie to moją recenzję znajdziecie TUTAJ.
Pierwsza część nie była idealna, ale określiłam ją mianem dobrej. Nie zanudziła mnie, z chęcią przewracałam kolejne kartki, ale jednak było kilka niedociągnięć. Czy autorka poprawiła nieścisłości w kolejnej części? Wiecie, że kontynuacja rzadko przerasta początek serii? Tym razem jednak jest o niebo lepiej!

Postaram się nie zdradzić znaczących faktów pierwszej części, ale jeżeli jej nie czytaliście, omińcie ten akapit, w którym omówię odrobinę fabułę. 

Aleks i Spohie poznali się kilka lat temu, ich początkowy związek był krótki, aczkolwiek burzliwy. Od tamtej pory nie mogli o sobie zapomnieć, kiedy w końcu trafiają na siebie, nie mogą się sobie oprzeć. Dziś, po wydarzeniach z pierwszego tomu, mamy już parę bohaterów przygotowujących się do nowej drogi życia. Jednak życie nie zawsze jest usłane różami i po raz kolejny rzuca bohaterom kłody pod nogi. Jak sobie poradzą tym razem? Czy ich miłość jest w stanie przetrwać wszystko?!



,,Jesteś jednocześnie jak brylant i złoto. Twarda na zewnątrz, lecz jeśli prawidłowo dotknąć, miękniesz, lub rozsypujesz się na drobne kawałeczki. [...]''


W pierwszej części podobała mi się narracja, na szczęście została zachowana taka sama, więc moje zdanie w tej kwestii nie uległo zmianie. Narzekałam natomiast na to, w jaki sposób autorka potraktowała relacje głównej bohaterki z matką. Odrobinę to było niedopowiedziane. Jednak w tej części moja ciekawska natura została usatysfakcjonowana i otrzymałam wyjaśnienia. Poprawiła się również kreacja głównej bohaterki, autorka otworzyła dla nas jej umysł, możemy ją lepiej zrozumieć i przekonać się co do słuszności jej niektórych czynów. Aleks nadal jest bogiem i ucieleśnieniem kobiecych marzeń. Już wiedziałam to w pierwszej części, również już w pierwszej części zauważyłam, że jego postać została dobrze wykreowana, a tu w tej materii nic się nie zmienia.

W książkach najbardziej cenie sobie emocje, jeżeli dostaje jakąś akcję, coś, co przynajmniej w drobny sposób poruszy moje serce, to znaczy, że książka jest dobra. W Nigdy nie pozwolę ci odejść dostałam satysfakcjonujący wątek odrobinę sensacyjny. Delikatnie zarysowany na tle romansu, ale dodający całej powieści tego nienazwanego ,,czegoś", co sprawia, że książka wciąga niczym wir i z wielkim zaangażowaniem i niecierpliwością czekamy na rozwój wydarzeń. Również na plus zasługuje rozbudowane tło obyczajowe, watek przyjaciół głównych bohaterów bardzo przypadł mi do gustu. Lubię, jeżeli w książkach jest mocno i wyraźnie zobrazowane tło, dodaje to powieści realności i sprawia, że zaczynamy traktować bohaterów jak rzeczywiste postacie.
Nie mam się tutaj zbytnio nad czym rozpisywać. Widać, że autorka bierze sobie do serca opinie innych i sukcesywnie doskonali swój warsztat. Bardzo mnie to cieszy, czekam na więcej książek autorki i liczę, że na naszych oczach rozkwitnie kolejny kwiat polskiej literatury obyczajowo-erotycznej.



Nigdy nie pozwolę Ci odejść to kontynuacja, która przerosła część pierwszą. Autorka nadal szlifuje swój warsztat i wychodzi jej to bardzo dobrze. Książka już nie kipi samym erotyzmem, jak było to w przypadku pierwszej części, dostajemy tutaj więcej emocji, wątki są lepiej poprowadzone i dopieszczone. Książkę czytało się lekko, przyjemnie, bez poczucia zmarnowanego wieczoru. Sceny erotyczne są opisane dobrze, autorka buduje napięcie, ale nie przytłacza i nie zniesmacza (zbytnio) czytelnika. Polecam tę książkę przede wszystkim wielbicielom książek erotycznych.


Za możliwość przeczytania, serdecznie dziękuję: 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger