Obnażone.

Obnażone
Autor: Janusz Garbaliński
Wydawnictwo: Nowy Świat
Data premiery: Luty 2016 r.
Liczba stron: 145
Gatunek: Literatura współczesna
Ocena: 4-/6 (może być).













Bywają książki, które przeczytane, zostają zapomniane w jednej chwili. Zdarzają się też takie lektury, które zostają w pamięci, ale nie zmieniają percepcji świata... no i oczywiście są książki, które zostawiają po sobie ogólny chaos. Właśnie do tej ostatniej grupy należy powieść Janusza Garbalińskiego.

Autor ten jest mało znany w książkowym świecie, jednak Obnażone to nie jest debiut literacki. Pan Janusz publikował już w języku angielskim, jak i naszym ojczystym. Część z was może kojarzyć książkę Dokąd zmierzamy wydaną w 2015 roku, nakładem wydawnictwa Novea Res.

Ta książka jest jedną z niewielu, w której nie potrafię streścić fabuły. Całość kręci się przede wszystkim między profesorem biologii i jego licznym kochankami. Dostajemy wiele wspomnień, ale też obecnych przeżyć. Głównym wątkiem jest impotencja profesora. Jak można się domyślić, jest to wielki cios dla bogatego życia seksualnego tego mężczyzny. Wiem, te skrawki z fabuły nie zachwycają, a wręcz odwrotnie. Jednak w tej powieści nie chodzi tylko o to, co jest napisane, tu trzeba czytać ponad to, co widoczne dla oczu. Dlatego też każdy z nas może odebrać tę książkę inaczej. Z tego miejsca mogę powiedzieć, że nie jest to publikacja dla młodzieży i nie chodzi wcale o drobne akty erotyczne, chodzi o dojrzałość mentalną tej powieści.

,,Ich życie z pozoru stwarzało harmonijne wrażenie, czyli panowała w nim nuda."

Długo się zbierałam do napisania tej opinii. Musiałam pozbierać swoje myśli i ułożyć je w sensowną całość. Niestety mam ambiwalentne uczucia co do tej pozycji. Z jednej strony pochłonął mnie jej przekaz, a z drugiej zabrakło mi jakiegoś większego polotu. Zacznę jednak od początku.
Autor w jasny i klarowny sposób opisał naszą egzystencję. Skupia się przede wszystkim na cielesności, jednocześnie pokazując nam, że tak naprawdę piękno przemija i zostaje dla nas tylko to niewidoczne dla oczu. Bardzo podobało mi się to, w jaki sposób autor ukazał nam postać głównego bohatera, pomimo tego, że dostajemy o nim tylko suche fakty, możemy w jakimś stopniu starać się go zrozumieć i pokusić się o analizę. Janusza Garbaliński ukazał mężczyznę z pozoru silnego i rozważnego, otaczającego się wianuszkiem kobiet. Jednak w gruncie rzeczy, bohater jest, w moim mniemaniu, strasznie samotny. Autor w niecodzienny sposób dotyka problemów, przemijania, starości i samotności. Wszystkie te aspekty sprawiły, że po tej powieści musiałam usiąść i pomyśleć. Przeanalizować zarówno fabułę, jak i oddać się refleksji na temat egzystencji.


Janusza Garbaliński posługuje się prostym i zrozumiałym językiem. Niestety w tym momencie pojawiają się drobne schody, ponieważ korekta Obnażonych leży i woła o pomstę. Jeżeli taki zwykły czytelnik jak ja, dostrzega braki przecinków w takich podstawowych miejscach, to znaczy, że dobrze nie jest. Moją uwagę zwrócił też jeden kwiatek językowy. Oczywiście powiecie, że się czepiam, a w książce liczy się przede wszystkim przekaz. No i będę się musiała z wami zgodzić, Autor napisał powieść, zawarł w niej treściwy przekaz, ale ktoś, kto potem zajmował się tekstem, nie popisał się starannością, korekta została zrobiona ,,po łebkach", albo nie było jej wcale. Kolejną rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, było dziwne rozmieszczenie tekstu. (patrz obrazek)
Dłuższą chwilę zajęło mi zrozumienie sensu tego zabiegu, a przede wszystkim odkrycie tego, jak należy czytać te strony! Autor w oryginalny sposób ukazał nam życie bohatera w trzech różnych torach, jednak wprowadził tym drobny chaos, który można wybaczyć i odnaleźć się w nim.
Pan Janusz dodał również w swoje krótkie dzieło, odmienne opowiadanie. Bohaterowie siedzą w hotelu i w pewnym momencie kobieta zaczyna czytać profesorowi bardzo interesującą książkę. Ta krótka opowieść przypadła mi do gustu, uważam, że gdyby została sensownie rozwinięta, mogłaby spełniać funkcję ciekawej powieści obyczajowej.

,,Mężczyźni, czyli między innymi ja, będąc wizualistami, łapią się na to zewnętrzne piękno, zapominając o różnorodnym wnętrzu każdej kobiety [...]"

Czytając moją recenzję, może wam się wydawać, że Obnażone to strasznie chaotyczna opowieść... i będziecie mieli racje. Autor wprowadza, wiele zamętu, często umieszcza retrospekcje, niestety w niewłaściwy sposób, który skutkuje wrażeniem przeskoków między scenami. Zapytacie mnie zatem, czy polecam tę książkę. Oczywiście mogę ją polecić osobom, które w swoim życiu już wiele przeszły, powieść bowiem zmusza do wielu refleksji i to jest jej niewątpliwy plus!





Reasumując: Obnażone to niecodzienna publikacja wprowadziła w moim umyśle istny chaos. Zmusza do refleksji i do wysunięcia konkretnych wniosków. Z jednej strony jest mądra z drugiej lekka. Jednak autor powinien, następnym razem, zadbać o większą spójność tekstu, a będzie idealnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger