Kolejne Mroźne spotkanie czyli ,,Parabellum. Prędkość ucieczki" + Nowy stos w wyzwaniu ,,kiedyś przeczytam"

Parabellum. Prędkość ucieczki
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Erica
Data wydania: Wrzesień 2013 r.
Gatunek: Literatura sensacyjna
Ocena: 4+/6 (bardzo dobra)

















Zapewne te osoby, które odrobinę mnie poznały wiedzą z jakim zapałem śledzę historię drugiej wojny światowej. Lubię wydarzenia historyczne i cenie sobie wymyślone historie, których rzecz dzieje się właśnie w tym okresie. Na Parabellum polowałam już bardzo długo, jednak ceny na allegro sięgały niewyobrażanych sum. Ciesze się bardzo, że wydawnictwo Erica zdecydowało się na dodruk. Teraz i ja mogę się zapoznać z tą historią. Jestem bardzo ciekawa czy autor sprosta moim wymaganiom, wszak teraz będzie poruszał się po grząskim gruncie, ponieważ mieszając fikcję z prawdziwą historią, można łatwo przesadzić...

Dostajemy historię osadzoną w trzech różnych miejscach na jednej płaszczyźnie czasowej. Z jednej strony mamy historię pary zakochanych, Marii i Staszka, którzy postanowili uciekać z Polski ogarniętej wojną. W ucieczce towarzyszy im Holzer, szemrany typek, którego lepiej unikać.
Dostajemy też obraz polskich żołnierzy walczących na froncie, jednym z żołnierzy jest Bronek - brat wyżej wymienionego Staszka. Możemy zobaczyć, jak poniekąd wyglądała sytuacja na froncie i dowiedzieć się jakie stosunki panowały w wojsku polskim. Jest też obraz niemieckich żołnierzy, który interesował mnie najmniej, z wiadomych względów, ale został przedstawiony bardzo rzetelnie i realnie.

Muszę wam powiedzieć, że po raz kolejny autor dał radę sprostać moim wymaganiom. Powiem więcej, uważam, że Parabellum to moja ulubiona (tak wiem, zapewne mówię tak po każdej przeczytanej książce, jaka wyszła spod pióra tego autora) pozycja. Bardzo podobało mi się, w jaki sposób autor przedstawił główne postacie. Zacznę od mojej ulubionej bary bohaterów, możecie się domyślić, że jest to oczywiście Staszek i Maria. Podobało mi się to, że autor nie skupił się tylko na wrzuceniu nas w piekło wojny, ale zobrazował nam dokładnie sytuacje, jaka miała miejsce przed rozpoczęciem konfliktu. Poznajemy rodziny głównych bohaterów i ich wzajemne stosunki. Wprawdzie o rodzinie Staszka dowiadujemy się więcej, mamy tak typowy obraz polskiej rodziny (no przynajmniej w tamtych czasach). Autor dobrze zarysował nam również stosunki między braćmi, choć w tej części nie mamy sytuacji, w której rodzeństwo mogłoby się spotkać, to jednak ich stosunki mamy przedstawione poprzez liczne retrospekcje. Natomiast jeżeli chodzi o rodzinę Marii, to nie wiemy wielu szczegółów. Tutaj dostajemy tajemnicę, którą młoda dziewczyna nosi na swoich barkach, dziwne połączenia rodzinne z Holzerem. niezrozumiałe wątki z przeszłości, które budzą w czytelniku wielkie zainteresowanie.
Podobnie jest z bohaterami Armii Krajowej. Możemy dostrzec w nich prawdziwych żołnierzy, którzy gdzieś tam w Polsce zostawili swoje rodziny, ukochane. Opuścili najbliższych, aby iść walczyć za ojczyznę, bronić honoru swojego kraju i nie pozwolić zniweczyć naszych ziem Niemcom!

,, Maria nie mogła pojąć, jakimi trzeba być bestiami, żeby zamiast celów wojskowych bombardować skupiska zwykłych ludzi.".

Zdaję sobie sprawę z tego, że Parabellum. Prędkość ucieczki jest tylko wymysłem autora, jednak oddał On klimat wojny i tamtych lat, w taki sposób, że czytelnik nie może przejść przez książkę bez emocji. Autor opowiada o wojnie, o bitwach i zwierzęcym zachowaniu Niemców, czytając opisy pewnych zdarzeń, czułam się, jakbym czytała relacje faktycznych naocznych światków tamtych wydarzeń. Ten ogrom mordu, te przerażające opisy Niemców odbierającym Polakom i Żydom ich ostatnie resztki godności, traktowanie przez esesmanów, niewinnych dzieci... nie jestem w stanie tego pojąć, mimo że jest to książka niepoparta żadnymi faktami, opisuje sytuacje tak, jak to naprawdę mogło wyglądać. Mam na swoim koncie już wiele wojennych książek, część militarnych, częściej jednak biograficznych, autobiograficznych. Każda z nich budzi we mnie wiele emocji, zasiewa we mnie wielkie pokłady nienawiści dla zbrodni faszystowskiej. Remigiusz Mróz sprostał moim wymaganiom w tej materii, czytając książkę, chciałam krzyczeć z niemocy i niezrozumienia, miałam ochotę ją zamknąć i odłożyć na półkę wmawiając sobie, że to tylko fikcji, ale w tej fikcji jest więcej niż ziarno prawdy...
Autor zasiał w nas również zainteresowanie pewnym morderstwem, o którym nie wiemy zbyt wiele, ale gra ono bardzo istotną rolę.

