Zaciskamy pętlę...

Pętla
Autor: Faye Kellerman
Tytuł oryginalny: Hangman
Tłumaczenie: Bogumiła Nawrot
Wydawnictwo HarperCollins
Data wydania: luty 2016r.
Liczba stron: 495
Gatunek: Kryminał
Ocena: 4+/6













Spójrzcie na okładkę książki. Jest sugestywna. Zdradza wiele z treści, a jednocześnie zachowuje wszystko w tajemnicy. To właśnie okładka zachęciła mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Następnie przeczytałam opis i już byłam pewna, że muszę to przeczytać. Czy mój początkowy apetyt został zaspokojony? O tym za moment.

Na placu budowy, zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Denatka została powieszona, wszystko na pierwszy rzut oka wygląda na samobójstwo, jednak nie jest tak prosto, jakbyśmy się tego spodziewali. Okazuje się, że dziewczyna była wolnym strzelcem, lubiła się zabawić z mężczyznami. Kto, przyczynił się do jej śmierci? Ta zbrodnia to dopiero początek zagmatwanego śledztwa, które prowadzi porucznik Decker.


,,[...] Czasami... potworność tego co się stało dociera do mnie w pełni, zalewa mnie niczym olbrzymia fala... I naprawdę trudni mi utrzymać się na powierzchni, bo pojawiają się kolejne fale. I za każdym razem, kiedy się wynurzę i mogę zaczerpnąć tchu, nadciąga kolejna fala, której muszę stawić czoła."

Styl, jaki wyrobiła sobie Faye Kellerman jest niezwykle lekki, przez tekst niemalże płyniemy. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale chyba nie ostatnie, może jeszcze kiedyś zdecyduję się na jej prozę.
Narracja w powieści jest trzecioosobowa. Na jednej płaszczyźnie czasowej, przeplatają się dwa wątki, jednym z nich jest śledztwo w sprawie morderstwa Adrianny, a następnym życie prywatne porucznika Deckera.
Trudno jest jednoznacznie stwierdzić, które wydarzenia grają tu pierwsze skrzypce. Zdarzają się momenty, kiedy przeważa tło obyczajowe, ale też są chwile gdzie, dostajemy śledztwo policyjne od podszewki.
Początek książki jest odrobinę mozolny, w pierwszej połowie powieści prym wiedzie prywatne życie bohaterów. W tej części bardzo podobało mi się przedstawienie relacji na linii rodzic - dziecko, czy też matka - ojciec. Widzimy, jak ważne są więzi rodzinne i jak łatwo jest zaprzepaścić coś, co bardzo trudno odbudować. Świetnie wyszedł także kontrast między rodzinną tradycyjną, cechującą się praworządnością, a rodziną z uchybieniami od normy. Widzimy, jak zachowują się dzieci z poszczególnych grup społecznych, możemy dostrzec również to, że pieniądze szczęścia nie dają, a wręcz przeciwnie. Żadne gadżety materialne nie zastąpią nam prawdziwego domu i szczęśliwej rodziny. Warto o tym pamiętać.

Sama zagadka kryminalna została zbudowana średnio, nie wciągnęła mnie na tyle, że nie mogłam się oderwać od książki, ale też nie czuje się zawiedziona. Prowadzone śledztwo jest zagmatwane, błądzimy w koło i nie możemy trafić na prawidłowy ślad. Pojawia się wiele dziwnych faktów, tajemnic z przeszłości, wszystko to składa się w spójną całość dopiero przy zakończeniu. Choć przewidziałam odrobinę finisz, to i tak było ono dla mnie wielkim zaskoczeniem, domyśliłam się tylko kilku fragmentów. Jednak nie spodziewałam się tak mrocznego i mocnego zakończenia, mając na uwadze przeciętność książki, zakończenie mocno podbija jej wartość i zostawia nas z zaskoczeniem i niedowierzaniem. No takie zakończenia to ja lubię!



Podsumowując: w książce bardzo podobało mi się obyczajowe tło i relacje międzyludzkie, mniej natomiast podobało mi się poprowadzenie zagadki. Wielkim plusem jest również zakończenie, mrożące krew w żyłach. całość oceniam pozytywnie, nie żałuje czasu spędzonego przy lekturze.
Pętla to zagmatwana opowieść, o wielu wątkach. Myślę, że każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie.


Za możliwość przeczytania, dziękuję:
Wydawnictwu HarperCollins

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Książko, miłości moja. , Blogger