Remigiusz Mróz pokusił również o przedstawienie strony niemieckiej. Tym również zasłużył sobie na plus, ponieważ udało mu się pokazać, że nie każdy niemiecki oficer ślepo wierzy w idee rzeszy. Oczywiście, więcej było takich, których chciało się wyrwać z książki razem z kartami, realnych prawdziwych oficerów Wehrmachtu, którzy ślepo wierzą w chore poglądy Führera Hitlera. Te rozdziały było mi ciężko czytać, nie widziałam w tych ludziach ani grama człowieczeństwa. Innych traktowali jako podludzi, a tymczasem sami zachowywali się gorzej niż zdziczałe zwierzęta. Zawsze po takich lekturach w moim umyśle rodzi się pytanie dlaczego człowiek, może drugiemu człowiekowi zgotować taki los? Jeszcze nigdy nie uzyskałam odpowiedzi na nie i wątpię, aby ktokolwiek był w stanie mi odpowiedzieć.

,,[...] najbliższy Niemiec strzelił jej w kolano. Upadła, a wraz z nią dziecko. Esesman podszedł i z całej uderzył kolbą karabinu w głowę malucha [...]"

Remigiusz Mróz zachwycił mnie również opisami walk. Przedstawienie polskiej i niemieckiej armii było dla mnie dobrym kontrastem. Widzimy, na jakiej zasadzie działał niemiecki Wehrmacht, a jak nasza Armia Krajowa. Podobały mi się motywy przyjaźni między żołnierzami. Fragment pewnego listu, jaki został przytoczony, wzbudził we mnie wiele emocji. Podoba mi się to, że autorowi udało się oddać nasze polskie braterstwo. W naszej armii również zdarzały się różnego rodzaju niesnaski, ale jeżeli chodziło o głębsze relacje, to były one bardziej na stopie przyjacielskiej, u Niemców wszystko było oficjalne sztywne i bez zbędnych uczuć. Niemcy byli bezwzględni, my Polacy nieśliśmy pomoc. Niestety nie mieliśmy szans w tej wojnie, liczyliśmy ślepo w pomoc sprzymierzeńców, a tymczasem zostaliśmy sami w rękach dwóch zbrodniarzy. Z jednej strony byli to Naziści, a z drugiej Armia Czerwona. Polska wiele wycierpiała, a nasze ziemie pochłonęły ogromne ilości krwi.

Jak wiecie o tematyce drugiej wojny światowej, mogę rozprawiać długo. Myślę, że w tym przypadku popłynęłam za bardzo. Niestety musicie mi to wybaczyć, książka wzbudziła we mnie cały wachlarz emocji i nie byłam w stanie opisać jej pobieżnie.




Parabellum. Prędkość ucieczki to książka opowiadająca o naszej bolesnej polskiej historii. Pokazująca miłość w czasie zagłady, ukazująca relacje ludzkie w tym trudnym dla kraju okresie. Ukazuje przyjaźń ponad śmierć i zbrodnie, o których wolelibyśmy nie wiedzieć. Jest to dobra wojenna książka, w której fikcja miesza się z rzeczywistością, do tego stopnia, że nie potrafimy oddzielić faktów od wymysłu autora. POLECAM!






***************************************************************************************



Trzeci stos w wyzwaniu, które prowadzi Angelika z lustra rzeczywistości. Postanowiłam połączyć publikację stosu z ostatnią recenzją stosiku poprzedniego. W najbliższym czasie zamierzam przeczytać, następujące książki. Poprzednie dwa stosy zobaczycie TUTAJ i TUTAJ.
A całe wyzwanie możecie obserwować na blogu Angeliki TUTAJ.


  1. Przewieszenie
  2. Ugly Love
  3. Wikingowie. Wilcze dziedzictw
  4. Czarna wołga
  5. Nigdy cię nie zapomniałam (ebook)
  6. Nigdy nie pozwolę ci odejść (ebook)
  7. Zielone kalosze (ebook) 
  8. Miłość i kłamstwa
  9. Stinger. Żądło namiętności
  10. Bez słów
  11. Calder
  12. Oblubienice wojny


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam Cię czytelniku.

Prowadzę moje miejsce w sieci właśnie dla Ciebie. Rozgość się i czuj się jak we własnym zakątku internetu. Dziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami, odczuciami i wrażeniami z przeczytanych recenzji, książek i nie tylko. Zachęcam Cię również do zostawienia po sobie śladu w postaci komentarza. Z miłą chęcią sprawdzę, skąd do mnie przywędrowałeś i odwiedzę Twój internetowy kącik. Jednak jeżeli chcesz tylko się niemiło zareklamować i nachalnie zaprosić mnie do siebie, to wiedz, że będzie mi bardzo przykro, iż nie przywędrowałeś do mnie bezinteresownie.

Ps. Kochani, nie mam nic przeciwko linkom, do waszych blogów, jeżeli nie są bezczelnym i nachalnym spamem. Możecie, je wklejać pod waszymi komentarzami, chętnie wszędzie zajrzę w wolnej chwili. Niestety Disqus uniemożliwia mi znalezienie niektórych blogów. :(





© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon